Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Single Malt whisky dla początkujących

Od jakich whisky single malt najlepiej zacząć? To pytanie od czytelników bloga powracało tyle razy, że końcu postanowiłem dodać coś na ten temat. Jest wiele dróg, które prowadzą do świata whisky. Jedni trafiają tu przez blendy (błędy? nieeeee), inni przez whisk(e)y amerykańską, a jeszcze innym ktoś nalał kieliszek Laphroaiga i ich świat zwariował. Nie ma więc jednej dobrej drogi. Jest jednak taka drogą, która może odsłaniać świat whisky przyjemnymi krokami w dobrej kolejności. Postaram się ją Wam dzisiaj pokazać.

Oprócz tego trzeba dodać, że tym cyklem przekroczyliśmy 100 notek na blogu Milerpije.pl! Dziękuję wszystkim za czytanie i komentowanie. W ramach tego małego jubileuszu przygotowałem dla Was niespodziankę. Po prostu rozwińcie bloga!

Jak zacząć pić whisky?

Zanim zaczniemy czytać, oglądać i słuchać o whisky dla początkujących, powiem Wam w paru słowach jakimi kryteriami się kierowałem, wybierając whisky.

Cena

Przede wszystkich w tym przeglądzie wybrałem whisky możliwie tanie. Oczywiście ich cen nie można zestawiać z blendami, ale w swojej kategorii są to whisky przystępne.

Dostępność

Uwzględniłem whisky, które można kupić w większości dużych sklepów z alkoholami.

Zróżnicowanie

Wymienione whisky różnią się nie tylko pochodzeniem, ale przede wszystkim smakiem. Różnią się na tyle wyraźnie, że praktycznie każdy, niezależnie od umiejętności sensorycznych, będzie w stanie odszukać różnice między nimi i określić swoje preferencje. Zaczynamy!

Whisky dla początkujących

#1 Glenfiddich 12 yo

Notka degustacyjna: Glenfiddich 12 yo

#2 Macallan 12 yo Elegancia

Notka degustacyjna: Macallan 12 yo + Macallan 10 yo

#3 Auchentoshan 12 yo

Notka degustacyjna: Auchentoschan 12 yo

#4 Glenkinchie 12 yo

Notka degustacyjna: Glenkinchie 12 yo

 #5 Glenmorangie 10 yo

Notka degustacyjna: Glenmorangie 10 yo

#6 Aberlour 10 yo

Notka degustacyjna: Aberlour 10 yo

#7 Bunnahabhain 12 yo

Notka degustacyjna: Bunnahabhain 12 yo

#8 Bowmore Legend

Notka degustacyjna: Bowmore Legend

 

Inne whisky słodowe  dla początkujących, które mogą Was zainteresować to:

Glenlivet 12 yo

Vblog

Uważam, że video jest formą przekazu, w której najtrudniej coś ukryć. Ja nie mam nic do ukrycia, więc postanowiłem, że od czasu do czasu będę się z Wami komunikować właśnie w ten sposób. Mam nadzieję, że sprawi Wam to przyjemność! Warto też dodać, że odchodzę od formy kręcenia video, której używałem kilka lat temu. Od teraz dla uproszczenia technologicznego i utrudnienia merytorycznego, wszystkie filmy będą w jednym ujęciu. Do usłyszenia! 🙂

 

Zapisz

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

102 Responses to Single Malt whisky dla początkujących

  1. Lugh pisze:

    Fajny temat. Każdy blog powinien się rozwijać, więc wrzucanie „notek” w formie video uważam za pozytyw. Dodatkowo jest w tych filmikach sam konkret, bez jakiegoś lania wody 😉
    A tak z ciekawości – kręcisz to w jakimś barze, czy to Twoja prywatna kolekcja? 🙂

  2. Chalky white pisze:

    Tym wpisem zdecydowanie przekonałeś mnie do spróbowania Single malt, na początek Glenfiddich 12 yo 🙂

  3. Czajkus pisze:

    Widać pasję w tym co robisz, filmiki bardzo dobrze zrobione i same wystąpienia profesjonalne. Dla początkujących super. Zasadniczo każdy alkohol jest pijalny i jest to kwestia gustu a Ja bym chciał trochę bardziej poznać Twoje gusta poprzez także to czego nie lubisz, albo co uważasz za niepijalne, przereklamowane i za drogie w stosunku do jakości czyli rozczarowania. Coś w stylu oczywiście Jack Daniel’s jest najpopularniejsza whiskey na świecie ale za tą cenę uważam, że można kupić produkt taki a taki, który jest w tej cenie 2 razy lepszy, bo mniej znany i w cenie butelki nie ma takich kosztów PR-u 🙂

    • Tomasz Miler pisze:

      Dzięki za miłe słowa. Jeśli chodzi o krytykę, to nie będę specjalnie pić alkoholi, których nie lubię po to żeby o nich pisać. Staram się żeby moje opinie były obeiktywne i bardzo łatwo wyczuć, który alkohol uważam za słaby, który jest średni, a który dobry. Wszystkie te grupy alkoholi pojawiły się już u mnie na blogu.

  4. Resist pisze:

    Czekałem na ten wpis tak długo, że zdecydowałem się zaryzykować i kupiłem swojego single malta przed opublikowaniem Twoich propozycji dla początkujących. U mnie wybór padł na The Glenlivet 12 yo i wydaje mi się że to był dobry wybór – choć oczywiście porównania nie mam żadnego. Planuję więc zakup kolejnej whisky i być może wybiorę coś z poleconych przez ciebie w tym przeglądzie, chociaż bardzo kusi mnie „bardziej dorosła” Laphroaig. Pzdr.

    • urs pisze:

      W Laphroagu 10 YO zakochałem się o ile mogę to tak powiedzieć od pierwszego, jakby to ująć: od zapachu przeszły dreszcze, i niebo w gębie. Polecam.

      • Tomasz Miler pisze:

        To jednak jest smak nabyty. Też znam osoby, które tak na niego reagują, ale to muszą być dojrzałe podniebienia albo osoby, które już o tym czytały i są nastawione na ekstremalne smaki.

        • urs pisze:

          Cały czas tak na niego reaguję 🙂

          • Resist pisze:

            Więc pochwalę się, że kupiłem i spróbowałem dzisiaj laphroaig’a i … jestem w szoku jak bardzo mogą różnić się smakiem trunki mające wspólną nazwę single malt whisky 🙂 To jest całkiem inny alkohol niż glenlivet. Czy lepszy? Moim zdaniem jednak nie, ale dużo zależy od okazji. Wyobrażam sobie, że laphroaig świetnie pasuje do używek na bazie tytoniu, których jednak – na szczęście – już nie palę 🙂

    • Tomasz Miler pisze:

      Super! Cieszę się, że postanowiłeś spróbować! Laphroaig to najmocniejszy wybór z podstawek z Islay jakiego mogłeś dokonać i pasuje do wszystkiego co ma mocny wędzony i dymny smak, bo z łatwością się przez niego przebija. Czekam na dalsze relacje ze spotkań z tą butelką 🙂

      • Tomasz Grabka pisze:

        Laphroaig to był pierwszy single malt jaki miałem okazję degustować. Obawiałem się jego dymnego smaku, ale okazało się, że niepotrzebnie – jej smak jest fenomenalny i niesamowicie złożony.

  5. Tomasz Miler pisze:

    Glenlivet to też dobry wybór dla osób początkujących! Jeśli chcesz przejść bezpośrednio do Laphroaiga polecam Ci spróbowanie go w barze albo restauracji. Możesz wtedy sprawdzić czy to coś dla Ciebie bez wydawania małej fortuny na butelkę.

  6. KoNiK pisze:

    Ja dalej czekam aż sie pojawi u mnie żubrówka palona, więc prawdopodobnie nic z tego przeglądu u siebie nie znajdę, ale wyruszam na poszukiwania, ponoć otwarli niedawno jakiś nowy sklepik z alkoholami, może mnie zaskoczy i będzie miał któryś z tych skarbów.

  7. kjhank pisze:

    Single maltów wielu nie próbowałem, ale z tych, które znam, zdecydowanym faworytem jest Lagavulin (piłem tylko 16yo). Choć to już wyższa półka cenowa (i z tego miejsca chciałem podziękować wszechświatowi za bogatych znajomych ;-))

  8. koval pisze:

    Tomku, mnie również ‚zaczarowałeś’ swoimi opowieściami i mimo paskudnych (dosłownie) doświadczeń z blendami, powziąłem mocne postanowienie
    zapoznania się z maltami.
    Rozważam swój ‚pierwszy raz’ z Bunnahabhain 12 YO lub Glenkinchie 12 YO
    (ze wskazaniem na to pierwsze).
    Choć nie wiem kiedy to nastąpi, bo po zapoznaniu się z ofertą cenową sklepów, stwierdzam, że nie jset to tania przyjemność ;(
    Ps. Na marginesie – przeżyłem szok oglądając Twoje video ‚wczoraj’ i ‚dziś’ – Wow!…

    • Tomasz Miler pisze:

      Dzięki za wsparcie! Cieszę się, że podoba się Wam formuła vbloga, bo mam jeszcze sporo do powiedzenia! Jutro nagram kilka nowych materiałów. W przyszłym tygodniu planuję 3 wpisy: Gościnny nr 2 z barmagazyn.pl, Vblog oraz notka smakowa pewnego blendu, o który prosiło wiele osób 🙂

      BTW weź Bunna 🙂

  9. Damiance pisze:

    Obejrzałem z zainteresowaniem wszystkie – dobra robota !

    pozdrawiam,

  10. Grzegorz pisze:

    Planuję spotkanie z whisky single malt od jakiegoś czasu, a Twoja lista dla początkujących na pewno ułatwi mi wybór. Na razie żyję w świecie blendów i choć nie narzekam, chciałbym poczuć więcej aromatów i smaków. Myślę, by zacząć od Glenfiddich 12 yo, ale kusi mnie spróbowanie Browmore.

    Bardzo podobały mi się Twoje nagrania, Tomku. Jedyne zastrzeżenie mam do głośności nagrania, która to potrafi być bardzo dynamiczna 😉

    • Tomasz Miler pisze:

      Thx for feedback! Pracuję nad tym 🙂 Koniecznie napisz mi co wybrałeś i jak było!

      • Grzegorz pisze:

        Na pewno zamieszczę swoją opinię, najpewniej pod notką smakową wybranej przeze mnie whisky. Muszę teraz tylko poczekać na odpowiednią okazję na zakup i otwarcie tejże.

  11. Maras pisze:

    Jak dotychczas wybierałem blendy natomiast w ta sobotę chciałbym spróbować Glenmorangie Original 10 yo . Czy sadzisz ze to dobry wybór jak na pierwszy raz ? Bardzo ciekawe artykuły , które czytam z przyjemnością 😀 pozdrawiam

    • Tomasz Miler pisze:

      Tak, to dobry wybór na „pierwszy raz”! Powodzenia! Koniecznie napisz jak było 🙂

      • Maras pisze:

        Polecam Glenmorangie Original 10 yo jak napierwszy raz byl dla mniegenialny , pilem bez dodatkow i zasmakowal mi bardzo 😀 mysle ze dalej bede probowal single-malt zinnych regionow niz highlands 😀

  12. Darek pisze:

    Tomek, byłem u Ciebie na blogu rok temu, kiedy zaczynałem przygodę z Whisky. Od tamtego czasu prowadziłem się ostrożnie przez blendy i bourbony. Najbardziej przypadł mi do gustu Chivas Regal. Spróbowałem jednak popularnego Glenfiddicha i idę dalej. Następny Glenmornagie i Auchentochan.
    Gratuluję wiedzy i pasji
    Pozdrawiam

  13. […] Alkohol wieczoru #83: Bushmills 10 yo Single Malt Irish Whiskey Dodano 21 września 2012 by Tomasz Miler Bushmills 10 yo Single Malt Irish Whiskey to młodszy malt z portfolio Bushmills. Leżakuje przez przynajmniej 10 lat w dębowych beczkach po bourbonie z USA. Jest też jeden z tych whisky, które mogę bez wahania dopisać do SM polecanych dla osób początkujących. […]

  14. Wojtek pisze:

    Polecam Glenfiddich 12 yo!
    W prawdzie nie wyczułem tylu składowych jakie umieściłeś w notce smakowej, no ale to mój pierwszy malt, także cudów się nie spodziewałem po swoim nosie i języku:).
    Niestety nie wiem co wybrać jako kolejna pozycję. Chciałbym spróbować czegoś zupełnie innego ale nadal łagodnego.
    Mógłbyś mi coś doradzić?
    pozdrawiam

    • Tomasz Miler pisze:

      W takim razie w obrębie whisky ogólnodostępnych możesz pomyśleć o Macallanie leżakowanym w sherry, Lekko dymnym Highland Park 12 yo albo słonawym Old Pulteney. Te whisky nie są w żaden sposób ekstremalne, a z pewnością uda Ci się wyczuć wyraźną różnicę w smaku. Jeśli czujesz, że wolisz łagodne klimaty, z Islay proponuję Ci tylko Bunnahabhain 12 yo.

  15. JohnMarkII pisze:

    Witam,

    zabieram się za zakup Single Malta, polecone mnie zostały: Ancnoc 12YO oraz The Glenrothes 12YO, aczkolwiek widzę, że w zestawie, który poleciłeś nie ma żadnej z nich. Warto od wypisanych przeze mnie zaczynać? Ktoś z Was może degustował w/w whiskey, może się wypowiedzieć na ten temat?

    Pozdrawiam.

  16. Wojtek pisze:

    Witam wszystkich smakoszy whisky. Chciałbym prosić o poradę. Dzisiaj w rodzinnym gronie rozpoczęła się mała dyskusja na temat wkishy. Ja oczywiście po przeczytaniu paru artykułów bloga powiedziałem parę ciekawostek związanych z whisky i uświadomiłem domownikom o istnieniu czegoś takiego jak single malt. Oczywiście padały różne słowa krytyki, że każdy pije co mu smakuje oraz, że autor bloga jest koneserem i znawcą a my prości ludzie i tak tego nie poczujemy. Szczególnie „anty” był mój tato, który stwierdził, że nie chce niczego nowego próbować, żadnych eksperymentów bo jemu i tak najbardziej smakuje Metaxa 3, 5 lub 7 gwiazdkowa. Ja oczywiście chciałbym to zmienić, a przede wszystkim zaszokować smakiem single malt whisky”. Czy jest to wogóle możliwe ? Wprawdzie nie piłem żadnego single malt whisky, ale sporo czytałem na ten temat i w zasadzie ślepo wierze Tomkowi który jest dla mnie tutaj autorytetem. Tomku ! ratuj a raczej pomóż mi jak mogę „zagiąć” mojego tatę – w zasadzie to chcę go zaskoczyć i zaszokować jakimś single maltem, żeby pokazać mu że istnieje coś więcej niż metaxa 7 gwiazdkowa. W związku ze zbliżającymi się urodzinami mojego taty zastanawiam się nad kupnem Glenfiddich 12 yo. Co Ty na to ?

    • Tomasz Miler pisze:

      Twój cel jest łatwy do osiągnięcia! Pamiętaj tylko żeby nie umniejszać umiłowanym przez Twojego tatę Metaxom, a pokazać mu coś zupełnie nowego. Glenfiddich to niezła whisky, ale jeśli jesteś gotów dorzucić kilka złotych pomyśl o Aberlour albo Bunnahabhain, ktore cechuje bardzo dobre ukrycie alkoholu co warunkuje wysoką pijalność nawet dla osób nieznających whisky. Pamiętaj też, że whisky to alkohl zbożowy, a nie winogronowa brandy i ciężko je porównywać. Powodzenia!

  17. Jędrzej pisze:

    Witam wszystkich !
    Ja swoją przygodę z single maltami zacząłem dość przypadkowo od Glenmorangie Original 10 yo. Od razu po spróbowaniu – a nie wiedziałem, że jest to single malt gdyż był to prezent i po prostu nie zwróciłem uwagi – wyczułem różnicę w stosunku to blended. To zupełnie inne doznania. Bardzo mi odpowiadał i mogę szczerze polecić tą whisky. Teraz oczekuję na Caol Ila 12 Yo i szczerze powiem, że nie mogę się doczekać 🙂 Wydaję się to być dobry wybór, dam znać jakie były moje wrażenia.

    • Jędrzej pisze:

      Witam Wszystkich Whisk(e)y Maniaków !
      Jako obiecałem takoż czynię. Spróbowałem dwóch różnych whisky single malt : Bushmills 10 Yo oraz Caol Ila 12 Yo. Różnica pomiędzy nimi gigantyczna. Dla początkujących chyba lepszy będzie Bushmills – bardziej przystępny, owocowy, nawet miodowy. Caol Ila wspaniała ale nie dla każdego. Bardzo „morska”, z nutą palonego drzewa a także torfowa. Moim zdaniem świetna byłaby do wędzonego łososia ale mało solonego. Podsumowując :
      Single Malt Rullez !!! Pozdrawiam i namawiam wszystkich do spróbowania !!!

  18. Monkey Shoulder Addict pisze:

    Ostatnio mialem okazje upajac sie Balblair 00 i spokojnie dodalbym ja do tej listy, podobnie jak
    Cardhu.

    • Tomasz Miler pisze:

      Jest wiele whisky, które można tu dodać, ale wybrałem te 10. Zbyt duży wybór oszałamia 🙂 Nie oznacza to oczywiście, że nie opisze Cardhu i Balblair.

  19. MonkeyShoulderAddict pisze:

    Tomaszu, czekam wpierw na zapowiedziane notki Black Bottle i VAT 69 🙂
    PS Liczylem tez na cos w klimacie swiat jak Jim Beam Honey lub Ballantines Christmas Edition

    • Tomasz Miler pisze:

      Przez święta byłem za wschodnią granicą i nie udało mi się wypić nic co kwalfikowałoby się na bloga… Nie oznacza to, ze nic nie piłem 😛
      Tutaj mała relacja:

      http://www.youtube.com/user/globtrotaz?feature=mhee

      Co do wymienionych alkoholi: VAT 69 obiecałem i będzie, chociaż czuję coraz mniejszą ochotę na picie blendów. Jest to trochę dorabianie ideologi do czegoś czego nie ma. No i dobrze, kupię tę Black Bottle i sprawdzimy ją. Co do B XMas, to mam go, ale stwierdziłem, że butelka jest na tyle ładna, że szkoda mi ją otwierać, bo na pewno sama butelka zachwyca mnie bardziej niż zachwyci mnie smak. a JBH będzie już niedługo. Po koniakach Jack Daniel’s!

  20. Kamil pisze:

    Świetny blog o whisky Aż dziwne że dopiero teraz go odkryłem Whisky pijam od paru lat Natomiast z Single malt styczność pierwszy raz miałem 2 lata temu ( Glen Grant ) Dziś z biegiem czasu ( oraz wypitych butelek, choć nie było ich wcale dużo ) oceniam ją przeciętnie Ale sentyment i pamięć o mojej „pierwszej” pozostanie na zawsze Wszak to poczciwy Glen Grants zapoczątkował moją przygodę z single malts i zamiłowanie do tego rodzaju Cieszę się że trafiłem na ten blog Bardzo ciekawy i fachowy punkt odniesienia przy degustacji kolejnych trunków Pozdrawiam

  21. kraks pisze:

    Wczoraj po raz pierwszy sprobowalem Single Malt Whisky. Akurat mialem w domu Glengoyne 10 yo i mimo ze nie mam porownania z innymi, to moge ja polecic dla poczatkujacych. Mysle ze pasowalaby do podanego tutaj zestawienia. Bardzo delikatna, a alkohol znakomicie ukryty. Mozna bylo swobonie pic bez dolewania wody. A przy okazji jak to jest z ta woda? Czy do tak delikatnych whisky tez nalezy dolewac wody?

    • Jędrzej pisze:

      Zawsze po dolaniu kilku kropel wody whisky się „otwiera”. Oznacza to, że odnajdziemy w niej nowe zapachy i smaki, Także dla spróbowania można dodać wody nawet to słabszych whisky. Jeśli uzyskany efekt nie będzie nam odpowiadał wówczas zawsze możemy powrócić do mocy prosto z butelki 🙂

  22. Donowan pisze:

    Witam wszystkich. Jak większość byłem „degustatorem” blended…Również jak kolega Jędrzej otrzymałem Glenmorangie Original 10 w prezencie. Jako że pijam czyste, po „łyczku” odczułem różnice i sięgnąłem aby poczytać etykietkę. W ostatni wekend poczęstowałem gości oraz siebie Glenkinchie 12. No i tak chyba zostanie! Tomku szacun za Vblog!!! Poszukam innych marek i skosztuje.Pojutrze mam odbiór domku, coś się będzie lało,zobaczymy jaje spojrzenie mają inni.

  23. Co wybrać ? ? pisze:

    Witam !
    Panie Tomaszu moim zamiarem jest kupno i oczywiście degustacja pierwszego whisky single malt.Mój wybór zawęził sie do dwóch produktów :pierwszy to Singleton Dufftown 12 , drugi to polecany przez Pana Glenfiddich 12 yo.Bardziej skłaniam się przy Singleton Duffown 12 – czy to dobry wybór jak na pierwszy single malt? ? ?Pozdr.

    • Tomasz Miler pisze:

      W tym przedziale cenowym nie ma chyba dużo większego wyboru. Ja wybrałbym Glenfiddich, ale to opinia subiektywna.

  24. […] w kiepskiej jakości beczkach. Wrażenia z degustacji Glen Orchy nie plasują jej w pobliżu nawet podstawowych whisky słodowych. Nie oznacza to jednak, że od razu należy skazywać ją na wygnanie. Z uwagi na niską cenę […]

  25. […] notki o jej podstawowej wersji 12yo, którą bez wątpienia należy dołączyć do wpisu o single malt whisky dla początkujących. To niezwykle popularna na całym świecie podstawka i nie znam chyba żadnego miłośnika whisky […]

  26. lukasz pisze:

    Coś sie stało z linkami do notek smakowych pod filmikami – nie działają. Jesli to jakas drobnostka, mozna by poprawic 😉

  27. ned pisze:

    Nie umiem nigdzie znalesc nic o whisky Smokey Joe . Kupilem tego single malta w Alkoholach Swiata za okolo 160pln . Smakije dosc torfowo , jest niezly , czuc w nim jakies apteczne smaki . Tylko ze chyba nikt o nim nie slyszal poza sklepem alkohole swiata …

  28. Grzegorz pisze:

    blog jest rewelacyjny. W najprzystępniejszej formie encyklopedia i skarbiec wiedzy. Ciekawym tematem wydaje mi się podanie informacji o rynku i działalności niezależnych rozlewni whisky na terenie Szkocji. Maja często ofertę starych trunków z prestiżowych lokalizacji, a niewiele osób o tym wie. Czy Twoim zdaniem jest to dobre źródło zakupów

    • Tomasz Miler pisze:

      IMO to najlepsze i w tej chwili dla mnie praktycznie jedyne źródło zakupów. Mam w rękawie około setki whisky w IB, ale nie mam czasu ich opisać. Dzisiaj i wczoraj opublikowałem notki z whisky IB.

  29. ned pisze:

    Panowie, czy ktos z Was probowal tego smokey joe ? Gorycz lekarstw prawie jak w campari . Niby single malt z islay a jednak zwykly balantines sporo lepszy …

  30. Kasia pisze:

    Witam wszystkich,
    Chce zrobić mężowi prezent na urodziny w postaci whisky słodowej o której zawsze marzył. Przekopałam się przez lektury itd. i na placu boju zostały 2 whisky i którąś z nich chce wybrać ale nie wiem którą. Cena jest taka sama obydwu więc to nie ma znaczenia. Chce wybrać po prostu lepszą ! Mąż lubi bogate i aromatyczne ,ale łagodne smaki z dobrze ukrytym alkoholem. Zastanawiam się nad Aberlour 10 Years Old lub Glenfiddich 12 Years Old.

  31. T pisze:

    Witam
    Zwykle pilem blended ale ostatnio trafilem na promocję w tesco – 0,7 Caol Ila 12YO za 79 PLN.
    Mam nadzieję, że mi zasmakuje:)

    • brz pisze:

      T, możesz zdefiniować „ostatnio” bo być może ta promocja jeszcze jest aktualna? Cena wydaje się być rewelacyjna. 🙂

  32. MJ pisze:

    Świetna strona. Oczywiście pijałem mnóstwo blendów w życiu – ich picie bez colesława osobiście uważam za masochizm czystej wody. Niedawno dostałem na urodziny single malta – Bushmillsa 10yo. Dziś degustacja 🙂

  33. siwyx pisze:

    A ja dziś degustuję Aberlour 10yo i od pierwszego łyczka zabujałem się w tej Whisky zapach czekolady z rodzynkami i w smaku podobnie,bardzo delikatna .Bardzo dobra warta spróbowania Polecam.

  34. pmis pisze:

    Bardzo fajny przegląd. Z tego co widzę polecasz przede wszystkim whisky bardzo łagodne, moze wyjątkiem jest Bunnahabhain i Bowmore Legend. Chciałbym zapytać czy może planujesz zestawienie kilku whisky dla początkujących ‚torfowych;?

    Następne pytanie: czy whisky można pić BEZ coli? 😉 Zaznaczasz, że większość blendów i tak pijasz z colą, chciałbym natomiast zapytać czy blendy mozna pić bez coli, tak żeby wryobić sobie jakiś smak przed wkroczeniem w świat single maltów? Próbowałem już kilkunastu blendów i teraz zamierzam spróbować coś z singli 😉

    • Tomasz Miler pisze:

      1. Przegląd whisky SM dla początkujących przeznaczony jest dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z whisky. Jeśli znasz słodowe whisky torfowe, zakładam, że nie jesteś już początkujący. Na blogu znajdziesz także przegląd whisky z Islay, a do tego sporo whisky (i dużo więcej już niedługo) z Islay dla bardziej zaawansowanych.

      2. IMO zajmowanie się mainstreamowymi blendami no age statement (uogólniając 3 yo) na płaszczyźnie analizy ich smaków to strata czasu. BTW sam jestem ciekaw jakie masz wnioski po porównaniu kilkunastu belndów? Czy może wyszło Ci po prostu, że droższe są lepsze i nieco mniej czuć w nich alkohol? Różnice nie są znaczne i wynikają głównie z udziału whisky słodowej w blendzie, a nie z jakiegoś określonego stylu produkcji tak jak w przypadku SM. Oczywiście potężną część smaku stanowi beczka i czas leżakowania więc starsze blendy mogą być bardzo smaczne, ale nie znam takich wiele, a te które znam są na tyle drogie, że z łatwością można ulokować pieniądze lepiej. Jeśli zaś chodzi o picie blendów z colą lub bez to rzeczywiście piję je raczej wyłącznie z colą, ale chyba nie tak często jak mi się wydaje 😛 Mam już dość doświadczony język, wiem co potrafi na nim zrobić wspaniała whisky i z blendem bez dodatków po prostu się nudzę, a czasami wprost męczę. Absolutnie nie przeszkadza mi jednak jeśli ktoś lubi tak pić!

  35. pmis pisze:

    1. Nie, nie, z single maltów znam tylko Glenfiddicha. Pomyslałem tylko, że whisky które tu opisałeś – zwłaszcza dla początkujących – mogą być bardzo podobne w smaku i że osoba która dopiera zaczyna powinna próbować najpierw bardzo różnych smaków, a z czasem dopiero podobnych, w których trudniej wychwycić różnice.
    2. Dziękuję za kompleksowe naświetlenie sprawy 😉 Z tego co ostanio to najbardziej przypadło mi do gustu Jim Beam oraz Grants w wersji klasycznej, mam też zamiar spróbować Sherry Cask. Co do maskowania alkoholu to zauważyłem to Famous Grous, która jest robiona na Macallanie, ale dla mnie jest taka troszeczkę nijaka. Co do dokładnego opisywania wrażeń smakowych nie piję tak często i dużo żeby się na jakaś głębszą analizę pokusić 😉 A blendy piję zazwyczaj czyste lub z odrobiną lodu.

    • pmis pisze:

      A i jeszcze może głupie, ale dla mnie ciekawe: skad przedrostek Glen w wielu nazwach? 😀

      • Tomasz Miler pisze:

        Oznacza to niewielką dolinę, w której płynie potok lub rzeczka. Ponieważ w Szkocji jest takich dużo, a destylarnie były budowane w pobliżu, aby móc czerpać z nich wodę wiele z nich wykorzystało je w nazwie.

        • grzegorz-321 pisze:

          spotkałem ostatnio w sprzedaży w sieci marketow pakiety produktowe firmy McClellands z whisky mającą odzwierciedlać charakterystykę regionu. Ciekaw jestem czy jest więcej takich pomysłów ze strony dużych producentów. Czy możesz ocenić i ewentualnie polecić jakieś inne zestawy ułatwiające i upraszczające początki zabawy z identyfikacja świata whisky- z uwagi na ceny tych SM stanowią one tez jakąś alternatywę dla popularnych blendow, ale nasuwa się pytanie jak bardzo warto (edukacyjnie, doznaniowo) zaglądać w zawartość takich butelek 🙂

  36. Marek pisze:

    Przypadkowo trafiłem na tego bloga i z przyjemnością i zaciekawieniem poczytałem. Wiele informacji jest ciekawych. Sądzę, że pijesz (przepraszam za zwrot per TY) whisky od wielu lat, i tym bardziej jestem zdziwiony Twoim sposobem degustacji. Dla mnie picie jakiejkolwiek whisky (prawdziwej, a nie tej za trzydzieści parę złotych) z colą, to wybacz, profanacja. Jak można doszukiwać się smaku, koloru, bukietu w takim płynie? Nie jestem znawcą, nie piłem w życiu wielu whisky z różnych destylarni, ale staram się pitymi trunkami delektować. Czy to whisky, czy „dobre” wino.
    Przez jakiś czas piłem whisky typu blended takie jak: Johnnie Walker, Ballantines, Chivas itp i któregoś dnia zostałem poczęstowany single malt – Laphroaid z wyspy Islay. Smak i zapach oczarował mnie i moje podniebienie. Zrozumiałem różnicę jaka dzieli blended od single malt. Niestety różnica w cenie jest też znaczna:-((.
    Pozdrawiam autora i pewnie jeszcze nie raz tu zajrzę.

  37. Przemek pisze:

    Jestem początkujący w temacie single maltów.
    W ostatnim czasie zakupiłem kilka SM i musze powiedzieć, że najbardziej przypadły mi do gustu: Old Pulteney 12 yo, Highland Park 12yo oraz Bushmills 16yo. . Polecam dla początkujących (zwlaszcza te dwa pierwsze). W kolejce na degustacje czekaję jeszcze glenlivet 15 i 18 yo oraz glenfiddich 15yo.
    Pozdrawiam

  38. szczaq pisze:

    Witam Panie Tomaszu! Blog jest mega, serdeczne dzięki za wszystkie artykuły, które pozwoliły jeszcze bardziej zagłębić się w świat whisky. Najbardziej doceniam odniesienia do konkretnych miejsc powstania testowanego alkoholu, kilka zdań nt. miejsca powstania itp. Naturalnie dzięki Pana sugestiom zobaczyłem wszystko co związane z whisky w innym świetle. Jestem początkującym wielbicielem whisky, aktualnie zastanawiam się na zakupem karafki, a może by tak jakiś obszerniejszy artykuł na ten temat? Recenzje karafek od czasu do czasu lub np. artykuł podobny do rankingu najpiękniejszych butelek? 🙂 Pozdrawiam serdecznie i powodzenia! Oby tak dalej, czego życzę Tobie i sobie oczywiście również 🙂

  39. Maciej pisze:

    Genialna stronka 🙂 dzięki niej jestem po spotkaniu z bunnahabhain 12 :),
    całkiem spoko choć ciężki jest to alkohol do zrozumienia jak na razie udało mi się wyczuć orzechy i nutki roślinności ? no nic będę się uczył dalej.
    Bunna jest spoko ale ja szukam czegoś cynamonowego,korzennego i słodkiego może coś doradzicie :)?

  40. MW pisze:

    Witam, bardzo ciekawa strona oraz artykuł. Czekam na notki odnośnie Dalwhinnie 15 yo oraz Scapa 16 yo. Jestem ciekaw Pana opinii. Pozdrawiam.

  41. Paweł pisze:

    Czytając notki i wszystko co znajduje się na Pana stronie jest super. Wydaje mi się że whisky blended też jest dla początkujących. Z blogu widać przekaż Malt górą a whisky blended jest gorsze. Dziwne to strasznie to są dwa różne rodzaje tego szlachetnego trunku.. A na Pana blogu jest bardzie eksponowana whisky malt co jest dla mnie bez sens. Moim zdaniem powinno też pojawić się whisky blended dla początkujących a nie tylko malt. Mysle że to się pojawi.

  42. Woland pisze:

    Dziękuję za ten przewodnik. Kilka razy robiłem podejście do whisky i nigdy mi nie smakowało, ale oczywiście robiłem je jak każdy początkujący bez wskazówek – od du.. strony. Najczęściej byle tania, zawsze z colą i lodem. Kolega – „średniopoczątkujący” smakosz – podesłał mi ten artykuł i jestem właśnie w trakcie tournee po okolicznych sklepach w poszukiwaniu poleconych tu konkretnych marek. Mam nadzieję, że dam się złowić 🙂

  43. ablank pisze:

    Piękna sprawa, bardzo się cieszę, że znalazłem Twoją stronę. Od dawna jestem miłośnikiem whisky i zdarza mi się próbować ciekawych maltów, ale teraz będę nareszcie mieć sposób, żeby robić to bardziej systematycznie i w uporządkowany sposób. To z kolei z pewnością pozwoli mi czerpać z obcowania z whisky jeszcze więcej radości i przyjemności!

  44. Tomek pisze:

    Dzieki psnie Tomaszu za wspaniale przekazywanie swoich doswiadczen z whisky single malt. Ja jestem w nich zakochany. Bardzo dojrzale podejscie od spkojnych z highlandow po torfowe, cudownie „lekarskie” Rozne z Islay. Kupilem piekne tulipanowe kieliszki do degustacji i zrobilem wsrod znakomych degustacje. Ilosc informacji na temat SM whisky w internevie jest ogromna. Ostatnio w delikatesach Alma dostalem piekny album pt Whisky – Pana Jerzego Mazgaja -to kopalnia wiedzy o SM i polecam. Wczytuje sie w opinie i instruktarze Pana Tomasza Milera. To wciaga, jak magnes. Pamietajmy jednak o rozsadnych granicach i o skutkach alkoholu. Mamy wszakze tylko jedna watrobe, ktora tak latwo zniszczyc. Pozdrawiam milosnikowwhisky single malt i eksperta Pana Tomasza.

  45. redy pisze:

    Dziś rozpocząłem swoją przygodę z single malt.
    Mój wybór po pewnym namyśle padł na Glenmorangie 10 yo. Cena znacznie niższa niż w recenzji – 130 zł w Realu. Wrażenia? Może nie rewelacyjne, bo jednak na to się nastawiałem, ale z pewnością bardzo dobre. Trochę się bałem tego, że przez to co się naczytałem nastawię się na kosmiczne doznania, a tych nie będzie z powodu przesadnych oczekiwań. No i raczej nie było, ale było na tyle dobrze, wręcz bardzo dobrze, że pewnie na tym nie poprzestanę. Baaardzo pozytywnie zaskoczył mnie zapach. Tego absolutnie się nie spodziewałem. Nastawiałem się na niesamowite smaki (wg nalepki nawet 144 – trochę przesadzili), a tu poraził mnie zapach – nie mogłem przestać, po prostu poezja (pomarańcza? słodkie cytrusy?). Jeżeli chodzi o walory smakowe to symfonii smaków nie czułem – to lekki zawód. Whisky delikatna, po dłuższym piciu waniliowa, migdałowa. Zdecydowana różnica w porównaniu do blendów – tu próbowałem się kilka razy siłować na samotne spożywanie i pod drugim łyczku szklankę musiała dopełnić cola – bez niej nie było to dla mnie zdatne do użytku. Żonie również bardzo podobał się zapach, w smaku czuła pewną wykwintność i lepszy smak, ale jednak po paru małych łyczkach stwierdziła, że to dla niej za mocny alkohol. Ja kiedyś znacznie więcej „trenowałem” i to na najróżniejszych wynalazkach więc mam lepszą przyswajalność 😉
    Jeszcze praktycznie cała butla przede mną, ale następna musi być jakaś znacznie bardziej wytrawna i cięższa – chyba coś z tych torfowych.
    A tymczasem Niemcy roznieśli Polskę 7:1! A przepraszam, to Brazylia – jakoś tak prawie jak nasi grali. Tak się rozdegustowałem, że nie zwróciłem uwagi na kolor koszulek.

  46. Piotr pisze:

    A co powie Pan o Grangestone Highland Single Malt? Czy to co dają w czerwonym robaczku w czarne kropeczki jest czegos warte ? Pozdrawiam

  47. Lena pisze:

    Panie Tomku, nie jestem smakoszka whisky, powiem wiecej nie znam sie na tego typu alkoholach, osobiscie smakuje mi JD miodowy i tyle moge powiedziec, jednakze z wielkim zainteresowanie przeczytalam te wszystkie zawarte tu informacje i jestem pod wielkim wrazeniem ! Dlatego tez zwracam sie do Pana z pytaniem : co kupic znajomemu na urodziny ? Wiem, ze lubi whisky ale nie jest wybitnym znawca tematu, zalezaloby mi na czyms ciekawym, nietuzinkowym , jednakze w przystepnej cenie. Z gory bardzo dziekuje za podpowiedz ! Czekam z niecierpliwoscia na Pana sugestie !
    Ps. Tak teraz mysle sobie, ze chyba sie skusze i zaczne rowniez degustowac te wszystkie blendy i malty 🙂 bedzie to moim hobby 😉 Pozdrawiam wszystkich smakoszy !!!

  48. Natalia pisze:

    Witam,

    Leno-jak nietuzinkowe whisky to koniecznie Cardhu albo Dimple.Pewniak-zasmakuje każdemu.Bushmills 10YO Single Malt również jest sympatyczne:)
    Wszystkie Whisky są w standardzie zapakowane w fabryczny karton więc pakowanie ułatwione-kokardka i jedziesz.
    Pozdrawiam
    Natka

  49. Piotr pisze:

    Witam.
    Chciałem zapytać gdzie kręcone były te filmiki – bo lokal wygląda znajomo…
    pozdrawiam

  50. Aguero pisze:

    Witam. W listopadzie 2014 zacząłem moją przygodę z Single Maltami. Na pierwszy ogień poszedł Glenlivet 12 yo , następnie Glenmorangie 10 yo a teraz kończę buteleczkę Auchentoshan Springwood. Z tej trójki najbardziej zasmakował mi dwunastoletni Glenlivet, natomiast zawiodłem się trochę na Glenmorangie. Springwood jest gdzieś pomiędzy nimi. Żona zauważyła moją nową pasję i w prezencie urodzinowym dostałem Voucher na degustację whisky u Pana Milera w Poznaniu. Pozdrawiam Pana Tomka i do zobaczenia wkrótce.

  51. Kuba pisze:

    Dzień dobry!
    Swoją przygodę z Single Malt Whisky rozpocząłem od Speyburn 10 Year Old, którą dostałem w prezencie na 30 urodziny. Na polskich stronach internetowych nie ma zbyt wiele informacji o tej whisky ja natomiast muszę stwierdzić, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, po kilku wypitych szklaneczkach alkohole typu Jack Daniels czy Jameson już nie smakują mi tak, jak kiedyś. Zawartość butelki niestety kończy się a ja przymierzam się do zakupu kolejnej (drugiej w swoim życiu) butelki whisky typu Single Malt w związku z tym mam pytanie: co by Pan polecił na druga butelkę po solidnej degustacji Speyburn 10 YO?. Czy warto spróbować teraz dla porównania czegoś z regionu Speyside np. Glenfiddich 12 lub Glenlivet 12? Czy to raczej będą podobne whisky i teraz poleciłby Pan coś innego?
    Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki!

  52. Szalony Skipper pisze:

    Dziesięć lat temu popłynąłem na wyspę Islay. Powiem wam że poczułem się jak dziecko w fabryce czekolady. Od tej pory uważam że ta wyspa wydaje na świat najlepszych bohaterów Szkocji. „Flowers of Scotland”. Zwiedziłem wtedy dwie destylarnie bo nie było czasu na wędrówki po wyspie ale podreptałem do Lagavulin a potem powróciłem do Ardbeg. Powiem szczerze że drogie bo drogie ale raz do roku na urodziny kupuję sobie Ardbeg a mojej żonie marynarza z bezpiecznego portu (Bunnahabhain). Wypiłem już smak całej wyspy. 🙂 ale powiem szczerze że najlepiej pić na miejscu.
    A jak będziecie na wyspie wysp to podczas zwiedzania destylarni można się dowiedzieć dużo o singlach za koszt 5 funciaków, za które dodatkowo możemy zrobić zakupy na końcu w sklepiku. Nas to wyszło tak że dziesięć osób kupiło bilet czyli mieliśmy 50 funtów na zakupy. dodaliśmy jeszcze 50 i mieliśmy dwa flakoniki totalnego uzdrowienia. :).
    I jeszcze jedno w destylarni Ardbeg można też kupić piwo z tej destylarni. Po prostu nie wszystko destylują a część dają do kufla. Piwko też pyszne.
    Co do degustowania to polecam nie rzucać się na głęboką wodę i nie zaczynać od Laphroaig. Stuletnia lina trzymana w beczce po śledziach. Pijesz jeden kieliszek a potem cokolwiek byś nie wypił to rano ci się i tak odbije Laphroaikiem.

  53. elwira pisze:

    Szklanka Glencairn uznana została za najbardziej odpowiednią do degustacji whisky, dzięki odpowiedniemu kształtowi i jakości zastosowanego szkła. Wieloletnia współpraca ze światowymi znawcami i degustatorami whisky zaowocowała powstaniem tego wyjątkowego kształtu, który w pełni wydobywa wszystkie walory zapachowe i smakowe whisky single malt. Szkocka firma Glencairn i niemiecka firma Stolzle nawiązały współpracę aby stworzyć idealną szklankę dla całego przemysłu Whisky. W końcu jest szklanka do whisky!

  54. Bartosz pisze:

    Przypadkiem zacząłem przygodę z single malt, w sklepie rzuciła mi się w oczy ciekawa butelka i dobra cena (jak się potem okazało przeciętna) Glen Grant Major’s Reserve. A że o single malt od pewnego czasu planowałem spróbować, postanowiłem zaaranżować sobie długo-weekendowe wieczory.
    Dziś po Major’s Reserve już została tylko butelka, kartonik oraz pytanie: co dalej?
    W tzw. międzyczasie raczę sie Grant’s Sherry Cask Reserve, ale wiem już, że do blendów będę wracał niezmiernie rzadko. Przynajmniej do tych popularnych, „supermarketowych”. Single malt to jest to!

    I szczerze mówiąc, wydaje mi się, że przygodę w whisky każdy powinien zaczynać od maltów, zamiast katować się popularnym Jimem, Johnym, etc. Przez tanie blendy łatwo się zniechęcić (jak ja – bardzo długo dorastałem by znowu spróbować „rudej”). A w single malt po prostu się nie można się nie zadurzyć.

  55. Aniela pisze:

    A ja moją pierwszą próbę zaczęłam od grantsa master blender’s edition (tego wyłącznie na rynek polski) i przepadłam 🙂 Bałam się, ze będzie za mocny w smaku, ale trafiło w moje kubki smakowe jak w 10! Lubie takie karmelowo korzenne smaki 🙂

  56. Janusz pisze:

    SM pijam od wielu lat , oczywiście dostępne na rynku, głównie w Makro. Smakuje mi Bushmills 10YO i 16YO, Cardu 12YO, Glenlivet 12YO, 15YO i 18YO, Dalmore 12YO i nne. Ostatnio nabyłem Whiskey-Connemara-Peated-Single-Malt 0,7. No cóż okazało się, że to nie mój smak, pierwsza próba, jakbym zaciągnął się oparami smoły, tak silny aromat torfu, odczekałem, druga próba , podobnie, silny aromat torfu utrzymywał się w ustach jeszcze długo, kubki smakowe nie poczuły alkoholu, tylko smak torfu. Zostawiłem kolejne próby na inną okazję. Czytałem w ulotce, że jest zatorfiona ale nie spodziewałem, że aż tak. Ciekaw jestem opinii tych, którzy już próbowali.

    • Tomasz Miler pisze:

      Connermara to nie moja ulubiona whisky torfowa. Myślę, że powinieneś spróbować w jakimś barze whisky Caol Ila 12yo lub ewentualnie pójść na całość i spotkać się z jakimś potężnym dymem jak np. Ardbeg Lagavulin albo Laphroaig.

  57. Jrek pisze:

    Witam.właśnie jadę promem, i zastanawiano się nad singel mały speyburn dziesięcioletnim. 26 euro . a więc nie duzo. jak na malt i to 10Y na butelce pisze aged 10 years. Czy to na pewno dziesięćiolatek? Bo na innych wisky jest napisane 10 years old. A tu nie. Po cenie sadze że może to być młody malt. Czy ktoś mi doradził co to za whisky?
    Pozdr

  58. Nikita pisze:

    Witam wszystkich,
    proszę większych znawców o radę. Chcę kupić Whisky na prezent. Nie chcę żeby to było coś oklepanego co można kupić w każdym monopolowym. Mój wybór padł na Bushmills 10 letni lub Glen Deveron 10 letni. Ale nie znam się, która będzie lepsza? Oczywiście to zawsze kwestia gustu smakosza ale któraś stoi wyżej w „hierarchii lepszości”? 🙂
    Czekam pilnie na dobre rady 🙂

  59. Marek K. pisze:

    Witam.
    Dzisiaj postanowiłem zainaugurować wypicie pierwszej SINGLE MALT , jednak okazuje się ,że inauguracja prawdopodobnie nastąpiła dawno,dawno temu. Po przeczytaniu ukradkiem w pracy paru wpisów na tej stronie udałem się do sklepu i kupiłem Glenfiddich 12. Przed chwilą wypiłem pierwszy łyk i co ? Smak dosłownie przeniósł mnie o jakieś 20 lat wstecz, wtedy to dość często bywaliśmy u naszego kolegi, którego rodzice mieli bar . Miał on wiele alkoholi również w domu i pod nieobecność jego rodziców piliśmy co było pod ręką bez wiedzy o jakości tych trunków. Wrażenia i skutki były różne, jednak musiałem pić wtedy jakiegoś SINGLE MALT ponieważ , jak już wspomniałem , smak przeniósł mnie właśnie tam. Przypomniałem sobie dosłownie wszystkich i wszystko z tamtych chwil.Wspaniałe uczucie. Ps.Glenfiddich bardzo mi smakuje.

  60. Dorsaj pisze:

    W grudniu po skosztowaniu około 50 różnych blendów od 3 do 12-letnich, po raz pierwszy skosztowałem whisky single malt. Kupiłem korzystając z niskiej ceny w sklepie wolnocłowym(lecąc poza UE) 12 letnią Glenmorangie The Lasanta(10 lat w beczkach dębowych+2 lata po sherry oloroso). Czekałem z jej otwarciem na święta no i zdarzyło się że byłem u znajomego jeszcze przed świętami, który poczęstował mnie 18 letnią Glenlivet. Przyznam że w ogóle mi nie podeszła-miałem wrażenie jakbym pił podły bimber. może też z racji podania w 50ml kieliszkach, ciepła i bez lodu jak lubię. Na święta byłem wiec pełen obaw otwierając zakupioną przeze mnie butelkę….niepotrzebnie. Natychmiast po otwarciu poczułem wspaniały zapach, a już pierwszy łyk był doskonały i co jeszcze lepsze, każdy kolejny bardziej mi smakował. Nie mogę się już doczekać na kolejną przygodę z single malt, myślę że będzie to Glenfidditch 12 yo, ale mam też jeszcze spore zaległości w blendach 😛

  61. Łukasz D. pisze:

    Właśnie pije Glenfiddich 12 yo. Pierwszy raz. Mam wrażenie że jednak zbyt pieprzny finisz jak dla mnie, chyba że takie początki. Lubie łagodny smak, taki bardziej winny… piłem kiedyś OLD ST.ANDREW’S CLUBHOUSE, mieszaną i to było to, mógłbym ja pić z butelki ;P
    Poradzicie coś łagodnego z singli czy skoro Glenfiddich mi nie podszedł to nic z tego nie będzie

  62. Bohdan pisze:

    Przede wszystkim ukłon za jasne, rzeczowe, i ciekawe naświetlenie tematu. … W moim przypadku po świecie win, ktore są moim codziennym rytuałem od wielu lat, przyszedl czas na whisky, tym bardziej ,że jestem miłośnikiem cygar. Oczywiscie Single malt. Blendy jakoś od razu mnie ominęly, choć owszem delektowałem się wieloma bez specjalnego przekonania, raczej towarzysko. Przeglądajac i czytajac o tych wszystkich butelkah od razu jakoś pociągnły mnie BenRiach, Eduador, Ardbeg, Skapa …oczywiści Port Ellen i Brora …. i pare innych z mniejszą produkcją. To jakby przeczucie. W winach szukam raczej podobnie do single maltów, tych jednoszczepowych, i najchętniej z malych winiarni. mainstreamowe zostawiam szerokiemu audytorium, zarówno wina jak i whisky. Pozdrawiam Cie z szacunkiem za modelowanie luksusu, i doskonałej jakości wt ym czym się zajmujesz.

    Bohdan

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top