Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru #66: Jack Daniel’s Tennessee Honey

Jack Daniel’s jest marką, którą specjaliści ds. marketingu nazywają iconic brand. Nic dziwnego, że za każdym razem kiedy JD zrobi coś nowego jest wokół tego dużo szumu. Tak samo było i tym razem ponieważ Jack Daniel’s Tennessee Honey jest pierwszym nowym produktem JD od 14 lat (odpowiedź na Wasze pytanie to Gentleman Jack 🙂 ). Kiedy napisałem na fanpage’u, że dostałem butelkę JDTH, Wasza reakcja była natychmiastowa. Z tej przyczyny postanowiłem napisać o nim już teraz, wbrew swoim pierwotnym planom.

Dodam też, że polski zespół marketingowy JD jest jednym z niewielu na tyle elastycznych i progresywnych zespołów w branży alkoholowej, żeby dostrzegać potencjał blogosfery. Na imprezę inauguracyjną JD zaproszono Kominka i Segrittę.  Rozbierzmy JDTH na czynniki pierwsze. Do dzieła!

Co to za karton?

Jack Daniel’s Tennessee Honey przyszedł do mnie w absolutnie największym pudełku (może nie licząc takich eksponatów) jakie widziałem! Zobaczcie sami:

Z pewnością to tylko celebration box dla prasy i na prezenty, gdyż nie wyobrażam sobie kosztów dystrybucji whisky w takich opakowaniach. Tak czy inaczej przyszedł, i przyznam, że otworzyłem go od razu 🙂 Jednak zanim przejdziemy do notki degustacyjnej warto przeanalizować całą sytuację.

Jakie znaczenie ma Jack Daniel’s Tennessee Honey dla marki?

Kilka dni temu pisałem o Metaxie 12* i opisywałem jej pijalność i „przystępność” smakową. Jack Daniel’s Tennessee Honey to również przejaw takiej tendencji tylko posunięty jeszcze dalej. Na rynku amerykańskim JDTH konkuruje m.in. z Evan William’s Honey, ale w Europie jego konkurencją będzie pewnie Jim Beam Honey i  Jim Beam Red Stag, które również reprezentuje nurt whisky aromatyzowanych, lub jak kto woli, alkoholi whisky-pochodnych. Po co to wszystko? Odpowiedź jest bardzo prosta. Oczywiście chodzi o pieniądze. Whisky to cudowny napój – zresztą wiecie dobrze co o nim myślę! Problem w tym, że (ku mojemu olbrzymiemu zdziwieniu) istnieje duża grupa osób, która nie jest w stanie docenić jej smaku. W tym miejscu do gry wkraczają takie produkty jak JDTH, które są próbą dotarcia do tej grupy. Robią to przez obniżenie „bariery wejścia” i oferowanie alkoholu mocnego (dość mocnego, bo zawartość alkoholu również obniżono) o smaku, który alkoholem nie trąci, zwiększając tym samym liczbę potencjalnych zainteresowanych. Bez wątpienia natychmiast znajdzie się rzesza miłośników tego trunku. Pokochają go nie tylko panie, ale także osoby, które dopiero zaczynają pić alkohol. Taki nurt widać praktycznie we wszystkich alkoholach. Spójrzcie tylko na radlery albo oszałamiający sukces Sommersby (który jest paracydrem) i wszystko staje się jasne.

Czy to jest OK?

Zasadniczo tak. To jest OK. Jeśli się nie rozwijasz, to stoisz, więc nie można dziwić się, że firmy alkoholowe, których produkty zdefiniowano mniej więcej 100 lat temu starają się pójść dalej. Jedyny problem, który dostrzegam, to pewne przemieszanie produktu z marką. JDTH wykorzystuje nazwę marki do udawania czegoś, czym de facto nie jest. Nie wolno nam zapomnieć, że to likier, a nie whisky. Podobna sytuacja: Aston Martin zrobił limuzynę, która pewnie się sprzedaje, ale czy jest Astonem? Tylko na logo. (A co myślicie o Porsche Panamera?) Powstaje więc „efekt aureoli”, który zasadza się na przelaniu autorytetu whiskey Jack Daniel’s na nowy produkt, który whiskey nie jest. Więc pijcie JDTH z radością i czerpcie przyjemność z jego ciekawego smaku, ale pamiętajcie, że nie jest to trunek dla poszukiwaczy smaków, a już na pewno nie następny poziom wtajemniczenia, jak reklamuje go producent. Z drugiej strony pamiętajcie też, że nie ma co się spinać. Poszukiwacz smaku nie musi poszukiwać za każdym razem, kiedy przykłada szkło do ust!

Skoro to nie whisky, to co to jest?

Jack Daniel’s Tennessee Honey, to likier sporządzony na bazie Jack Daniel’s Tennessee Whiskey (zwróćcie uwagę na nieprzypadkową zbieżność w nazwie), który oparto na Jack Daniel’s Old No 7 –> Trochę mi wstyd, że nie mam jeszcze jego notki na blogu, ale obiecuję, że wynagrodzę Wam to niedługo. Wypiję nie tylko tę wihsky, ale także niedostępne w Polsce JD Green Label oraz JD Monogram, którą można kupić tylko w destylarni JD. Wracając do JDTH, whiskey ta jest rozcieńczona dodatkiem naturalnego miodu z Tennessee (i pewnie paroma innymi rzeczami, o których się nie mówi). Nie ma finezji, nie ma „magii”, nie ma nieprzewidywalności, jest za to przepis i spójny, prosty i przyjemny smak. Na pytania, z jakich beczek jest whiskey używana do likieru, czy leżakuje choć jeden dzień dłużej niż ustawowo wymagane w USA 2 lata oraz ile whiskey jest w JDTH odpowiedzi pewnie nie uzyskamy, ale czy one są aż takie ważne?

Zatem, po tym długim, ale chyba ciekawym i IMO koniecznym wstępie, zapraszam Was moim drodzy na degustację Jack Daniel’s Tennessee Honey!

butelka Jacka Danielsa

Typ alkoholu:

Likier miodowy na bazie whiskey

Wiek:

bez informacji o wieku

Oko:

otwierając –> Klasyczna prostopadłościenna butelka JD (po niedawnym liftingu) z kremową etykietą, pszczołą i czarnozłotymi napisami. Klasyka gatunku.
po nalaniu –> złota, bez wahania – miodowa :)!

Nos:

niezbyt lotny, delikatny, miodowy, waniliowy, korzenny, w tle charakterystyczne nuty whisky kukurydzianej.

Język:

oleisty, miodowy, nieskomplikowany, z posmakiem cynamonu, a także wanilii i mlecznej czekolady pochodzących z whiskey, na końcu lekko rozgrzewający z niemal kompletnie ukrytym alkoholem przejawiającym się lekką pieprznością. Nie zawaham się powiedzieć, że likier JDTH jest smaczny, i przyjemny w odbiorze. Bez wątpienia wpływa na to fakt, że obniżono w nim zawartość alkoholu.
Znacie mnie –> degustowałem w kieliszku tulipanowym na ciepło, ale smakował mi też po schłodzeniu i z lodem, a nawet z colą (która nie wiedzieć czemu czyni go lekko kawowym). Amerykanie piją go chętnie z ginger ale, a ja jestem ciekaw, jakie koktajle wymyślą barmani! Może polski zespół marketingowy powinien wysłać kilka tych wielkich pudełek do chłopaków z Barmagazynu albo do P3S i zobaczyć, co oni z nimi zrobią? Głośno myślę 🙂

ABV:

35%

Cena:

ok. 110 PLN

zp8497586rq

Zapisz

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

21 Responses to Alkohol wieczoru #66: Jack Daniel’s Tennessee Honey

  1. Paweł pisze:

    Jest już w sprzedaży w Polsce? Po zachwycającej notce Kominka przeszukałem moje miasteczko i nie było. A teraz znowu narobiłeś mi smaka.

  2. KoNiK pisze:

    Ja u siebie nawet nie szukam, do mnie wszystko dociera po „100latach”, dopiero od 3 tygodni jest u mnie w mieście dostępna Żubrówka Palona. Ale jak już sie pojawi to zaraz ją kupie dla dziadka, bo niedługo ma urodziny, a jest pszczelarzem to pewnie mu sie spodoba i przy okazji ja się na degustację załapię ;P

    ps:ABV: 35%, a napisałeś (zapewne z przyzwyczajenia) 40

  3. KoNiK pisze:

    Wiem, że nie ma, chodziło mi o to, że do mojego miasta po prostu późno dochodzą wszystkie nowości. 😉

  4. […] konsumentom polubienia marki. Tendencję tę opisywałem już przy okazji trunków takich jak Jack Daniel’s Tennessee Honey i Metaxa […]

  5. Paweł pisze:

    jest,jest! – stoi już w domku i czeka na weekend

    Przy okazji wczorajszych poszukiwań kupiłem stocka crema z lodami i rzeczywiście pycha. Smak przypomina trochę czekoladki beczułki z dzieciństwa. Z moja panią wypiliśmy cała butelkę, a planowaliśmy tylko lody polać.

    Tomek – zdecydowanie zmieniasz moje podejście do alkoholu

  6. xqwaz pisze:

    Drodzy koledzy! Właśnie kupiłem o,7l tego pięknego alkoholu w Carrefour czy jak się to pisze za około 71zł. Także biegiem bo chyba zaraz pobiegnę i wykupię co zostało.

  7. Geek pisze:

    Niedawno bawiąc w ‚NRD’ na półce w Kauflandzie znalazłem Jim Beam Honey. Tylko 13 EU za litr. Zaciekawiło mnie, wziąłem. Dziewczynom smakował 😉
    Mi natomiast bardziej przypadł do gustu Red Stag (by Jim Beam). W tej samej cenie. Mocno wiśniowy smak, jednak dość smaczny. Podgrzany w dłoni przyjemnie rozchodzi się po podniebieniu 😉

  8. Monkey Shoulder addict pisze:

    Ten miodny wynalazek oficjalnie pojawił się w kwietniu 2011.
    Pasuje do… góralskiej herbaty z prądem. Niestety, do pięt nie dorasta klasycznemu likierowi na bazie whisky: Southern Comfort :-).
    Za to wspomniany Red Stag w swej ojczyźnie ma też inne niż cherry wersje smakowe, np. cinnamon.

  9. DDD pisze:

    Mimo niemęskiej otoczki smakuje wybornie na lodzie. Nie jestem kiperem, jedynie smakoszem 😉 ale nutki smaku długo po chałście, meandrują po kubkach smakowych. Walory zapachowe i smakowe godne polecenia…i nie trzeba niczym popijać.

  10. lukk pisze:

    nie jestem znawca whisky, pije tylko z cola albo lodem nigdy sama glownie JD albo JW, ale ten Honey mi super smakuje nawet sam a z cola nabiera zupelnie inne wlasciwosci. Polecam

  11. Karol pisze:

    Osobiście spodziewałem się czegoś bardziej „burbonowego”. Uważam że to alkohol bardziej „kobiecy”, co mnie znaczy że gorszy oczywiście. A tak swoją drogą to świetny blog, tego szukałem pozdrawiam.

  12. […] premierze (byliśmy również jednym z pierwszych rynków na świecie, na których pojawił się Jack Daniel’s Tennessee Honey). Mało tego!  W prywatnych rozmowach z Master Tasterem Finlandii – Markku Raittinenem […]

  13. djbeat pisze:

    nie jestem smakoszem i znawcą whisky i whiskey, ale przez przypadek wypiliśmy JDTH gdy przyjacielowi urodził się syn, teraz jestem ogromnym zwolennikiem tego trunku, właśnie go piję. POLECAM

  14. Wojtek pisze:

    Nie mogę się doczekać kiedy będzie test Jack Daniel’s Old No 7

    • Tomasz Miler pisze:

      Krótko po nowym roku planuje przegląd wszystkich JD. Wiem, wiem, odkładam to w nieskończoność. Przepraszam!

  15. uziel pisze:

    JDTH widziałem dzisiaj w Netto za niecałe 66 zł

  16. […] (w najbliższy weekend!). Już wcześniej opisałem bardzo dokładnie najnowszy produkt destylarni: Jack Daniel’s Tennessee Honey. Tym razem […]

  17. piotrek pisze:

    Witam. W Selgrosie cena JDTH to około 70 zł za 0,7. Ale nie o tym chciałem…ojciec mój, alkoholi o mocy powyżej 10% nie dotykający, nie miał problemów z jego wypiciem. Pachnie naprawdę bardzo fajnie, a mi najlepiej zasmakował z sokiem….z granata:) Na giełdzie w Chwaszczynie jest taki sok, prosto z Azerbejdżanu, cuuudo:) Pozdrawiam

« »
Scroll to top