Bunnahabhain 12 yo – jak smakuje i czy jest dobra?

Bunnahabhain 12 yo to podstawowa whisky z destylarni o tej samej nazwie, które pieszczotliwie nazywana jest „Bunną”. Zapraszam Was dzisiaj na materiał poświęcony degustacji starej i nowej wersji tej whisky, które różnią się od siebie nie tylko etykietą, ale także zawartością alkoholu. Bunnahabhain to jedna z tych destylarni, w której nie uważa się, że błyszczące alembiki i tony gadżetów sprawią, że whisky będzie lepsza. Jednak o tymprzeczytacie we wpisie o historii destylarni Bunnahabhain, a my dzisiaj skupimy się na smaku tej whisky w edycji dwunastoletniej.

Bunna… co? Czyli jak wymawiać nazwę Bunnahabhain?

Nie sposób nie zauważyć, że nazwa tej destylarni jest dla Polaka bardzo nieintuicyjna do wypowiedzenia. W językoznawstwie jest nawet na to słowo – ta nazwa jest niegrafofonemiczna, czyli piszę się ją zupełnie inaczej niż wymawia. Nie chcę odsyłać Was do dziesiątek innych artykułów więc napiszę, że prawidłowa wymowa to „bunahawen”, ALE gdyby ktoś z Was chciał dowiedzieć się znacznie więcej o tym jak wymawiać najtrudniejsze nazwy szkockich destylarni jak Auchentoshan, Bruichladdich, Laphroaig, Ardnamurachan, czy anCnoc, to serdecznie zapraszam Was do obejrzenia lekcji-video, które udzieliła mi pewna urocza Szkotka będąca rodzimym użytkownikiem języka gaelickiego. Naprawdę warto! Materiał z rozmową z Rachel dostępny tutaj.

Jak smakuje Bunnahabhain 12 yo

Bunna to whisky z Islay, która kojarzona jest z whisky dymnymi jak Ardbeg, Laphroaig czy Lagavulin. Bunnahabhain jednak mocno odbiega smakiem od swoich sąsiadów ponieważ jest orzchowa, kremowa i słodka z natury.

Dobra whisky dla początkujących

Lubię whisky Bunnahabhain ponieważ manifestuje ona typ słodkości, który jest atrakcyjny i łagdony, a przez to łatwy do przejęcia przez osoby początkujące, a jednocześnie jest znacznie mniej pospolity niż owocowa słodycz whisky ze Speyside.

Muszę dodać jeszcze jedną rzecz. Poniższa notka smakowa była pierwszą jaką kiedykolwiek umieściłem online. Zdjęcie zrobiłem na własnoręcznie zrobionym barku w swoim kawalerskim mieszkaniu. Wtedy prowadziłem już sporo degustacji B2B więc jak widać w tel moje półki były już pełne. Swojej działalności nie upubliczniałem jednak wtedy jako bloger. W końcu jednak przełamałem się i zacząłem pisać MilerPije.pl. Dzisiaj nie mam absolutnie żadnych obaw pisząc o whisky i o tym co w niej czuję. Kiedy jednak w 2011 roku uczyniłem to po raz pierwszy w życiu był to dla mnie krok milowy, który okazał się pierwszym z wielu w bardzo długiej podróży. A końca wciąż nie widać 🙂 Dzięki, że mnie czytacie i oglądacie!

I właśnie z dlatego ze wzruszeniem zostawiam Wam foteczkę i noteczkę, które dzisiaj są już trochę pocieszne, ale dla mnie bardzo ważne –>

bunnahabhain 12

Typ alkoholu: whisky słodowa
Wiek: 12 lat
Kolor: miedziany
Nos: słodka, karmelowa, lekko winna
Język: orzechowa, kremowa, lekko dymna, niezwykle dobrze zawoalowany alkohol
Finisz: rozgrzewający, czekoladowy
ABV: 46,3 %

 



Kieliszki do degustacji whisky



Nowy rozlew wódki Miler Spirits

7 Responses to Bunnahabhain 12 yo – jak smakuje i czy jest dobra?

  1. […] Bunnahabhain 12, notkę smakową możesz przeczytać w jednym z moich poprzednich postów. Kliknij tutaj. Dodane w Bez kategorii przez Tomasz Miler. Link […]

  2. om pisze:

    Tomku. Znalazlem w koncu te butelczyne i wlasnie sacze kolejna szklaneczke ale: po pierwsze podstawowa 12 letnia wersja ma 46.3% i nie jest filtrowana na zimno, a po drugie zdziwiony jestem, ze polecasz ja dla poczatkujacych. To dosyc specyficzna whisky nie mniej oryginalna niz torfiaki z Islay glownie ze wzgledu na bardzo specyficzny zapach. Dlugo z tesciem zastanawialismy sie z czym go skojarzyc i stanelo na zapachu przyprawy do zup Maggie. A smak bardzo co oczywiste pieprzny choc z kazdym lykiem rosnie uczucie oleistosci i slodyczy trunku. Jedna z oryginalniejszych whisky ktore mialem do tej pory okazje sprobowac.

    • Tomasz Miler pisze:

      Masz nową wersję Bunnacabhain. Też już ją mam i niedługo dodam nową notkę i odniosę obie notki do siebie. Zgadzam się z Tobą, że pełne zrozumienie Bunna przez początkującego fana whisky jest niemożliwe, ale i tak polecam ją ze względu na niezwykle wysoką pijalność!

  3. ulisses pisze:

    Tak tez pomyslalem, ale starej wersji juz chyba nie uswiadczysz, a co do powszechnej pijalnosci nowej mam spore watpliwosci. Jak mnie sie zdaje nazbyt oryginalna. Z ochota posluchalbym wrazen z zaserwowania jej na Twoich prezentacjach. Swoja droga kiedy zawitasz do Krakowa?

    • Tomasz Miler pisze:

      Musisz pamiętać, ze w ocenie sensorycznej dowolnego napoju lub pożywienia jest bardzo dużo czynników, które wpływają na to jak go postrzegasz. Miałem już Bunnę 46.3% na degustacji i nie był to żadne problem dla degustujących. Mało tego, wiele osób uznało ją za najlepszą z całej stawki. Z Twojego komentarza nie do końca rozumiem czy uważasz, że ta whisky jest niedobra, czy że ma zbyt nietypowy smak dla osoby początkującej?

      • ulisses pisze:

        W mojej ocenie nietypowy ma przede wszystkim zapach, który mi zdecydowanie nie odpowiada za to smak jest ciekawy. Gdybym jednak zaczynał od tej whisky, a nie traktował jako kolejny etap poznawania różnorodności tego trunku to pewnie bym się zraził. Kolejnej butelki jednak nie kupię. Przypomina mi się, że chyba starą wersję jednak kiedyś w barze zamówiłem i skojarzenie jakie mi pozostało to Lagavulin bez torfu. Smak winny? owocowy?

« »
Scroll to top