Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru #31: Żubrówka Palona

Wpadła mi ostatnio w ręce Żubrówka Palona, czyli nowy produkt w portfolio CEDC. Ponieważ wiele osób wyraziło zainteresowanie moją opinią dot. tej wódki postanowiłem opisać ją na blogu. Producent w materiałach reklamowych bardzo mocno podciąga Żubrówkę pod whiskEy i segment brown spirits. Jestem ciekaw co jest w środku!

Najważniejsza informacja o Żubrówce to fakt, że powstaje „na bazie niepowtarzalnej receptury wykorzystującej między innymi whiskey”. Producent informuje także, że Żubrówka Palona leżakuje w polskich dębowych beczkach po nalewach wiśniowych. Oczywiście dokładniejszej receptury nie poznamy. Jest to pewnie spirytus, woda, karmel, dolew kukurydzianej whiskey (z USA?) oraz to co Żubrówce Palonej zdąży nadać beczka.

Warto poświęcić kilka chwil etykiecie, która tak silnie nawiązuje do whisk(e)y, że aż brzydko. Głównym zwrotem na dole etykiety jest ‚PREMIUM BLEND’, który oczywiście nawiązuje do ‚BLENDED WHISKY’, czyli whisky mieszanej. Problem w tym, że tutaj kupażujemy wódkę z whiskey…

Na etykiecie znajdują się jeszcze dwa ważne napisy:

‚Aged in Oak Barrels’ (na górze) – co nawiązuje do dębowych beczek po bourbonie jednak fakt, że w wódce jest dolew whiskey amerykańskiej (pewnie nie bourbona), który może i leżał w dębowych beczkach o odpowiedniej objętości, nie uprawnia do informowania, że cały produkt leżał i w takich beczkach!

oraz

‚Aged in Oak Casks’ (na dole) – co nawiązauje do dębowych beczek po whisky szkockiej (choć pewnie ten napis odnosi się do beczek po nalewach).

Temat leżakowania w beczkach po nalewach kryje w sobie pewną głębię. Nie wiem o jakie nalewy chodzi, ale myślę, że liczba beczek po nich w Polsce jest dość ograniczona. Oczywiście producent będzie używać beczek wielokrotnie do leżakowania, ale problem w tym, że beczki te nie będą w stanie dawać już tak silnego smaku jak przy pierwszym wykorzystaniu. Z ciekawości będę obserwować jak rozwija się Żubrówka Palona. Jestem bardzo ciekaw jak producent chce rozwiązać problem dostępności beczek.

Żubrówka Palona to produkt reprezentujący nowy trend na rynku alkoholi – mimetyzm. Ta wódka smakowa nie jest whisky, ani whiskey, ale została tak upozycjonowana jakby była. Szkoda, bo jej smak jak na wymagania tego segmentu rynku jest zupełnie ok. Żubrówka Palona to z założenia produkt łatwopijalny. I rzeczywiście taka jest. Niestety podano nam ją w formie manipulacji starając się płynąć na fali popularności whisk(e)y.

Notka smakowa

Typ alkoholu: Wódka smakowa
Wiek: brak informacji
Oko:

otwierając –> Cylindryczna butelka z trawą i żubrem w embossingu.
po nalaniu –> bursztynowa
Nos:
karmel, słodycz i kukurydza, guma Kaczor Donald, silny, eteryczny i bardzo lotny zapach
Język:
Nie oleista tylko wprost gęsta, wyjątkowo słodka, wiśnie w czekoladzie, finisz to krótka czekoladowa chwila, która szybko przechodzi w smak alkoholu. Według folderu producenta Żubrówka Palona ma plasować się w segmencie ‚brown spirits’. Oczywiście nie ma żadnych podstaw do tego żeby porównywać ją z jakąkolwiek whisky, ale produkt uważam za wysoce pijalny i wyobrażam sobie, że wielu konsumentów będzie nim zainteresowanych. Warto dodać, że producent sugeruje picie Żubrówki Palonej „… zarówno w shotach, jak i serwowaną w sposób typowy dla whiskey, czyli z lodem”.
ABV:
34 %
Cena: ok. 40 PLN

 

 

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

38 Responses to Alkohol wieczoru #31: Żubrówka Palona

  1. ważycha pisze:

    No myśląc o tym produkcie i powtarzając sobie w głowie nazwę ‚Żubrówka Palona’, mam w głowie tylko jedno- ‚przepalanka?’ 😐
    Ciekaw jestem jeszcze jednego – apropo próby przynależności do gatunku whiskey… czy nie jest aby za słodka na to? Podejrzewam, że musiała by się łączyć dość dobrze z colą;-P

    • Tomasz Miler pisze:

      Oczywiście próba przypisania do gatunku whisky jest tylko zabiegiem wizerunkowym. Nie da się podrobić nawet kilkuletniego leżakowania.

  2. KoNiK pisze:

    Mam pytanie, gdzie się pan zaopatruje w alkohole, bo „przeleciałem” już wszystkie większe sklepy w moim mieście i nigdzie nie dostałem Żubrówki Palonej.

    • Tomasz Miler pisze:

      Akurat tę butelkę dostałem od producenta, ale wydaje mi się, że powinna być już dostępna w sklepach. Jeśli nie ma jej u Ciebie na pewno niedługo będzie. A jakie to miasto?

      • KoNiK pisze:

        Jastrzębie-Zdrój niecałe 100tysięczne miasto. Dość często zwiedzam stoiska alkoholowe (pomimo, że zazwyczaj i tak nic nie kupuje-takie moje hobby) to może faktycznie niedługo na nią trafie.

  3. Lugh pisze:

    „Jestem bardzo ciekaw jak producent chce rozwiązać problem dostępności beczek” – zacznie produkować wiśniowe nalewy? 😉

    • Tomasz Miler pisze:

      To było jedno z moich pierwszych pytań do producenta. Otrzymałem odpowiedź, że nie musimy się martwić, bo mają tego naprawdę dużo. Mi osobiście nie podoba się tylko komunikacja i etykieta, do samego produktu nic nie mam więc w sumie trzymam kciuki. Na leżakowaniu nie da się oszukać. Jeśli beczki zaczną się kończyć, wyjdzie to natychmiast. Może za rok znowu Żubrówka zagości w alkoholu wieczoru na Milerpije.pl 🙂

  4. Czajkus pisze:

    Mi sama idea produktu się podoba – zawsze to coś innego i w sumie ciekawego – pierwszą butelkę z ciekawości kupię a potem zobaczymy. Z samą nazwą to już jest ostre przegięcie i woła o pomstę do nieba i opamiętanie. Jakieś stałe muszą jednak być bo inaczej wszystko się rozmywa. To tak jakby ktoś sobie zrobił koniak o smaku porzeczki a z drugiej strony cassis na bazie koniaku. Jak pewne rzeczy pójdą dobrze to jeszcze im się to czkawką odbije.

  5. Marcin pisze:

    Przyprowadzony artykułem trafiłem do sklepu.
    Bardzo smaczna, jednak smak i zapach wiśni chyba raczej uzyskany jest przez „chemię” której efektem ubocznym jest zapach gumy kaczor donald.

    Mnie osobiście bardzo smakuje 🙂

  6. Al pisze:

    Uff
    Własnie próbuję wybryk zwany paloną – spodziewałem się trunku idącego w kieunku przepalanki. Nie wiem naprawdę, co autor blendu widział, słyszał, czuł tworząc mikst smakujący mocno dosłodzonym acetonem z ekstraktem szpilek sosnowych. Kaczor Donald to doprawdy nobilitacja!

  7. wiktorr pisze:

    Osobiście bardzo lubię żubrówkę paloną, dodaję trochę coli i po pracy to naprawdę odprężający drink.

  8. Mimi pisze:

    a ja piję ostatnio po pracy krótki shot żubrówki plonej i też jest OK 🙂

  9. Tomasz Miler pisze:

    @ Wiktor + Mimi –> „OK” i „odprężający” to określenia, które poprawiają nieco światło padające w tym artykule na Żubrówkę Paloną, ale niestety są niemierzalne.Jeśli uważacie, że moja opinia na temat tego trunku jest błędna, proszę zaproponujcie kontrargumenty dot. tego co napisałem.

    Zwracam też Waszą uwagę, że pijalność (czyt. możliwość dostarczenia satysfakcji pijącemu) ŻP oceniłem pozytywnie.

  10. […] aromat bombonierki z wiśniami w czekoladzie (przykładem hiperuwypuklenia tego smaku może być Żubrówka Palona). Język: prosta, słodka, oleista, karmelowa i z czekoladowym finiszem, przez który przebija […]

  11. Piotrek pisze:

    Witam,
    spróbowałem i jak dla mnie jest zbyt mocno zaprawiona sztucznym aromatem wiśniowym. Wiem co mówię, ponieważ dostałem kiedyś kilka mililitrów takiej zaprawki w prezencie będąc na wycieczce w gorzelni i stosowałem ją do własnych wyrobów. Z wiśniówką to ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym.

  12. Obmierzły pisze:

    Świetny opis. Rzeczywiście można wyczuć coś sztucznego. Mi nasunęło się skojarzenie z aromatem do ciasta, ale chyba mieliśmy podobne wrażenia. Po tym wstępie i zrozumieniu, że whiskey to wyłącznie chwyt marketingowy trudno było mi oczekiwać czegoś pozytywnego. A jednak Palona może nie zachwyca, ale dzięki lekkiej cierpkości, wyraźnej słodyczy wiśni z odrobiną czekolady i przyjemnemu finiszowi z pewnością osiąga wysoki stopień pijalności.

  13. PiotrCz pisze:

    Autor wykazał się w recenzji wyjątkową cierpliwością, trzymając sarkazm na wodzy jak długo się dało.. Brawo.
    Osobiście zastanawiam się, co producent miał na myśli robiąt ten „cudny” trunek (wydaje mi się, że wypuszczenie kolejnego produktu musi być poprzedzone badaniami rynku, szukaniem grupy docelowej, itp). Dziwi mnie to zwłaszcza w przypadku Żubrówki, która jednak ma pewną markę wśród średniego i starszego pokolenia dzięki wódce z trawką. Czyżby to miała być ta grupa docelowa ? Jeżeli tak to ja dziękuję. To już chyba lepiej zrobić nową ‚czekoladówkę’, ‚wiśniówkę’, ‚jarzębinówkę’ itp a nie wciskać ludziom kit prosto w oczy. Jedyna rzecz uczciwa na butelce to cena.

    Szukając „whisky” w niskiej cenie dużo lepiej kupić „Złotą Lochę”, zamieniając obezwładniający zapach wisienek w czekoladzie na równie subtelną woń karmelu. Cena porównywalna, ale moim zdaniem jakość leży po stronie Złotej i to zdecydowanie.

    Szkoda, ale jak widać Polak potrafi

  14. YaMam pisze:

    Mi smak jak najbardziej odpowiada. Przypomina mi smakiem ulubionego drinka – old fashioned i czegoś takiego od dawna szukałem.

  15. […] że w LVMH dobrze wiedzieli, że akurat w tych dwóch przypadkach nie ma po co obawiać się czarnego PRu Jako esteta, żałuję tylko, że nie miałem kontaktu z pięknym dekanterem i musiałem obejść […]

  16. Franky pisze:

    Może jak skończą się beczki, to producent wymyśli coś innego, albo może zabiorą się za robienie blenda z prawdziwego zdarzenia? Mnie bardzo smakowała z sokiem jabłkowym:)

  17. Alexa pisze:

    Odkąd pojawiła się Żubrówka Palona, to jest to moja ulubiona wódka 🙂

  18. nala pisze:

    Próbowałam… ciekawy smak, przyznaję, na pewno na plus

  19. motylek pisze:

    wrażenia smakowe jak dla mnie bardzo pozytywne, piłem tak w shotach jak i z colą, proponuje spróbować z cytryną- nadaje sporo rześkości! o dostępność nie ma się co martwić, u nas rzadko w którym monopolowym jej nie ma 🙂 cena ok 30 złotych

  20. Chierro pisze:

    Z zaciekawieniem kupiłem to coś i poczułem się mocno oszukany. Słodkie i nijakie, ni pies ni wydra, ni wódka ni nalewka, szkoda czasu i pieniędzy. Jak mam się napić czegoś słodkiego to wole już „Nalewkę Babuni”. Poza tym coś mi tu śmierdzi, jak by alkohol ten był bardziej przygotowywany niż kupażowany.

  21. Mensi pisze:

    Piłem ją ze znajomymi w ubiegły weekend i tak mi przypasowała, że zapisałem sobie jej nazwę.
    Nie jest to zwykła zapalanka jaką znam. Ma bardzo ciekawy bukiet aromatów i bardzo dobrze wchodzi.
    Chyba moja nowa ulubiona wódka. Na pewno będę ją brać na imprezy, bo na tamtej nie było
    osoby, której by wtedy ona nie pasowała.

  22. ned pisze:

    Zastanawia mnie jak producent uzyskał silny aromat dymu w tym trunku . Super wódka, szkoda że zaledwie 68prof …

  23. Wtyczka pisze:

    Palona jest słodka, a ja lubię słodkie

  24. Hubert pisze:

    dzis po raz pierwszy jej spróbowalem i jak dla mnie za slodka ale pitna , najbardziej z whisk(e)y przypomina mi Jim Beam Red Stag

  25. Marcin pisze:

    Nie jest to ruda na myszach ale do picia z lodem ze szklanki nadaje się znakomicie. Trzeba tylko poczekać, aż lód się troszkę rozpuści, schłodzi alkohol i lekko złagodzi słodycz. Zobaczę jak komponuje się z bidżisem i innym tapirem na święta.

  26. Izis pisze:

    Wielu może to się wydać dziwne lub wręcz barbarzyńskie, ale na prawdę dobrze smakuje ta wódka na… ciepło. 🙂 Na minutkę wrzucić butelkę do gotującej się wody. 🙂

  27. Wtyczka pisze:

    Mnie bardzo smakuje, Palona jest chyba bardziej dla kobitek 🙂

  28. Artur pisze:

    Wiadomo,ze jak producent chce produkować tą wódkę powiedzmy przez okres 2-3 lat to nie może być mowy o jej leżakowaniu w beczkach po nalewach wiśniowych.Beczki po kilku cyklach leżakowania nie nadawały by się do tego celu.Smak wiśni byłby już wypłukany.Ściema i tyle.Jak produkt się przyjmie to produkować będą latami dodając odpowiedniego odczynnika chemicznego zapewniającego posmak wiśni i tyle.

  29. Ania pisze:

    Jest 8.05.2016 i od dłuuuugiego czasu nigdzie nie ma jej w Łodzi. Jak można ją zdobyć, bo piłam, że jest świetna…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top