Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru #25: Golden Loch – whisky z Biedronki

Sam nie wierzę, że piszę o tej whisky. Przez ostatnie kilka miesięcy poprosiło o nią kilkanaście osób! I żeby to było wszystko! Na przestrzeni kilku tygodni byłem po nią w Biedronce 3 razy. Klamki nie pocałowałem, ale za każdym razem znalazłem tylko pusty karton z napisem Golden Loch. Wtedy zrozumiałem, że „Złotą Lochę”, bo mój krótki research internetowy wskazuje, że taki właśnie pieszczotliwy przydomek ma ta whisky, nie jest łatwo kupić! Dobrze, ale czy tę whisky da się pić?

Oczywiście Golden Loch nie ma swojej strony internetowej (chociaż można polubić ją na na Fejsie!). Gdybym chciał napisać coś o jej tradycji pewnie wyglądałaby ona tak:

Pewnego dnia, kilka lat temu, przyszło z Polski zamówienie na whisky. Na początku trochę nas to zaskoczyło, ale w końcu przygotowaliśmy produkt pod szkocko brzmiąca nazwą zgodny z wymaganiami cenowymi. No i w końcu jest – Golden Loch. Dla ludzi z charakterem i pasją do życia… albo coś takiego.

Biedronka rośnie w siłę i zaczyna odpychać od siebie słowo dyskont, przechodząc do formatu market/supermarket. A to już nie są żarty. Ostatnie kampanie reklamowe przygotowano z niewiarygodnym rozmachem! Z ekranu do kadry wzywał nas Franciszek Smuda, no i ta śpiewająca reklama z uśmiechniętym elegantem (chociaż przyłapałem go na dwóch zapiętych guzikach marynarki i braku butonierki). Golden Loch też jest przejawem tej tendencji. Posiadanie własnej whisky informuje o tym, że Biedronka ma pewne aspiracje. Dzisiaj około 1/3 alkoholu w Polsce sprzedaje się w marketach więc Golden Loch jest bardzo prawdziwym zjawiskiem. To nie wszystko, Golden Loch to także przejaw innego bardzo ważnego trendu. Są nim marki własne (ang. private labels), które w tej chwili w Polsce dopiero wzrastają, podczas gdy w UK stanowią lwią część rynku. Jeśli u nas będzie tak samo, może za kilka lat nie będzie nam już robić żadnej różnicy, jakiej firmy jest jogurt, mleko, oraz (o zgrozo!) alkohol, który pijemy? Zobaczymy! Otwieram „Złotą Lochę”. Gdybym nie wrócił, bijcie na alarm 🙂

Notka smakowa

Typ alkoholu:

blended whisky

Wiek:

3 lata +

Master Blender:

nieznany

Oko:

otwierając –> przezroczysta, klasyczna butelka whisky z żółtą etykietą. Łatwa do rozpoznania.
po nalaniu –>kolor bursztynowy

Nos:

Gęsty i niezbyt lotny, bardzo słodki zapach. Wiadra karmelu, lekko dębowa.

Język:

Średnio oleista, ekstraktywna, słodko-gorzka, wybitnie pieprzna. Jest to oczywiście wynik słabo ukrytego alkoholu. Ponieważ whisky musi leżakować przynajmniej 3 lata, wygląda na to że beczki użyte do leżakowania GL są naprawdę niskiej jakości. Golden Loch nie jest czarnym koniem w tym przeglądzie, ale myślę że nikt nie spodziewał się, że będzie.

ABV:

40%

Cena:

ok. 30 PLN
Zapisz

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

55 Responses to Alkohol wieczoru #25: Golden Loch – whisky z Biedronki

  1. grzesiek pisze:

    Marka własna ma to do siebie, że związana jest z siecią sklepów, nie z producentem. Nie zdziwiłbym się gdyby płyn w butelkach miał różne pochodzenie. Może nie jednocześnie ale co pewien czas może się zmieniać producent. Ponieważ istotą umowy Biedra/producent nie jest zawartość tylko cena i ilość, podejrzewam że bardzo różna może być zawartość flaszki.

    • Ptaku pisze:

      Racja! Swego czasu znajomy odbywający praktyki w Bakomie był zszokowany, iż ten sam wsad owocowy idzie do jogurtu „z biedronki” i flagowego produkty Bakomy.
      Podobna sytuacja jest z oliwkami z tesco, cena śmiesznie niska jakość ok. Do martini dry jak znalazł ;] Wiele jest dobrych produktów z dyskontów, niestety niezbędna jest metoda prób i błędów 😀

      Co do Lochy… a nie mówiłem Miller 😛

      • Geek pisze:

        Od znajomych pracujących w Geronimo-Martins (właściciel Biedronki) wiem że wiele produktów posiada tzw. „certyfikat zgodności”. Jest to bardzo przestrzegane i kontrolowane żeby np. markowy szampon który kupujemy pod nazwą „X” w normalnym sklepie za 15zł a w biedronce pod nazwą „Y” za 8zł był tej samej jakości. Kary za niedopilnowanie tego są wielomilionowe, więc producentom zależy. Podejrzewam że z tym whisky może być podobnie.

    • Norbert Zając pisze:

      Dokładnie, często nawet te same produkty są produkowane przez różne firmy. Warto to sprawdzać.

      PS: Wiem, że nie jest to blog o modzie, ale wkradł się mały błąd. W wtrąceniu o reklamie z elegantem, elegant ma butonierkę (otwór na guzik w klapie marynarki), natomiast nie ma w niej poszetki (ozdobnej chusteczki).

      • Norbert Zając pisze:

        I strzeliłem gafę. Naturalnie poszetki nie nosi się w butonierce, tylko w burstaszy.

      • Tomasz Miler pisze:

        To nie jest blog o ubraniach, ale z pewnością o elegancji więc może rozjaśnijmy to innym czytelnikom:

        butonierka – dziurka w klapie marynarki, w której można nosić goździka, lub metalowy znaczek.

        brustasza – kieszeń na lewej piersi marynarki, w której można nosić poszetkę

        poszetka – kawałek tkaniny, który eleganccy gentlemani noszą w brustaszy.

        Mój przytyk do Pana z reklamy odnosi się do marynarki, która nie ma butonierki, bo producent o niej zapomniał. W tej sytuacji nasuwa się wniosek, że marynarka to też private label Biedronki 😛

    • Tomasz Miler pisze:

      To prawda. Choć nie mam zamiaru sprawdzać osobiście, ciekawe czy tak będzie…

  2. jatoja pisze:

    Tekst z wygooglowanej gazetki: „Golden Loch stworzono z wykorzystaniem najwyższej jakości whisky słodowej z górskich obszarów Szkocji, połączonych w mistrzowski sposób z najczystszą whisky zbożową ze szkockich nizin. Dojrzewając powoli w dębowych baryłkach, zyskały one łagodny, ale głęboki smak, czysty i świeży aromat z nutą wanilii oraz piękną złotą barwę. Whisky Golden Loch można serwować bez dodatków, z wodą, jak i na kostkach lodu. Sprawdzi się też jako składnik koktajli”.

    Czytając Twoją notę dochodzę do jakże szokującej konstatacji, że reklama kłamie! 😉

    Zgadzam się z przedmówcami, że produkt ów może różnić się bardzo w zależności od zamówionej partii. Tak więc w odróżnieniu od reszty mieszanek dobranych do rankingu, nie mamy żadnej pewności, że butelka zakupiona za pół roku czy za rok będzie smakowała podobnie do tej zakupionej dziś, ponieważ może ona pochodzić już od zupełnie innego producenta. W pewien sposób dyskwalifikuje to Golden Loch w zestawieniu z pozostałymi blendami.

    • Tomasz Miler pisze:

      Tak naprawdę, trzeba zdac sobie sprawe, ze kazdy blend pochodzi od wielu producentów. Praktycznie nie ma możliwości odtworzenia tych samych whisky przy nowym kupażu bo połączenie destylacji z leżakowaneim daje naprawde nieprzewidywalne efekty. Na tym polega właśnie trud pracy master blendera.

      Jeśli zaś chodzi o tekst promujący GL, to brak mi słów. Właśnie po to robię ten przegląd, na który chyba narzekasz? Niestety tego typu teksty, które nie mówią o whisky absolutnie nic!, to nie jest odosobniony przypadek…

      • jatoja pisze:

        Absolutnie daleki jestem od narzekania na Twój ranking – jest dokładnie odwrotnie, w końcu doczekałem się takiego zestawienia w polskiej cyberprzestrzeni!

        Wracając do GL rozchodzi mi się jedynie o to, że ten sam blend może być przygotowywany przez różnych producentów (a tym samym różnych master blenderów) i stąd potencjalna duża różnica w smaku pomiędzy zamawianymi partiami produktu. Wiem, że np. Grant’s nie zawsze musi wyjść taki sam, jednak gdyby za każdym razem przygotowywał ją ktoś inny to moglibyśmy z każdą nową partią drżeć o jej smak 😉

    • Romulus pisze:

      No w końcu wpis z sensem , tak jak z sensem piję Golden Loch gdzieś od ośmiu a nawet dziewięciu lat . Niesamowity smak w odróżnieniu od innych Whisky zabarwianych bejcą . Pozdrawiam smakosz GL !

  3. […] Smuggler – 16.04.2012 4. Passport – 18.04.2012 5. Grant’s – 23.04.2012 6. Golden Loch – 27.04.2012 7. Black & White – 28.04.2012 8. J&B – 30.04.2012 9. Johnnie […]

  4. […] Smuggler, Golden Loch (tej tutaj jak […]

  5. Krynio pisze:

    Zamówienia na GL są na pewno bardzo duże bo trafiają nie tylko do Polski, ale wiem też że do siostrzanej sieci sklepów Biedronki w Portugalii. Znajomy był, widział i z sentymentem zakosztował xD

  6. Anka pisze:

    Mnie smakuje ta whisky Golden Loch…często kupuję w Biedronce, piję z colą i plasterkiem cytryny, ewentualnie ostatnio z tonikiem…też niexle smakuje…nie jestem koneserem alkoholi,ale Golden Loch jest ok!

    • Tomasz Miler pisze:

      W takim razie Aniu powinnaś koniecznie spróbować innych whisky i porównać ich smak!

      • Artur pisze:

        Najbardziej mi smakuje Henkey&Banister, Old Smuggler, Jack Daniel’s i Ballantine’s.
        Tego ostatniego najwięcej piję 😉
        Dziś po raz pierwszy kupiłem Golden Loch. I jest strasznie łagodny.
        Tescowe whisky, i passport to największy syf jaki piłem…

  7. Staszek pisze:

    Te sikacze typu Johny Walker (do 70 PLN za 0,7) smakują podobnie, testowałem na innych osobach robiąc podpuchy.

  8. Geek pisze:

    Golden Loch? ¡No pasarán! :)))

  9. MArcinb pisze:

    I Golden Loch pojawił się w biedronce w wydaniu 12 letnim. Jestem ciekaw jak smakuje i czy ma coś wspolnego z 12.

    • koholet pisze:

      GL 12 letnia jest znacznie lepsza od podstawowej wersji. Chyba naprawdę leżakowała dłużej, bo alkohol jest w niej mniej wyczuwalny. Za taką cenę można już jednak kupić normalnego Grantsa.

  10. Dżon pisze:

    Nie butonierka a poszetka, to tak w kwestii ‚lapania” kogos na czyms.

  11. Berr pisze:

    Ostatnio widziałem jakąś nową Lochę, reklamowaną jako bodajże 12letnią.

  12. Krystian pisze:

    Właśnie piję dwunastoletnią letnią Lochę. Da się wypić, ale jest średnia. Piłem już gorsze. Przegrywa jednak z wieloma czteroletnimi.

  13. grzesiek pisze:

    Mikołaj chciał dobrze i zostałem posiadaczem Złotej Lochy. Liczą się intencje. Co ciekawe jest to Locha 12 letnia. Nie uprzedzam się ale na wszelki wypadek czekam na propozycje z czym mieszać – z colą nie lubię.

  14. a ja zawsze narzekałem na jasia W. który za jest zbyt „przeperfumowany” … w Golden Loch za dużo czuć alkoholu , posmak jakby z „cysterny” choć koniak z biedronki ma większy „cysterniany” smak , generalnie 12 YO są łagodniejsze a już prawie każdy powyżej setki jest „łagodny jak baranek” tzn. wlewasz go w siebie i nie czujesz „odrzutu” dopiero za chwilę czujesz „ciepełko w brzuszku” głupio zabrzmiało ale coś w tym jest . Tak w ogóle to ktoś nie wprawiony zapewne nie odczuje różnicy między Golden Loch a czymś droższym o 10zł (JW to wyjątek z racji intensywnego „perfumowanego” posmaku) Myślę że do tego typu trunków trzeba dojrzeć lub mocno chcieć , pamiętam jak w 1997 roku dostałem koniak od Attaché rosyjskiej ambasady który wylałem do wanny – młody i głupi byłem ale winę tak na prawdę za to ponosi ” przyzwyczajenie” od młodych lat człowiek pijał tylko czystą i tak zostało . Musiały upłynąć trzy pięciolatki abym zrozumiał jak wiele w życiu straciłem , w chwili obecnej praktycznie jedyny alkohol który w ogóle mi wchodzi to koniak/brandy (np. Torres 10YO – 55zł – Camusy i reszta niestety droga jak diabli – od 99zł) ) , jeśli chodzi o whisky to minimum Jack (55zł) i szkocka kuropatwa (45zł) (a tak naprawdę startujemy od DIMPLE 15YO – 125zł w górę do singli które kupisz od 150zł wzwyż ) a wódka jest tylko jedna – borówkowa Finlandia reszta nie ma znaczenia gdyż liczy się dobra zabawa i towarzystwo przyjaciół , problem w tym że nie każdy może sobie pozwolić na „droższy” alkohol . Na koniec dodam że Golden Loch nie polecam 🙂 i zapraszam do siebie – ProduktyZbiedronki …na blogspocie
    pozdr

  15. aaaaaa i dałem twój link na początku mojego postu a niech ludziki sobie poczytają więcej o tym kosmicznym trunku

  16. sorry za nabijanie postów , fajny blog już zostałem Twoim fanem 🙂

  17. Ludzie mają jakieś obsesyjne pragnienie posiadania dóbr (w ich mniemaniu) luksusowych w cenach kilograma ciuchów w szmateksie w Nowym Sączu. Na tej zasadzie powstały takie twory jak ruski Szampan, krem z borowików za 3złote i whisky typu Golden Loch. Nikt z konsumentów tego świństwa zapewne nie wpadł na pomysł, żeby wydać to na dobrej klasy wódkę, której w tym segmencie cenowym nie brakuje, bo przecież łiskacz to jest coś, piją go amerykańscy twardziele i polscy bezrobotni, trza kupić.

  18. […] opowiedzieć więcej o swoich blogach, ale energia audytorium pociągnęła mnie w stronę whisky Golden Loch No cóż może następnym razem zdradzę więcej tajemnic  z „kuchni” moich […]

  19. […] ją colą! Jej smak bez wątpienia jest bardziej intensywny niż smak blendów (nie mówiąc już o najtańszych blendach) więc z łatwością przebija się przez colę. Moja Glen Orchy 8 yo na pewno nie zobaczy już […]

  20. Degustator pisze:

    Najgorsza Whysk’y jaką piłem, to jak by rozcieńczyć whysk’y z wodą a następnie dodać spirytusu. Bardzo mało aromatu za to duży posmak wódy. Męczyłem to 2 dni…

  21. bENEK pisze:

    To jest pedzone na szczurach radioaktywnych xD. Wypilsmy z qmplem 0,7 Whisky z Biedrony 😀 i Mata !! 😀 towar jest zajebisty i kopie jak Gazowiec 😀

    Pozdro.

    Brodata Krew.

  22. przeciętniak pisze:

    Przynajmniej nie będzie podrabiana, jak wyżej snobistyczne trunki, które spotykają na swej drodze 20 pośredników
    i różnoraką dystrybucję. Nie ma prostszej drogi towarów jak w biedronce.

  23. koneser pisze:

    Hym… z ciekawości zakupiłem rzeczony trunek. Zapach… dosyć ostry, trąci zwykłym spirytusem. Smak tak jak w recenzji, bardzo słodki, tony karmelu, dosyć nijaki mimo wszystko. Na myśl przychodzi smak Ballantines’a ale niestety sporo jej do niego brakuje. Dobra do picia z colą z racji słodkiego aromatu.
    Zdecydowanie ciekawszą dicsountową whisky jest Scotch Whisky (made by tesco), która wg. mojego gustu jest rewelacyjnie dobra jak za jej cenę.
    Szkoda że w Polsce whisky jest tak droga, u naszych zachodnich sąsiadów w supermarkecie Tullamore Dew jest w cenie golden locha. Z pewnością nie miałbym wątpliwości co wybrać.

  24. TR pisze:

    Smakuje jak 1/3 whisky blend rozrobiona z 2/3 wódki albo spirytusu. Nie lubię jej, to już zbyt duży kompromis między jakością a ceną, po prostu za bardzo jedzie spirytusem. Wolę dołożyć 20 czy 30 zł – to nie fortuna biorąc pod uwagę że to używka – i kupić VAT69 czy Black&White. aha i najtrafniejsza nazwa dla tego trunku byłaby Golden Ladyboch… ehm Ladybug.

  25. Gold Moss pisze:

    Z tanich whiskaczy Golden Loch wypada bardzo dobrze. Jest po prostu smaczna. Pita bez dodatków nie odrzuca, chociaż pieprzna jest co nieco. Do picia z Pepsi nadaje się wyśmienicie, a za taką cenę nie ma co narzekać. Jest jej zdecydowanie warta. Co najważniejsze, nie czuć w Golden Loch posmaku terpentyny, tak wyraźnego w tanich whiskaczach, a to już bardzo wielki plus!

  26. wald3km pisze:

    W wielu opisach różnych whisky przewija się słowo „pieprzna”. Co ono właściwie określa? Czyżby chodziło o to szczypanie w język i podniebienie? Szczypie alkohol czy jeszcze jakiś inny składnik whisky?

    Co do Golden Locha: zakupiłem ją, popróbowałem, po tym zostawiłem sobie 200 ml a resztę dałem koledze, który określił ją mianem Golden Szczocha. Lubię dodawać kilka(naście) kropel wody mineralnej do whisky co wydobywa więcej smaku, ale w tym przypadku baaaardzo mało to dało. Za to z colą prezentuje się wyśmienicie.

  27. b747 pisze:

    W skrócie: źle pachnie, źle smakuje, głowa pęka na następny dzień (250ml).

  28. doktorek6335 pisze:

    Dla mnie niby smakosza a bardzo lubię whisky ,ta whisky z biedry czyli golden loach jest marna i nigdy już jej nie kupię.

  29. SMAKOSZ pisze:

    Jameson – nie blended za rozsądną cenę

  30. Reytan pisze:

    Ta whisky nie jest marką własną stonki, dokładnie tkai sam produkt można sotać w UK np w sklepach „Aldi”, nic specjalnego, zwykła najtańsza whisky ale lepsze to niż traktowany olejkiem zapachowym powszechny u nas „rum”

  31. Milo pisze:

    Znawcy od 7 boleści… Tak jak ktoś wyżej napisał jak byście nie wiedzieli że jest to whisky z biedry za 30zł to nikt by nic takiego złego o niej nie powiedział. Próbowałem już różnych whisky i jest to chyba jedna z lepszych w tej cenie, ba nawet wolę ją od Johnego Walkera czerwonego.

  32. Johny pisze:

    Tak czytam i czytam i pije GL od wczoraj w sumie to druga butelka , jesteśmy na urlopie, i napisze jedno. Nie jestem znawca ani żaden smakosz ale lepiej mi smakuje z cola niż balantyna czy johny w. Serio a wypiłem tych innych trochę. Jestem pod wrażeniem i wolę GL niż te ww. I nie cena mnie skusiła. Po prostu chciałem spróbować gdyż kumpel chwalił. Moja ocena. Dobra tania whisky dla zwykłych obywateli. Są lepsze ale i są gorsze nawet droższe. A racja i tak jest jedną. Jeśli komuś smakuje to i najgorszy badziew będzie dobry. Pozdrawiam

  33. Świeży pisze:

    Jak dla mnie polski tani bimber z domieszką bejcy.,,Tania whisky”?Chwila moment.Albo tania,albo whisky.Żadnym wytłumaczeniem dla mnie jest że to whisky z biedronki.NIE.Jezeli ktoś chce się napić czegoś z klasą,niech idzie do normalnego sklepu i kupi jakąś normalną whisky,np.Johny Walkera.Zapłaci troche więcej ale chociaż satysfakcja będzie i smak nie zapomniany.A jak ktoś chce się nawalić to nie potrzeba wydawać tyle kasy.Wystarczy iść do biedry i kupić sobie ,,wino AMARENA.Walorów estetycznych i smakowych żadnych,ale procenty walną w łeb.;-)P.S.Sprawdziłem ten Gold Loch i wiem co mówie.

  34. Wydma pisze:

    Strony nie ma ale rozlewnia ma stronę 😉
    http://www.ianmacleod.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top