Famous Grouse Whisky – historia i degustacja sławnej blended whisky

Dzisiaj artykuł o Famous Grouse whisky, która jest oczywiście klasykiem wśród szkockich blendów. Oprócz dużej rozpoznawalności, whisky ta cieszy się także doskonałym PRem (co jest rzadkością). Wszyscy się zachwycają, a ja dzisiaj sprawdzę czy jest czym?!?

 

Famous Grouse to 6. najlepiej sprzedająca się whisky na świecie. W tej chwili dostępna jest w 94 krajach gdzie sprzedaje się łącznie 43 miliony butelek.

Portfolio Famous Grouse

Famous Grouse Whisky

Famous Grouse w swoim portfolio ma także wersję Snow Grouse oraz dymną wersję Famouse Grouse Smoky Black, która kiedyś nazywała się 'The Black Grouse' oraz dymną wersję z udziałem starszym maltów 'The Black Grouse Alpha Edition'. Portfolio różnicuje takżę „Famous Grouse Mellow Gold” o podobno (nie próbowałem!) słodkim profilu wynikającym ze zwiększonego wykorzystania beczek po sherry oraz wersję premium „Famouse Grouse 16yo Vic Lee”.

Szczerze mówiąc to portfolio whisky Famous Grouse w ostatnich latach było dość dynamiczne. Na powyższym zestawieniu nie ma powszechnej w Polsce wersji Naked Grose, etykiety Wine Casks a także serii Winter Reserve i Cask Series.

Personalizacja etykiet!

Co ciekawe, etykietę whisky FG można sobie spersonalizować! Oczywiście możliwość ta celuje w stworzenie interesujących prezentów. Podoba mi się też slogan reklamowy „Make someone famous!” Nie wspominając już o tym, że w oficjalnej komunikacji użyte jest imię Thomas 😀

Dodam jeszcze, że agencja PR marki była kiedyś tak miła, że przysłała mi nawet butelkę z moim imieniem. Niby to gadżet i nic nie zmienia, ale jest jednak tak miły, że zachowałem ją przez lata 🙂

Famous Grouse Whisky

Historia marki Famous Grouse

Źródło: thefamousgrouse.com

Na początku XIX w., Matthew Gloag miał sklep, w którym sprzedawał whisky i wino. Później przekazał go swojemu synowi, który poszerzył działalność biznesową o kupażowanie whisky, aby po latach, drogą sukcesji oddać sprawy w ręce swojego syna (widocznego na powyższym zdjęciu wnuka Matthew Gloaga), który w 1897 stworzył markę 'The Grouse Brand' (później 'The Famous Grouse'). Oczywiście działalność ta zamieniła się w wielki biznes, który znamy dzisiaj. W 1970 roku 'The Famous Grouse' sprzedano firmie Highland Distillers, którą kupiło później Edrington Group. Dzisiaj, oprócz Famouse Grouse, Edrington Group posiada także whisky takie jak Glenrothes, Macallan i Highland Park. Warto zauważyć, że podobne historie, w których wielopokoleniowy biznes rodzinny zamienił się w globalny biznes korporacyjny znamy doskonale także z innych szkockich marek jak np. Johnnie Walker czy Ballantine’s. Biorąc pod uwagę liczbę marek whisky mieszanej, w których podobny 'biznesplan' okazał się skuteczny, zacząłem poważnie zastanawiać się nad otwarciem własnego spożywczaka 🙂

Update po kilku latach…

Oto jest 😉 Pierwszą wersję powyższego artykułu napisałem w roku 2012. W 2014 otworzyłem sklep przy ulicy Podgórnej 4 w Poznaniu, a w styczniu 2018 zacząłem sprzedawać w nim własną wódkę. Czy ta historia brzmi znajomo?!? Trochę tak. Zobaczymy co będzie dalej! Więcej o tym projekcie (na październik 2020 sprzedało się już 35000 butelek wódki) przeczytacie tutaj.

Jak whisky wchodzi w skład Famouse Grouse?

Wiedząc, że właścicielem marki Famous Grouse jest Edrington Group, nie trzeba być Einsteinem, aby domyślić się, że single malty wchodzące w skład tej whisky pochodzą z destylarni należących do tego samego właściciela.

To co obstawiacie – Macallan, Highland Park czy Glenrothes?

Świat się zmienia!

Domem marki Famouse Grouse przez wiele lat była destylarnia Glenturret. Sytuacja ta uległa jednak zmianie ponieważ Edrington Groupu ogłosiło w czerwcu 2018, że chce skupić się na swoich markach premium. Na listę takich marek załapały się Famous Grouse, Macallan, Highland Park i Glenrothes. Niestety Glenturret oraz blend Cutty Sark znalazły się pod kreską.

Otóż destylarnia ta wykorzystywana była jako spiritual house (tak samo jak Aberfeldy dla blendu Dewar’s) dla marki Famous Grouse. Choć blendy oczywiście nie mają swojej destylarni, turyści wożeni byli do Glenturret w szkockich Midlands jako do miejsca, duchowo związanego z marką Famous Grouse. Co ciekawe, roczna produkcja tej destylarni to około 300.000 litrów spirytusus co w świecie whisky określić należy jako „zaledwie”. Taka objętość z pewnością nie wystarczy na 40 milionów sprzedawanych co roku butelek Famous Gourse.

Pierwsza bezużyteczna ciekawostka o destylarni Glenturret

Sławny kot „Towser” z destylarni Glenturret zanim dokonał żywota zabił aż 28899 myszy. Ciekawe kto to policzył? 😉

Druga bezużyteczna ciekawostka o destylarni Glenturret

Glenturret została sprzedana i nie jest już powiązana z Famous Grouse. Kiedy w zeszłym roku odwiedziłem destylarnię Glenturret wciąż miała miejsce w pewien sposób niezręczna sytuacja. Otóż destylarnie mogą być sprzedawane szybko, ale państwowe znaki drogowe nie zmieniają się w takim samym tempie. Przez całą trasę drogowskazy prowadziły mnie do „The Famous Grouse Experience” wskazując drogę do destylarni Glenturret. W destylarni powiedziano mi, że zmiana znaków jest bardzo kosztowna i nie wiadomo jeszcze co będzie dalej.

Więcej o destylarni Glenturret dowiecie się tutaj.

Jaki ptak jest na etykiecie Famous Grouse?

Wszyscy chętnie mówią, że Famous Grouse to „szkocka z bażantem” (Phasianus colchicus) albo „szkocka z kuropatwą” (Perdix perdix). Prawda jest taka, ze na etykiecie tej whisky pojawia się kilka gatunków ptaków, z których żaden nie jest bażantem ani kuropatwą. Napisałem nawet na ten temat artykuł, który znajdziecie tutaj.

Marketing Famous Grouse

Famous Grouse Whisky

Źródło: thefamousgrouse.com

No i tradycyjnie reklamy. W UK Famous Grouse jest powszechnie kojarzona z rugby. Marka przez wiele lat sponsorowała drużyny i eventy związane z tym sportem. Famous Grouse słynie z reklam, w których występuje 'Gilbert the Grouse'. I jest niezły 🙂 Podobają mi się te reklamy, ponieważ zamiast wciskać opowieści dziwnej treści, stawiają na dobrą zabawę, która jest istotą whisky mieszanej.

 

 

A tutaj już typowe różnicowanie produktów, o którym wspominałem wcześniej…

Jak smakuje Famous Grouse Whisky?

No dobra, wiemy już wszystko o marce Famous Grouse. Sprwadźmy teraz czy smak tej whisky dorówna jej wspaniałej historii.

Zapraszam do oglądania degustacji video!

A poniżej jeszcze moja notka smakowa z 2012 roku.

Typ alkoholu: blended whisky
Wiek: 3 lata +
Master Blender: Gordon Motion
Oko:

otwierając –> Przezroczysta butelka z kolorową etykietą. Kiedy otworzyłem butelkę zastałem tam dozownik. Dozowniki w blendach mnie cieszą pod warunkiem, że działają.
po nalaniu –> bursztynowa…mówiliśmy już o tym.
Nos:
przyjemny, nienachalny, jesienne owoce, toffi
Język:
okrągła w smaku (jeśli to możliwe w takim blendzie), lekko pieprzna, średnio oleista, dębowa, zrównoważone przejście w finisz, który rozgrzewa, ale dość dobrze kryje alkohol.
ABV:
40%
Cena: ok. 70 PLN

 



Kieliszki do degustacji whisky



Nowy rozlew wódki Miler Spirits

29 Responses to Famous Grouse Whisky – historia i degustacja sławnej blended whisky

  1. Mikołaj pisze:

    Czyli chyba nie jest źle? Może na koniec jakaś próba uszeregowania testowanych blendów od najsensowniejszych i nadających się do picia ? 😉

    • Tomasz Miler pisze:

      Jeszcze w tym tygodniu będzie podsumowanie. Później zaczynamy nową przygodę z innymi whisky 🙂

  2. grzesiek pisze:

    A już myślałem, że tylko ja zawsze toczę nierówną walkę z dozownikami. Przychodzi taki moment kiedy zaczynam kombinować czy „toto” da się jakoś wydłubać 😉

  3. allah pisze:

    Jest jeszcze naga pardwa 🙂
    http://2.bp.blogspot.com/-qbiF-f472qo/Te-U1q3vZ3I/AAAAAAAABlk/O6kinhxsDlc/s1600/The+Naked+Grouse.jpg

    Wizualnie całkiem interesująca propozycja, niestety, szkoda mi takich pieniędzy na blenda… Za tą cenę mam Balvenie 12yo Signature albo DoubleWood, a może i nawet coś starszego się znajdzie…

    • Tomasz Miler pisze:

      To prawda, że po obszarze, w którym blendy zaczynają kosztować tyle co malty należy poruszać się bardzo ostrożnie.

      • K.M. pisze:

        No wlasnie i tu mialbym pytanko bo przyznam szczerze ze ja jak degustuje oczywiscie w odpowiednim szkle blendy to bardzo malo wyczuwam smakow/aromatow. A z maltami jest mi duzo latwiej. Wiec chcialbym sie spytac czy istnieja wyjatkowe blendy ktore dorownalyby choc w 70% maltom sensorycznie. pytam bo mam ze tak powiem kaprys na JW swing.

        • Tomasz Miler pisze:

          Można by napisać cały elaborat o tym dlaczego tak jest, ale generalnie sprowadza się to do metody produkcji i czasu leżakowania. Blendy w tym przedziale wiekowym oferują nieporównywalnie uboższą złożoność niż malty. Starsze blendy są bardziej złożone w smaku, ale również dużo mniej intensywne. Jeśli chcesz iść dalej i interesujesz się sensoryką, zdecydowanie polecam malty.

          • Foox pisze:

            Ja właśnie zakupiłem pierwszego malta – Cardhu. Nie wiem czy wybrałem odpowiednią butelkę na początek, czy nie. Pierwsze spostrzeżenie to takie, że lepiej ukrywa alkohol, ale smakowo nie odczuwam dużej różnicy. Przyznam się, że J.W. Red Labela nie lubię, nie smakuje mi, a Cardhu jest całkiem inne.

            I tutaj zastanawiam się czy warto porównywać ze sobą blenda i malty z których powstaje? Chodzi mi oczywiście o początek, by nauczyć się wyczuwać różnice. Czy może nie tędy droga? Wiem, że pytanie jest głupie, ale nurtuje mnie ta kwestia.

          • Tomasz Miler pisze:

            Choć dzisiaj rumienię się lekko kiedy oglądam ten film, zachęcam Cię do obejrzenia:
            http://www.youtube.com/watch?v=Ei0Sxg-ixoE&feature=relmfu
            Tutaj możesz zobaczyć jak pić whisky słodową i mieszaną. Techniki, które pokazuję są uproszczone, ale zastosowanie ich i tak pozwoli Ci na lepsze docenienie whisky słodowej.
            Proponuję abyś nie próbował doszukiwać się podobieństw między whisky słodową i mieszaną, a uczył się doceniać je osobno. Pomimo, że jest tutaj częśc wspólna. SMW i BW to dwa różne światy.
            Wskazówka: zarówno zapach jak i smak SM jest dużo bardziej intensywny.

  4. Czajkus pisze:

    W przedostatnim akapicie chodziło tobie raczej o Szkocję a nie o świat (chodzi o wielkość sprzedaży)

    • Tomasz Miler pisze:

      Chodziło mi o świat a dane przytoczyłem na podstawie oficjalnego bloga Famous Grouse. Masz inne informacje?

      • Sir_Przemo pisze:

        Z tego co czytam z notek reklamowych to najlepiej się sprzedają:
        w Szkocji – Famous Grouse;
        Anglii – Bells;
        Polsce – Ballantine’s / Johnny Walker;
        Europie – Ballantine’s;
        Świecie – 1. JW 2. B’s

        • Tomasz Miler pisze:

          Z drugiej strony czy to ważne? Później okazuje się, że jedni liczyli na kartony, inni na litry, jeszcze inni na butelki, jednym chodziło o całą szkocką, innym o całą whisky, jeszcze innym tylko o blended itd. itd. Podaję te informację bardziej jako ciekawostkę, żeby znany był kaliber marki. IMO nie wnoszą one absolutnie nic do jakości whisky w butelce.

          • Czajkus pisze:

            Ja się zgadzam z Sir_Przemo. Czy to ważne? No ważne, o zakupie danej butelki nie tylko smak produktu decyduje ale też cała otoczka. W przypadku tej whisky informacja, że jest whisky najchętniej kupowaną w Szkocji daje pewne informacje i wytyczne.

          • Tomasz Miler pisze:

            Sir_Przemo tylko podał info, a nie mówił co o tym myśli…
            Ja natomiast napisałem, że info o sprzedaży podaje po to żeby pokazać kaliber marki, czyli pewną 'otoczkę'. Więc może jednak zgadzasz się ze mną? 😉
            Dążę do tego żeby dla możliwie największej liczby osób o zakupie decydował smak. Przecież tylko on się liczy!

          • Sir_Przemo pisze:

            daje to obraz tego co robi dobry PR na świecie z markami JW i B’s, ponieważ w okolicach, gdzie zaczęła się szkocka whisky, mam na myśli UK, widać zupełnie inne preferencje i rozeznanie w smaku

  5. S. pisze:

    Panie Tomaszu, może udałoby się kiedyś zrobić wpisy o Cutty Black oraz William Lawson’s ?

    • Tomasz Miler pisze:

      W jednym z komentarzy do wpisu o JWRL (#28) napisalem jakie alkohole beda nastepne 🙂 Nie moge wypic wszystkiego, ale bede sie starac! 😉

  6. […] & White, Famous Grouse, Grant’s, Johnnie Walker Red Label, Scottish […]

  7. Grzegorz pisze:

    Napisałeś, że The Famous Grouse ma problemy z dozownikiem. I tak jest w istocie rzeczy. Z mojej butelki alkohol wypływał niemal jak z kroplówki. Żeby dostać się do zawartości próbowałem wyjąć dozownik – skończyło się to jego złamaniem i dopiero to umożliwiło mi spróbowanie tej whisky. Szkoda, bo smak jest całkiem dobry, na pewno ta whisky bardziej mi smakuje od niedawno przeze mnie próbowanej J&B. Ta druga ma według mnie strasznie płaski smak.

  8. awiriusz pisze:

    W moim mieści jest The Famous Grouse litrowa za 59,90, to jest dobra cena?

  9. Wilson pisze:

    U mnie w litrowej butelce nie ma dozownika. Produkt z tesco, za 59,90 w promocji. 🙂

  10. szczaq pisze:

    Testowałem w ostatni weekend i po pierwsze zgadzam się z opinią Panie Tomku, poza tym to świetny blend szczególnie biorąc pod uwagę cenę (Simply Market, 0,7 – 55,99 zł). Faktycznie dobrze zawoalowany alkohol, no i miałem szczęście – mój dozownik był okej 🙂 Pozdrawiam!

  11. Menda pisze:

    najlepsze łisky jakie żech pił ! polecam ! WALCZYĆ TRENOWAĆ WARYNIOL MUSI PANOWAĆ

  12. Z tym dozownikiem panowie to nie tak że on nie działa. Macie takie wyżłobienie (prostokącik) na krawędzi spodu butelki (mówię o 0.7 bo taką badaliśmy jakiś czas temu), sprawdźcie lanie gdy to właśnie wyżłobienie jest skierowane centralnie w dół podczas przechylania butelki (chyba zrozumiałe, tak?) w moim „egzemplarzu” właśnie to działało (góra albo dół szło wyżłobienie)

  13. Raf pisze:

    Ech… a ja mam pecha albo do Polski trafia partia towarów różnej jakości…
    Dziś kupiłem Famouse Grouse i już sam zapach odrzuca czuć potworne fuzle….. jak z pierwszej destylacji…
    Butelka kupiona w Złotych tarasach w Carrefour ;(
    Miałem podobne lub gorsze doznania gdy kupiłem butelkę w sklepie „kubańskim” też w Złotych Tarasach nie pamiętam nazwy ale to Whisky robiony dla Almy… tragedia za ponad 50.. zł.

  14. Yoda pisze:

    Tyle tylko ze „Black Grouse” jest ze 2 klasy lepszy od orginalnego, wiec troche nietaktem jest wrzucic go do jednego worka. O dziwo niektorzy pisza, ze jest ochydny inni, ze jest tak doskonalym blendem, ze mozna pomylic sie z singlematowka. Mi bardzo smakuje, duzo bardziej niz Famous a mozna go kupic za 70-90 za litr. Na pewno warto samemu sprobowac zanim sie cos oceni.
    pozdrawiam,

  15. wald3km pisze:

    Kupiłem dzisiaj i opisany problem z dozownikiem u mnie też występuję. Do przeżycia… Sama whisky bardzo mi smakuje. Nie czuję jesiennych owoców i toffi – ot, whisky nie do pomylenia z niczym innym – ale jeśli chodzi o smak, to zgadzam się z opisem.

  16. Raf pisze:

    Jak dla mnie okropna whisky, smakuję jak tani albo nie leżakowany destylat, zero posmaku beczki.
    Próbowałem w Polsce po kupieniu chyba w carefour i w Tesco angielskim… smak ten sam ohydny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top