Glenfiddich 12 yo – jak smakuje whisky od której każdy zaczyna? Opinia konesera

Niemal każdy zaczyna swoją przygodę z whisky słodową od Glenfiddich 12 yo. W końcu to najlepiej sprzedający się single malt na świecie. To także powód do dumy, ale i pewnego rodzaju przekleństwo dla destylarni. Glenfiddich bez wątpienia odegrała bardzo ważną rolę w propagowaniu picia single malt whisky na arenie międzynarodowej. Niestety z uwagi na jej masowość, wielu najbardziej oddanych fanów whisky spogląda z góry na tę destylarnię, narzekając na wielokrotnie używane beczki i ogólną tendencję do produkcji ilościowej, a nie jakościowej. Tak czy inaczej, Glenfiddich 12 yo była pierwszą whisky słodową, którą piłem i tego dnia zwariowałem na punkcie single malt whisky. Dla mnie zawsze będzie to pozycja sentymentalna.

Glenfiddich 12

Glenfiddich, czyli single malt whisky ze szkockiego miasteczka Dufftown, jest dostępna w kilku wersjach wiekowych i różnych finiszach. W portfolio znaleźć można 12, 15, 18, Rich Oak, Age of Discovery – Madeira Cask Finish, Malt Master’s Edition Sherry Cask, Glenfiddich 15 Year Old Distillery Edition, 21 Year Old. Całkiem niedawno Glenfiddich wypuściła  także unikalną wersję 55 yo, która osiągnęła zawrotną cenę 55 tys. GBP.

Jak smakuje Glenfiddich 12 yo?

Kolor:

otwierając –> zielona butelka wyróżniająca się na tle przezroczystych butelek wielu innych destylarni. Kiedyś z nakrętką, ale dzisiaj już z korkiem.
po nalaniu –> złota

Aromat:

lotna, jabłkowa, kwiatowa, słodka, waniliowa, cytrusowa

Smak Glenfiddich 12 :

jabłkowa, cytrusowa, słodka z gorzkim, dębowym i umiarkowanie długim finiszem, okraszonym lekką, ale utrzymującą się pieprznością. Glenfiddich 12 yo to typowa, słodka i delikatna whisky z regionu Speyside. To lekka roślinna whisky, która doskonale nadaje się do tego, żeby zacząć swoją przygodę z single malt whisky. Co więcej, wybór tej butelki pozwoli na oszczędzenie swojemu portfelowi tak poważnego uszczerbku. I cóż z tego, że niektórzy oburzają się jej brakiem ortodoksyjności. Są różne whisky, do różnych celów. Mieć klasę nie oznacza unosić się i nie pić wcale niektórych z nich, tylko pić je wtedy, kiedy jest na to odpowiedni moment.

ABV:

40%

Cena:

ok. 100 PLN

 



Kieliszki do degustacji whisky



Nowy rozlew wódki Miler Spirits

35 Responses to Glenfiddich 12 yo – jak smakuje whisky od której każdy zaczyna? Opinia konesera

  1. wazycha pisze:

    Świetna notka degustacyjna (opis) tego malta!

  2. K.M. pisze:

    Rzeczywiście bardzo obszerna notka degustacyjna, na pewno nie potrafiłbym tak obszernie i dokładnie określić tej podstawowej wersji. Cóż trening czyni mistrza. Wezmę się dzisiaj eksperymentalnie za Kasztelańską 18 yo i zobaczymy co rodzimi producenci mają do zaoferowania w kwestii starzonych alkoholi. Może kiedyś na blogu znajdzie się i coś z Polski …

    • Tomasz Miler pisze:

      Dzięki za miłe słowa 🙂 Na pewno też prędzej czy później się za nią wezmę 🙂 W przyszłym miesiącu chciałbym skupić się głównie na blendach (będzie ciekawy ranking więc zachęcam do odwiedzin), a później może na wódkach i na pewno rzucę okiem na coś starzonego.

  3. […] zawoalowany alkohol, długi orzechowo-dębowy finisz. ABV: 43% Przeczytaj tez notke smakowa Glenfiddich 12 Dodane w Bez kategorii przez Tomasz Miler. Link […]

  4. […] się blendem świata. Od 1957 roku wyróżnia ją charakterystyczna trójkątna butelka (Glenfiddich również sprzedawana jest w trójkątnej butelce). Jest to także jedna z niewielu marek blendów, […]

  5. Mmimm pisze:

    Szanowny Panie !
    Chyba już tak jest, że i, więcej i starszych trunków pijemy tym młodsze, co tu dużo mówić, odwrotnie niż z kobietami. Nie umiem ocenić pańskiej notki, ale pozwolę sobie się z nią nie zgodzic. Ale wydaje się że dobry blend (np Dimple 15yo) będzie lepszy od tego paskudztwa ! Nigdy nie myślałem, ze napiszę tak o SM. Posługując się niegramatyczną polszczyzną ta whisky jest po prostu „wodnita” i to jest jej najwieksza wada. Ukłony!

    • Gorb pisze:

      Mam dokladnie takie samo zdanie na temat tej whisky. Gdyby to był mój pierwszy single malt to jest duże ryzyko, że pozostał bym na zawsze przy blendach. Nie polecił bym jej nikomu początkującemu z obawy, że może zrazić do single maltów na zasadzie, że to w zasadzie to samo co blendy tylko droższe i bardziej snobistyczne.

      • Szymon pisze:

        No i ja tak mam właśnie po zakupie tej whisky. Najzwyczajniej w świecie blendy takie jak Blackbush, lub Black label na moim podniebieniu oferują znacznie więcej aromatów i złożoności za jakby nie było niższą cenę…

    • Łukasz pisze:

      Z przykrością właśnie takie mam odczucia. Na whisky niezbyt się znam, ale na pierwszy rzut języka jest to taki droższy Ballantine’s. W aromacie przede wszystkim czuję wiśnię (bardzo mocna i wyraźna), chociaż mogą to być cytrusy pomieszanie z wanilią, ale w smaku mniej więcej to, co w każdym przyzwoitym blendzie. Smakuje mi, ale może to być efekt „zapłaciłem więcej, więc nie chcę wyjść na durnia”

  6. acinron777 pisze:

    myslalem ze wywiaze sie jakas dyskusja 🙂
    wiecie co mnie jakby nurtuje i nie daje mi spokoju

    rozumie ze fachowcy z branzy sa w stanie wyczuc rozne smaki
    natomiast wszystkie opisy to przepisane noty smakowe i nic wiecej
    wnioskuje tez ze smakow trzeba sie uczyc i malo kto jest w stanie okreslic co jest co
    mysle ze w tym wiecej teatru niz prawdy 🙂
    oczywiscie prawdziwi fachowcy jestem pewien ze wiedza co pija i to bardzo dobrze

    kazdy inaczej reaguje na smaki
    nie kazdy jest w stanie je rozroznic

    a powiedzcie jakie sa fora w polsce o whisky ?
    jesli moge poprosic to wszystkie mnie interesuja

    • Tomasz Miler pisze:

      Z Twojej wypowiedzi nie wynika jasno czy uważasz, że moje notki degustacyjne to przepisane opisy (?) czy, że moi czytelnicy i tak nie wiedzą o co mi chodzi. Sprecyzuj, a odpowiem 🙂

      • Przemek pisze:

        Panie Tomaszu, dzisiaj po raz pierwszy skosztowałem whisky single malt konkretnie za pana radą Glenfiddich 12yo. I faktycznie na poziomie nosa jest wyczuwalny zapach jabłka i według mnie lodów waniliowych. Natomiast na języku to dla mnie zupełnie nie określony smak ( chociaz dużo przyjemniejszy niż Johny Walker ) a po nabraniu powietrza po prostu alkohol. Czy trzeba się przyzwyczajać do takiej degustacji a jeżeli tak to ile ?

        • Tomasz Miler pisze:

          Na zdrowie! Trzeba się torchę przyzwyczaić i zacząć rozglądać także za innymi rzeczami niż Glenfiddich 12yo 😀

  7. Mieszko pisze:

    Znalazłem Glenfiddich’a w Real w opakowaniu przypominającym starą księgę czy coś w tym stylu, pisało, że z dwiema szklankami, jednak nie dało rady zajrzeć do środka, orientuje się może ktoś czy są to tumblery czy glencariny ????

    • kwiat_1990 pisze:

      Chyba to samo i ja widziałem, a jeśli tak to z pewnością tumblery. Zresztą, nawet przy okazji produkcji opisywanego na tym blogu Johnnie Walkera Diamond Jubille producent w komplecie dla królowej przygotował szklanice bardziej przypominające tumblera niż tulipana w stylu glencairn glass.

  8. Kriss pisze:

    Pierwszy malt którego spróbowałem, dzięki autorowi tego blogu. Niestety nie udało mi się wyczuć tylu smaków, a i z zapachem miałem problem 😉 Mam nadzieję, że z czasem to się zmieni i będę potrafił określić ich więcej. Może przy następnym spotkaniu z tą whisky uda mi się powiedzieć coś więcej na jej temat. Póki co wyczułem jej słodycz i gorzkość, no i pieprzność rzuciła mi się na język hehe Nie zrażam się i próbuję dalej.
    Dziękuję za świetnie prowadzony i ciekawy blog!

  9. Zibi pisze:

    Witam,

    ta whiskey jest pierwszą, jaka sprobowałem. Probuję dalej i mam prawie pewność, że to będzie długa przygoda… Co do notki smakowej – moim zdaniem dominantą tej whiskey jest gruszka, nie ma tam jabłka. Zdaje się, że nawet na jakiejś ulotce Glenfiddich 12yo występuje w otoczeniu owocu gruszki. Podana cena mocno zanizona, zwykle (przynajmniej dziś) widuję tę whiskey po 150-160 zł. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  10. Yakci Tam pisze:

    No właśnie, Panie Tomaszu gdzie można kupić whisky w tak niskich cenach?
    HP 12 Yo za 110 zł ? Glenfiddich 12 Yo za 100!

  11. naprzygode pisze:

    Czy można w praktyce zauwaćyć zmianę zmaku Glenfiddich 12 yo na skutek wielokrotnie używanych beczek?

  12. szwajsi pisze:

    cześć.
    Od kilku dni ciesze sie jak dzieciak czytając tego bloga i musze przyznać ze bardzo mnie Pan zainteresował i już nie moge doczekac sie kupna glenfiddich’a (czekam jeszcze na kieliszki:P ) i rozpoczać swoją orzygode z maltami.
    Od jakiegos czasu uwielbiam pic whysky ale do czynienia mialem do tej pory tylko z blendami jedne mi posmakowały (chivas) inne nie (JW, Grants).
    Mam prośbe ktora byla by mi bardzo pomocna, Chciał bym prosić o notke o glenfiddichu w nowych kryteriach ocen i o notke o chivasie ktorej nie moge znalesc i obawiam sie ze jej nie ma.
    bylo by to mile jak by cos takiego udalo sie zrobic.
    Pozdrawiam i zycznie mi powodzenia w poznawaniu prawdziwych whysky:)

  13. zaq pisze:

    Zakupiłem butelkę tego trunku. Zaraz zaczynam przed świąteczną degustację. Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę.

  14. Tom pisze:

    Długo zwlekałem z kupieniem tego SM. Bałem się „wodnitości” i mało pochlebnych opinii o niej. Dopiero promocja w Tesco w cenie 109 złotych skusiła mnie do spróbowania. Smak bardzo przyjemny i delikatny jak na Speysidera przystało. Wyczuwalna dominacja gruszki, dębiny i cytrusów, oceniam ją wyżej od Glenlivet 12yo.
    Tu pytanie Panie Tomaszu, ponoć Glenfiddich 12yo, ze względu na swoją masowość faktycznie parę lat wstecz smakował bardziej „wodnicie”, obecnie jest lepiej. Pan jako osoba która traktuje tą whisky sentymentalnie może rzuci Pan trochę światła na tą sytuację, czy faktycznie jest różnica między obecnym sortem, a tym parę lat wstecz?
    Polecam poszukać w internecie historii o bojkocie Donalda Trumpa whisky Glenfiddich – ciekawa historia 😉

  15. Snajper pisze:

    Dobry wieczór,

    Właśnie rozpocząłem swoją przygodę z SM właśnie na tej whisky rozpoczynając. Muszę przyznać, że nie udało mi się co prawda wyczuć aż tylu smaków to whisky bardzo mi smakowała. Niemniej jednak spróbuję ocenić mimo tego że jest to mój pierwszy SM.
    Kolor: piękny złoty kolor.
    Zapach : przez zapach przebija się zapach gruszki.
    Smak: wyczułem oleistość, kwiatowy, delikatny smak, alkohol dobrze ukryty.
    Finish: wyczuwalna, długo utrzymująca się pieprzność, delikatny posmak dębu.
    Nie podejmuję się oceny ponieważ jest to moja pierwsza whisky SM niemniej jednak w porównaniu do blendów dałbym jej ocenę ogólną 90.
    Na pewno był to dobry zakup i może początek ciekawej przygody z SM.

    • Tomasz Miler pisze:

      Wspaniale! Dzięki za notkę i na zdrowie 😀 Ocena zmieni się z czasem kiedy spróbujesz większej liczby whisky!

  16. Endriu pisze:

    Moim zdaniem z autopsji ( dopiero rozpoczynam przygodę z degustacją whisky) delektowałem się pod tym kątem 22 rodzajami whisky i dodanie odrobiny wody do whisky ja stosuje proporcje 1/4 bądź 1/5 ,zdecydowanie pomaga w wyciągnięciu wszystkich tych smaków i aromatów. Jeżeli ktoś pije dorywczo alkohol czysta whisky jest zbyt mocna i intensywna żeby poczuć wszystkie jego walory i atrybuty tego trunku

  17. JMD pisze:

    Mój drugi Single Malt 12yo. Pierwszy był Glen Murnoch . Wróciłem do pierwszego.

  18. Łukasz pisze:

    Witam chciałbym poznać jaką note punktową otrzymuje ta whisky? Pozdrawiam

  19. Jarosław pisze:

    Nikt nie twierdził, że piętnastoletni blend nie może być lepszy od bazowej dwunastoletniej whisky single malt”owej. Przykładem może być Johnnie Walker Gold Label. Jak dla mnie ten trunek jak i Dimple 15yo po doświadczeniach z Ballantines i JW wyczerpują sens w dalsze poszukiwanie Grala. Glenfiddich 12 yo jest punktem startu. Ta whisky jest nienachalna i niekontrowersyjna smakowo co pokazuje, że odpowiedni alkohol w odpowiednich warunkach i niezbędnym okresie leżakowania nie wymaga „komponowania” mieszanki, którą da się wypić. Glenfiddich jest warty polecenia komuś, kto się zatrzymał na przykład na JW Blac Label (bardzo dobry blend za te pieniądze, który posiada wyraźne nuty single malt’ów ), i poszukuje głębszych,czasami, bardziej bezpośrednich wrażeń.
    To jest moja subiektywna opinia, obarczona dawką wspomnień sprzed .kilkunastu lat i dzisiejszym doświadczeniem.
    Pozdrawiam

  20. Bellz pisze:

    Przychylam się do prośby:)

  21. oprima pisze:

    Świetna idea z tymi notkami!
    W ogóle to ma Pan klasę!
    Co do wymowy: – uwaga, achtung! – prawidłowo wymawia się: „Glenfidik”.
    Tak mnie tam „na miejscu” tubylcy przy każdej okazji poprawiali…

    Podobnie z Aberlour. Wymawia się prawidłowo: „Abelała”

    Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów! Kiedyś wpadnę po kilka koszul! 😉

    • Tomasz Miler pisze:

      Dzięki za miłe słowa i uwaga na używanie dźwięków polskich na arenie międzynarodowej. Tam nie ma ani „h”, ani „k” tylko dźwięk będący pomiędzy nimi więc według mnie wymowa jest obojętna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top