Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Spis alkoholi w przeglądzie blendów

1. Scottish Leader – 12.04.2012
2. Bell’s – 13 w piątek!
3. Old Smuggler – 16.04.2012
4. Passport – 18.04.2012
5. Grant’s – 23.04.2012
6. Golden Loch – 27.04.2012
7. Black & White – 28.04.2012
8. J&B – 30.04.2012
9. Johnnie Walker Red Label – 04.05.2012
10. Famous Grouse – 07.05.2012
11. Ballantine’s – 09.05.2012

Od kilku dni, każdego wieczora zagłębiam się w świat 10 butelek whisky mieszanej. Przyznam bez bicia, że na początku była to trudna znajomość, ale powoli zaczyna się nam układać i pojawiają się pierwsze pozytywne efekty. Poniżej 10 marek whisky, które postanowiłem uwzględnić w projekcie testowania blendów.

Blendy nie pachną tak intensywnie jak malty więc wymagana jest szczególna czujność! Fot. Olga Walczykowska

Zanim zaczniemy chciałbym, aby każdy w pełni zrozumiał czemu służy ten przegląd i jaki jest jego wydźwięk.

  • Staram się lepiej poznać whisky mieszane i zobaczyć, które mają coś, a które nie mają nic do zaoferowania. Jako punkt odniesienia w analizie sensorycznej stosuję inne whisky mieszane, a nie single malt whisky.
  • Nie próbuję dowieść wyższości SM nad blendami ponieważ wyższość ta jest oczywista. Klasyfikowanie blendów z maltami jest niezasadne – to dwie oddzielne kategorie trunków. W opisach whisky często odnoszę się do SM, ale to tylko dlatego żebyście mogli lepiej zrozumieć różnicę między tymi trunkami. (Jeśli jeszcze nie znasz tej różnicy, zacznij tutaj).
  • Piłem blendy w kieliszkach tulipanowych bez dodatków po to, aby rozłożyć je na czynniki pierwsze. Żaden producent nie zaleca takiego serwowania tych whisky, zatem nie ma sensu oburzać się na ich ubogie opisy. Whisky typu blended podaje się na lodzie lub w koktajlach.
Proszę Was Drodzy czytelnicy, abyście nie wykorzystywali wyników tego przeglądu do tworzenia kolejnych mitów i plotek o whisky. Bazujmy na faktach!

Do zobaczenia jutro!

TM

 

 

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

72 Responses to Spis alkoholi w przeglądzie blendów

  1. allah pisze:

    Grants to zwykly jak rozumiem, czerwony? Bo do mnie doskonale trafia zielony, sherry cask 🙂

  2. grzesiek pisze:

    Cenowo się nie mieści Chivas Regal, a chętnie bym zobaczył jak wypada na tle.

  3. Pascal pisze:

    Swietny pomysl z degustacja whisky typu blended. Jestem nalogowym czytelnikiem Pana strony 😉 pozdrawiam!

  4. Mikołaj pisze:

    Planowane jest zastawienie Irish Whiskey i porównanie z powyższym TOPem? Jestem ciekaw jak wypada np. Jameson 🙂

    • Mikołaj pisze:

      No może TOP to niezbyt właściwe słowo 😉 Na tle tego spisu.

    • Tomasz Miler pisze:

      Rozpatruje kilka opcji jako nastepny krok. Moga to byc:
      -bourbony,
      -whisky irlandzkie,
      -whisky mieszane 12 lat+
      -slodowe whisky torfowe

      Zobaczymy! Na razie skupmy sie na tych blendach. Jest sporo do opowiedzenia!

      • oses pisze:

        Proponowałbym jeszcze ewentualnie zrobić ciut wyższy cenowo test, bo sporo osób kupuje jeszcze do 150-200zł

        • Flint pisze:

          Do 150-200 to można już dostać single malta, coś do mieszania z colą w takiej cenie ma ujemny sens =).

          • Tomasz Miler pisze:

            Z punktu widzenia konsumenckich decyzji zakupowych zgadzam się, ale z punktu widzenia poznawania świata whisky, nie. Blendy również mają swój segment premium, który wypada dość drogo, ale z pewnością można go eksplorować.

          • Marek pisze:

            @Tomasz, choćby taki Blue Label 😛

  5. jashiu pisze:

    Czy jest szansa na wzbogacenie listy o pozycje moim zdaniem wręcz obowiązkowe, no i chyba spełniające zadane przez Pana kryteria, jeśli chodzi o Szkocję to:
    -Black&White,
    -Teacher’s
    są bardzo interesujące. Te whisky są bardzo doceniane np na MaltMadness i muszę przyznać że jako „everyday dram” sprawdzają się znakomicie, ciekaw jestem Pana opinii…

    • Tomasz Miler pisze:

      Tomek/Ty wystarczy! W Internecie „Pan” mi niepotrzebny 🙂 Starałem się wybrać najpopularniejsze whisky jakie pije się w Polsce. Najtrudniej było mi skreślić z listy: Whyte & Mackay i wymienione przez Ciebie Black&White i Teacher’s. Zostawiłem whisky z Biedronki, bo naprawdę zaskakująco wiele osób o nią pytało. Możliwe, że opisze B&W i Teacher’s w przyszłości (szczególnie, że mam szczególny pomysł na zdjęcie z Black&White), ale na razie podążam zgodnie z rozpiską.

    • jashiu pisze:

      Oczywiście chodzi o Teacher’s Highland Cream Blended Whisky, domyślam się że wyjaśnienie jest zbyteczne, ale dodać nie zaszkodzi 🙂

      • jashiu pisze:

        Haha… Sorry za tego posta, miałem w pamięci przeglądarki odpowiedź którą miałem wysłać wcześniej 🙂

        Whyte & Mackay nie miałem okazji pić, ale ze względu na liczne promocje w sieci Tesco po Black&White sięga coraz większa rzesza ludzi… Dawniej tak popularny był VAT69 ale obecnie wygrywa B&W z moich obserwacji sklepowych 🙂 … No ale nie marka robi swoje i mimo wszystko najczęściej czerwonego Jasia wszyscy biorą 🙁

  6. […] JW, Famous Grouse), ale po niższej cenie. I tak jest w istocie. Wśród blendów z naszej listy, Bell’s wypada naprawdę nieźle. Muszę jednak skrytykować DIAGEO Polska za nieudolną […]

  7. Sir_Przemo pisze:

    Nie rozumiem jak można testować czegoś co jest niegodne miana whisky, mam tu na myśli Golden Loch, ale również inne typu Queen Margot, Tesco Scotch Whisky, Western Gold, które są mieszaniną whisky, wody, spirytusu i karmelu bo mają za mało „odpowiedni” kolor; za nazywanie takich podrób mianem burbona albo scotch whisky powinni wsadać do więzienia! Pozdrawiam

    • Norbert Zając pisze:

      Niestety wszędzie oszukują i wciskają marne gnioty mające udawać oryginał. Szkoda tylko nieświadomych konsumentów. Sam nie jeden raz dałem się zrobić w balona.

      A co do wymienionych przez Ciebie trunków, to jestem ciekaw jak one wypadną w profesjonalnej ocenie.

      • Tomasz Miler pisze:

        I właśnie dlatego uwzględniłem Golden Loch. Trochę dla żartu, a trochę dlatego, że wiele ludzi o nią pyta. Nie oznacza to wcale, że myślę o niej źle albo dobrze. Opiszę ją dokładnie tak jak będzie mi smakować. Tak jak każdą inną whisky.

        • K.M. pisze:

          Takie podejście mi się podoba, bo jak widzę na różnych forach „specjalistów” którzy twierdzą, że podstawowe wersje Single Maltów to pomyje i wylewają je do zlewu bo nikogo by tym nie poczęstowali to mi się nuż w kieszeni otwiera. Być może mają taki wyrafinowany smak ale to nie znaczy, że dla innych nie bedą to trunki odpowiednie na początek i to samo się tyczy blended whisky. BTW to tego Golden Locha nie zazdroszczę 🙂

    • Tomasz Miler pisze:

      Rozumiem, że uważasz tak, bo masz jakieś doświadczenia z tymi whisky? Myślę, ze od wypicia kilkudziesięciu mililitrów nic mi się nie stanie więc zaryzykuję. Na razie milczę jak grób, bo nie piłem, to nie wiem 🙂

      • Sir_Przemo pisze:

        Tak, próbowałem różnej maści tańsze whisky. Dlatego jestem bardzo uczulony na tego typu trunki, które są produkowane nie wiadomo w jakiej destylarni, nie wiadomo przez kogo i nie wiadomo w jaki sposób. Polecam, więc przynajmniej alkohole od wiadomych producentów, również można się naciąć ale szanse są o wiele mniejsze. Widać kolosalną różnice nawet między dosyć tanim Black&White a podróbami dyskontów/marketów. Jako dowód to w Lidlu jest PURE MALT za 45zł bodajże. Tak, naprawdę pure malt, więc napewno jakość nie idzie w parze z ceną; A jak wiadomo cena niestety czyniu cuda………

        • Tomasz Miler pisze:

          Widziałem go kiedyś na półce, ale jakoś mnie nie kusiło!
          Znane marki też nie podają destylarni, a marki własne marketów, najprawdopodobniej pochodzą z tych samych destylarni. Ktoś pewnie zestawia dla nich beczki i je miesza pod ich marką.

        • Yakci Tam pisze:

          Zmienisz odrobinę zdanie jeśli trafisz na bastard single malt
          Choćby Ben Wywis, czy Glen Turner – nawet 18 letni smakuje jak
          Krupnik na science. Będziesz wychwalal pod niebiosa „czarnego jasia”
          Pomysl, że naprawdę sztuką jest tak zestawić blenda aby zachować
          paletę aromatyczne-smakowa jego twórcy tylko przy pomocy własnego nosa. Niektóre marki mają długą Liczona w dziesięciolecia historię i odrobina szacunku nie zasadzie.

  8. […] Loch jest w tej chwili niedostępny. Najmocniej Was przepraszam za to, że nie mogę dopełnić swojej obietnicy. Mam już notkę o tej whisky, ale po co komu sam tekst bez faktycznej degustacji…. W zamian […]

  9. Czajkus pisze:

    Dark Whisky jest obecnie szkockim blendem butelkowanym w Polsce Przez Zieloną Górę i zgodnie ze statystykami z RA ma czy miała duży udział w rynku. Zasadniczo jest dosyć tania. Polmos Zielona Góra w czasach gdy ją wymyślono czyli w połowie lat 90. był największym w Europie producentem alkoholi jeżeli chodzi o asortyment. Produkowali ponad 100 marek różnych alkoholi. Głównym technologiem była (może dalej jest) kobieta Pani Elżbieta Gołdyka. Oto co powiedziała w 1993 r. „Lubuska wytwórnia wiele obiecuje sobie także po własnej roboty whisky. – Dark whisky jest z założenia antyimportowa – mówi główny technolog Elżbieta Gołdyka. Trunek ten wytwarzany z żyta i słodu jęczmiennego, z zachowaniem tradycyjnej szkockiej technologii (destylacji, leżakowania w dębowych bekach, misternego kupażowania, czyli mieszania w celu dobrania właściwego smaku), jest ponoć „trudny i zmienny jak kobieta”.”

    • Tomasz Miler pisze:

      Rynek whisky w ostatnich latach bardzo mocno się rozwija. Z jakiego roku/miesiąca są te statystyki dot. DW?

      A ten cytat to przykład marketingu lat 90. Co byś powiedział na oscypka z np. Norwegii, ale „wytwarzanego według tradycyjnych receptur”?

  10. […] Nie należę do najbardziej punktualnych osób na świecie, ale nie znoszę niesłowności dlatego mam nadzieję, że przyjmiecie to wirtualne L4 i wybaczycie mały poślizg w przeglądzie blendów. Jestem już turbodoładowany antybiotykami i ubersyropem hamującym kaszel więc mam nadzieję, że to tylko kwestia kilku dni i do końca weekendu wrócimy na pierwotnie zaplanowany tor wydarzeń. […]

  11. Czajkus pisze:

    Nie wiem z kiedy – pewnie z dawna, jak kiedyś odnajdę te dane to podam. Ja rozumiem jak napisze piłem Dark – nie smakowała mi, nie polecam i nie będę kupował ani opisywał. Ale jak nie piłeś a testujesz tanie blendy jak ten z Biedronki to mnie by zaciekawiła opinia co jest gorsze/lepsze taki Dark czy Glen coś tam. Jest też możliwość, że degustujesz tylko produkty butelkowane w Szkocji i wtedy Dark się z definicji nie kwalifikuje.

  12. Jakub pisze:

    Witam! Trafiłem kiedyś na tego bloga, jednak nie miałem czasu się w niego zagłębić, więc dziś postanowiłem odkopać i poczytać.

    Przygodę z whisky dopiero zaczynam, dlatego każdą informację jak te tu chłonę niczym gąbka, bardzo dziękuję!

    Mam jednak prośbę, chodzi o Tullamore’a Dew, mam nadzieję, że również zawita jako alkohol wieczoru w najbliższym czasie 😉

    Pozdrawiam!

    • Tomasz Miler pisze:

      Jest tyle zyczen od czytelnimow, ze chyba musialbym pracowac nad blogiem na pelen etat zeby spelnic je wszystkie! Niestety nie moge sobie na to pozwolic, ale obiecuje, ze bedzie przelot przez Irlandie zarowno pod katem blended jaki SM, ale na pewno nie stanie sie to w maju ani w czerwcu.

  13. […] jej światem. Przede wszystkim należy wiedzieć, że whisky mieszana to produkt masowy. Wiele z opisanych tutaj marek dostępnych jest w ponad 150 krajach. Taka skala nie pozwala na zachowanie misternego profilu […]

  14. […] (typeof(addthis_share) == "undefined"){ addthis_share = [];}Definitywne zakończenie przeglądu blendów odbyło się w dniu walki Mario i Boba kiedy to odwiedzili mnie znajomi i zajęliśmy się […]

  15. Zbyszek pisze:

    Witam!Mam pytanie czy jest jakaś blended whisky (włączając te „lepsze”, wiekowane lub blended malt) która choć odrobinę przypomina te SM z Islay?

  16. […] to SM, która gra „pierwsze skrzypce” w blendzie J&B, którą znacie z przeglądu blenów. Dzisiaj możecie poznać ją bezpośrednio! Notka […]

  17. pp pisze:

    Świetny blog, ostatnio wpadł mi w ręcę i od tego czasu chętnie zaglądam 😉 Gratuluję pomysłu, podzielam pasję.

    Co do przeglądu blendów szkockich, to przydałoby się wzięcie tu pod lupę także dość popularnej i całkiem niezłej „Hankey Bannister”.

    Co do Golden Loch, to zazdroszczę odwagi… haha

    Pozdrawiam !!
    pp

  18. […] muszę powiedzieć, że Irlandia trzyma przyzwoity poziom w porównaniu ze szkockimi blendami z przeglądu, który zrobiłem jakiś czas temu. Trzeba też zauważyć, że tematem, który nie został […]

  19. Żuber pisze:

    Witam. Bardzo przyjemny blog 🙂

    Chętnie podzielę się moimi spostrzeżeniami na temat blendów i przy okazji opiszę jak, po wielkich bólach, pani uisge beatha przekonała mnie do siebie 🙂

    Zacznę od tego, że jeszcze kilka lat temu nie byłem w stanie pić niczego co było whisky lub ją przypominało. Obrzydliwy smak i tyle 🙂

    Pierwsze przełamanie nastąpiło, gdy pewnego dnia otrzymałem w prezencie butelkę zwykłego Ballatinesa i stwierdziłem: skoro tyle osób się tym zachwyca, to pewnie coś w tym jest. Poczytałem w necie jak się to to pija, zaopatrzyłem się w lód, wodę mineralną, colę i rozpocząłem degustację w kilku powyższych opcjach. Poszło ciężko, smak mnie nie zachwycił i po raz kolejny whisky mnie zawiodła… Ale… ów specyficzny smak gdzieś we mnie pozostał, w ukryciu, by przypomnieć o sobie po kilku tygodniach. Po prostu, pewnego dnia, poczułem chęć ponownego zmierzenia się z charakterystycznym smakiem, ale tym razem, zupełnie nie znając się na brązowych trunkach, opierając się tylko na cenie, wybrałem czarnego Jim Beama. Stwierdziłem, że skoro Balantines wchodził tak ciężko, to droższy o 30 zł Jim Beam powinien być lepszy i… nie pomyliłem się 🙂 Rozprawiłem się w domowym zaciszu z całą butelką i stwierdziłem – coś w tym jest! A potem było już z górki: J.W. Red Label, J.W. Black Label, Old Smuggler, Black & White, Grants, Jameson, J&B, Bushmills biały, Canadian Special Old, Passport i ponownie Ballantines zwykły, ale także 12 y.o. oraz Chivas Regal. A zza wielkiej wody ponownie Jim Beam czarny ale także biały, Jack Daniels oraz Joe Garret i coś tam jeszcze.

    W zasadzie wszystkie te trunki można nabyć w cenie dwucyfrowej pln, zatem stanowią zdecydowanie dolną półkę whisky.

    Wniosek ogólny mam taki, że większość wymienionych powyżej whisky smakuje tak sobie, niczym nie zachwyca i osobiście muszę mieć naprawdę nastrój, klimat i chęć, aby je zakosztować. Wyjątek stanowią Grants, Jameson oraz Jim Beam czarny i Jack Daniels, a także Chivas Regal i Ballantines 12 y.o, które wg mnie były najlepsze, ale to już nieco wyższa półka i czuć różnicę w smaku.

    Aż w końcu kolega przywiózł mi z Edynburga pewnego single malta, kupionego i nalanego z beczki tydzień wcześniej. Z beczki, w której leżakował 10 lat. Na tyle butelki naklejona była specjalna etykieta wypełniona ręcznie w chwili zakupu: Distillery: Ledaig, date filled to cask: 22-05-2000, date filled to bot tle: 12-02-2010, a obok pole o nazwie: authenticated by our chairman i odręczny podpis. Jak widać po datach było to niemal 3 lata temu. I wówczas dopiero poznałem co to znaczy whisky… Smak był przepyszny, bejca z pełnym bukietem doznań… Poczułem się oszukany, że to, co piłem wcześniej, uważałem za whisky, dziwiąc się, jak można się tym rozkoszować.

    Przepaść dzieląca blendy za kilkadziesiąt złotych od malta za kilkadziesiąt funtów była tak duża, że przez owe 3 lata już nie powróciłem na tamtą stronę. Nie stać mnie co prawda na regularne picie takich wynalazków, ale staram się mieć w domu butelkę nieco lepszego trunku. Wolę mniej ale lepiej. Dodam jeszcze, że ów trunek, który tak mnie zachwycił i przekonał do smaku whisky to Glenkier Treasures. A ostatnio rozmiłowałem się w Glenfiddich 12 y.o. , jak dla mnie jest fantastyczny. Precyzyjnie dozuję sobie po szklanicy co jakiś czas i przez jesień opróżniłem ponad pół butelki. Gdyby nie cena przekraczająca 150 zł, pewnie pijałbym częściej i więcej 🙂 Powoli zastanawiam się, co kupić następnego – by dobrze smakowało i nie utopić pieniędzy…

    Podsumowując: popularne blendy za kilkadziesiąt pln są dla mnie ciężko strawialne (ale z colą wchodzą bezproblemowo), zaś finezję smaku i rozkosz z konsumpcji dostarczają mi dopiero single malty w cenie przynajmniej 2-3 razy większej.

    Oto moja historia i doświadczenia z uisge beatha 🙂
    Pozdrawiam,
    Żuber

    • Tomasz Miler pisze:

      Dzięki za interaesujący komentarz! Z tego co piszesz wygląda na to, że mój blog to dobre miejsce dla Ciebie. Koneicznie odwiedź artykuł o single malt whisky dla początkujących. Możesz tam znaleźć najbardziej zróźnicowane smakowo malty z niższych półek cenowych.
      Co do blendów, to nie ma się co obrażać. Po prostu trzeba dopuścić fakt, że to whisky służące do celów innych niż SM. Pozdrawiam i zachęcam do lektury!

    • Marecki900 pisze:

      Przeszedłem podobną drogę (wieloletni romans z maltami), przez wiele lat pijałem blendy tyle że moim faworytem był Ballantine’s. Obecnie jestem na początku drogi z singlami i zgadzam się z Tobą iż singiel malt to jest to!
      Naturalnie ma swoją cenę ale i jakość. Wyznaję teorię mniej a lepiej. Pozdrawiam

  20. Ralph pisze:

    Witam! Od niedawna dopiero tak naprawdę wkroczyłem w świat whisk(e)y, albowiem wcześniej nie miałem zielonego pojęcia, że są jakieś whisky mieszane, SM itd. Rozpoznawalną różnicą były tylko dla mnie lata na butelkach. Jakieś 5-6 lat temu dostałem w podziękowaniu za pewną przysługę butelkę Chivasa 12yo. Poza tym, że wiedziałem, że to whisky, to dla mnie ta marka nic nie znaczyła, bo kiedy była mowa o łyski, to wyobrażenie było tylko albo JW lub JD. Nic poza to. O istnieniu whisky mieszanych, czy maltów lub bourbonów nie miałem żadnego pojęcia. Dla mnie taki podział w ogóle nie istniał i oglądając butelkę nawet tego nie wyłapywałem. Podarowanego Chivasa rozpiłem z colą i lodem. O tym, że to musi być coś konkretnego wyłapałem dopiero w sklepie, kiedy na półce sklepowej zauważyłem różnicę w cenie między nim, a czerwonym JW i JD. Smakowo jednak, żadnej różnicy nie odnotowałem, bo też picie tego było takie sobie. Przed świętami dostałem od żony niejakie whiskey o nazwie Jameson. Ot była fajna promocja, to żona skorzystała i kupiła 😉 W święta postanowiłem sobie go otworzyć i spróbować. Z colą i lodem. I tutaj pierwszy raz po prostu wyłapałem różnicę. Autentyczną różnicę. Była to pierwsza łyski, którą wypiłem praktycznie bez dodawani coli. Ponadto dzięki tej właśnie whiskey trafiłem też tutaj na Twoją stronę, chcąc poczytać o tym trunku w necie. I tak też otworzyłem szeroko oczy, a jednocześnie zarumieniłem się z powodu swojej dotychczasowje niewiedzyw o świecie whisky. Wiedza ta nadal jest bardzo mała, ale teraz mam zamiar odkrywać jej tajniki i chłonoć te wszystkie zamieszczone treści. Nie wiem od czego zacząć. Wszystko mnie interesuję i najlepiej, to naraz wszystkie treści chciałbym przyswoić. Dziękuję jednoczeście Ci za tego bloga, który już wiem, że będzie dla mnie nie lada skarbnicą. Tak więc powolutku przyswajam sobie wszystko. Jutro zamierzam też zakupić swojego pierwszego SM. Pozdrawiam.

    • Tomasz Miler pisze:

      Takie komentarze to „woda na mój młyn”! 🙂 Dzięki!

      • Marecki900 pisze:

        Tomku robisz fantastyczną robotę. Chwała Ci za to. Naturalnie prowadzony przez Ciebie blog jest skarbnicą wiedzy dla nasz raczkujących w tematach whisky. Pozdrawiam czytając kolejne wpisy.

  21. Bartek pisze:

    Już wspominałem gdzie indziej jak się przygoda z whisky zaczęła u mnie, widzę że każdy ma takie odczucie, kiedy po JD albo JW lub Ballantines spróbuje SM np. Glenfiddicha 12, ale uwierzcie że jak spróbujecie już 15Yo Glenfiddich czy 18yo poczujecie taką różnicę że rzadziej będziecie sięgać po „dwunastkę” a częściej po właśnie starsze i cięższe w smaku 🙂 Chociaż Blendy starsze są naprawdę dobre, bardzo mi smakował Ballantines 18 i 21 yo bodajże. Tomku a masz w planach opisać jeszcze BenRiacha, tam jest strasznie dużo odmian tej whisky, wiem już że GlenDronacha opiszesz, i to w świetnych odsłonach, wersja „smerfowa” jest bardzo dobra wg. mnie 🙂 A jak zaczęła się Twoja przygoda z whisky? Szukałem ale nie znalazłem tej ciekawej informacji 🙂

  22. mmoldi pisze:

    najnowsze odkrycie ?
    Hunting Lodge. Łagodna, lekka . Jak juz posmakowałem to dla sportu i troski o portfel poluję na ceny. łatwiej bo duzo jeżdzę.
    Na razie rekord do 28 PLN w sklepie Eko we Wrocławiu , a na razie widuję po 45 zł ,które i tak warto wydać

  23. Adam pisze:

    Blog jest na prawdę świetny, wszystkie informacje chłonę jak gąbka. W świat whisk(e)y zagłębiam się dopiero od pewnego czasu i moja wiedza na ten temat jest jeszcze znikoma, jednak stale się powiększa. Przygodę z whisky zacząłem klasycznie od jednej z tańszych i bardziej popularnych marek a dokładniej blendów (czytaj JW) ale w planach jest już kupno pierwszej single malt. W swojej krótkiej karierze „znawcy” scotch whisky spotkałem się jeszcze z Teacher’s Highland Cream (rodzice mają w barku 😀 ). Byłbym wdzięczny za słówko na temat tego trunku jak i samej marki.

    • Tomasz Miler pisze:

      Kupiłem butelkę tej whisky żeby ją opisać, ale nie wiem kiedy znajdę na nią chwilę. Na pewno będzie!

  24. Jan Ziuzia pisze:

    ahhhhhhhhhhh uwielbiam ta strone!…Dziekuje panie Tomku.Tak jak inne osoby,uwazalem whisk(e)y za cos obrzydliwego,pijac ‚marketowe’blendy ale …pewnego razu kupilem Bushmills’a Black Bush i powiem tylko,ze w powornaniu do innych blendow ta whiskey to juz jest jak-niebo a ziemia.Nastepnie Glenfiddich 12(bomba) i teraz Bowmore legend.Bede drazyl temat dalej(w planach degustacja Highland Park 12, The Glenlivet 12)…………..

  25. Paweł pisze:

    Od Jakiegoś czasu zaczołem pic whisky iradzkie, szkocką i amerykańską. Proszę mi powiedzieć czy jak delektuje się tymi trunkami za kazdym razem wyczuwam smak tylko nie potrawie powiedzieć co to jest za smak ale za każdym łykiem czuje coś nowszego to jest normalne?

    • Tomasz Miler pisze:

      Zupełnie normalne! Możesz poczytać moje lub czyjeś opisy smakowe tych whisky i zastanowić się czy słowa, których używamy są według Ciebie adekwatne i zacząć asocjować je ze smakami samemu.

  26. MIchał pisze:

    Witam
    to whisky blendet jest gorsza od malta?

  27. Michał pisze:

    Witam
    wczytałem się ale coś mi tu nie pasuje kady ma swój gust na temat gustu się nie rozmawia. i skoro blended jest gorszy od malta to czemu whisky blendetowe czasami jest droszę od niektórych maltów. czemu blendety wygrywają róże konkursy skoro są słabsze.Każdy człowiek innaczej pije whisky, inne wyczuwa smaki. Bo wydaje mi się ze jest kilka gatunków whisky: amerykańska , irlandzka ,szkocka blendetowa oraz maltowska, wiedz nie powinniśmy porównywać ze jedna jest lepsza od drugiej . Wydaje mi się ze możemy porównywać firmy whisky blendetowej z innymi blendetowymi a nie maltowski. prosze o odpowiedz

    • Tomasz Miler pisze:

      Michał zgadzam się z Tobą! Porównywanie maltów do blendów nie ma sensu. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że każdy ma prawo do własnej opinii, proponuję Ci abyś napił się whisky mieszanej i słodowej i wyrobił swój własny pogląd na ten temat. Zaręczam, że nie trzeba żadnego doświadczenia żeby odnaleźć różnicę w smakach tych whisky.

      • Marecki900 pisze:

        Blend a Singiel to dwa zupełnie inne światy popularny blend jest płytki w smaku a malt im starszy tym bardziej zbudowany. To naturalnie tylko moje spostrzeżenia oparte na wielu popularnych blendach i kilku podstawowych singlach.

  28. Marcin pisze:

    Super strona 🙂 Rewelacyjne artykuły 🙂
    Jestem zwykłym zjadaczem chleba i dopiero zaczynam małymi kroczkami przygodę z whisky. Znalazłem ns półkach sklepowych Chivas Regal Premium Blended Scotch Whisky. Czy jest jakaś różnica pomiędzy Blended a Premium Blended czy jest to zwykły marketing? Było by miło gdyby napisał Pan kilka słów na temat tego trunku.

  29. Łukasz pisze:

    witam,
    też jestem świeżak w świecie whisky, więc mam pytanie: jaką whisky (blenda) spróbować na początek? Czy podążanie za Twoją listą to dobry pomysł? Czy ten układ whisky, to przypadkowa lista, czy klasyfikacja wg powiedzmy jakości czy inna? I czy pić blendy z colą, wodą czy próbować same? Bo boję się, że pijąc same, to łatwo można się zniechęcić…Wiem, że każdy ma inne gusta i różne kubki smakowe, ale wskazówki mogą być wielce pomocne 😉
    Genialna strona, genialny pomysł i genialne wykonanie:D
    pozdrawiam

  30. ziomek pisze:

    dodaj do tych wszystkich trunków ocenę „total” abym pewniej dokonał zakupów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top