Singleton 12 yo Single Malt Scotch Whisky

Singleton 12 yo (Dufftown)

Singleton 12 to bardzo popularna whisky słodowa, która kilka lat temu zalała półki polskich marketów. Ponieważ jej cena jest kusząca, pyta o nią wielu czytelników. Postanowiłem, że nie może zabraknąć jej na MilerPije.pl 😀

Singleton 12 of Dufftown whisky

Singleton 12 – co to za whisky?

Pierwszą informacją, którą chciałbym się z Wami podzielić jest fakt, że destylarnia Singleton nie istnieje! Singleton to marka whisky należąca do DIAGEO, która produkowana jest w kilku destylarniach.

Jeśli kupujecie Singleton w Europie, najprawdopodobniej jest to produkt destylarni Dufftown (dane z etykiety) – destylarni leżącej w miejscowości o tej samej nazwie. Miłośnicy whisky z USA kupują The Singleton of Glendullan 12yo, a klienci z Azji na półkach swoich sklepów widzą The Singleton of Glen Ord. Warto dodać, że Dufftown to szkockie zagłębie gorzelnictwa. Znajduje się tam 7 działających destylarni, a wśród nich wielka Glenfiddich i ceniona przez wielu Mortlach. Mówi się nawet:

Rome was built on seven hills, Dufftown stands on seven stills.

Dzięki tylu gorzelniom Dufftown jest miastem, w którym przychód na mieszkańca jest największy w UK!

 

Destylarnia Dufftown

Destylarnia Dufftown należy obecnie do DIAGEO – branżowego kolosa będącego w posiadaniu kilkudziesięciu destylarni w Szkocji. Choć wypusty OB destylarni Dufftown w dzisiejszych czasach to niezwykła rzadkość, destylarnia ta jest trzecim największym zakładem produkującym whisky w rękach DIAGEO. A co tam robią? Ponad 95% produkcji przeznaczone jest na whisky mieszaną. Whisky butelkowana jako single malt to zaledwie kilka %całej produkcji! Czy dostrzegacie teraz, jak gigantyczna jest różnica w sprzedaży blendów i maltów? A czy to coś złego? Absolutnie nie 🙂

Historia whisky The Singleton 12

Trzeba dodać, że whisky Singleton niesie ze sobą skomplikowaną historię. Otóż w latach 90 poprzedniego stulecia jako Singleton sprzedawana była whisky pochodząca z destylarni Auchroisk. W Dufftown whisky Singleton pojawiła się dużo później. Jednak najciekawsze w Singleton jest to, że tak naprawdę w różnych częściach świata pochodzi ona z różnych destylarni. W Europie to Dufftown, ale w USA to GlenDullan a w Azji Glen Ord. No cóż, takie czasy 🙂 Warto dodać, ze jeśli whisky nosi nazwę destylarni to musi być w niej w całości produkowana, ale jeśli nie nosi… to nie musi 🙂

Degustacja whisky The Singleton 12 yo

Zachęcam Was do obejrzenia mojej degustacji video z whisky The Singleton 12 yo. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych odcinków, koniecznie subskrybuj mój kanał na YouTube. Możesz to zrobić, klikając w poniższy przycisk:

 

Notka smakowa Singleton 12 yo (2014):

Oko:

miedziana

Nos:

20 – średnio lotna, przyjemna, bardzo słodka, suszone owoce, rodzynki, karmel. Nie jestem zaskoczony ponieważ wiele elementów tego aromatu jest dość typowych dla „spejsajderów” w tym wieku, ale to nie powinno skreślać go z listy whisky „urokliwych”.

Język:

19 – oleista i delikatna

Finisz:

18 – słodki, czekoladowy i na końcu przyjemnie trwający, ale nieco pieprzny. Dobra dla początkujących!

Balans:

19

Total:

76/100

ABV:

40%

Zapisz



Notes degustacyjny - kup teraz

Nowy rozlew wódki Miler Spirits

Perfumy męskie Miler Masculinité

29 Responses to Singleton 12 yo Single Malt Scotch Whisky

  1. szwajsi pisze:

    kurcze zastanawiam sie nad kupnem singletona lub Glenfiddich 12yo.
    Nie mogę się zdecydować, która byłaby lepsza na początek?
    Przydałaby się nowa notka o Glenfiddich z nowa punktacją życie byłoby łatwiejsze 🙂

    • Mateusz pisze:

      [szwajsi] miałem podobny dylemat, i tak się szczęśliwie złożyło, że dostałem singletona w prezencie. Następny w kolejce był Glenfiddich 12yo, Glenlivet 12yo i Glenmorangie 12yo. Po wypróbowaniu mogę szczerze powiedzieć, że dobrze się stało, że Sigleton zainaugurował przygodę single maltami. Cały czas z przyjemnością do niego wracam. Może moje odczucia nieco różnią się od notek sporządzanych przez Pana Tomka, ale otwierając Singletona od razu czujesz piękny zapach z którym ciężko się rozstać. No i rzecz jasna długi i przyjemny finisz, który niejednokrotnie „zmusił” mnie do ponownego pognania do barku i napełnienia „ostatniego” 🙂 Sam osobiście bije się z myślami w odniesieniu do zakupu Ardbega 10yo.

      Zobaczysz, nie minie chwila a cały barek będziesz miał zastawiony Single Maltami i najróżniejszych regionów a żona/dziewczyna będzie Cię wypędzać na balkon z kolejnym cygarem!

      Powodzenia w odkrywaniu nowych smaków!

    • JohnMarkII pisze:

      @szwajsi Glenfiddich brałbym w ciemno. 😀

    • chierro pisze:

      Zdecydowanie Glenfiddich.

    • Tomasz pisze:

      Bardzo polecam Singleton, nie bedziesz zalowac

  2. olko pisze:

    A ja na początek brałbym Bushmills 10yo:)

    • Niedźwiedź pisze:

      Również byłem miło zaskoczony Bushmills’em, zgadzam się w 100%.
      Jednak Singleton’a widziałem w zeszłym tygodniu w Lidlu za 115zł więc warto kupić 🙂

      • qba pisze:

        Właśnie mam zamiar kupić, bo cena wydaje się bardzo dobra, podobnie dobra cena była na JW Double Black, ale już nie ma:(
        PS. A ja na początek startowałem i to świadomie od Lagavulina 16, wynikało to ze słabości do takich blendów jak Teacher’s, Black Grouse, JWB czy Islay Mist. Laga16 pozostaje dla mnie niekwestionowanym numerem 1.

    • Pintonek pisze:

      Dostalem w prezencie i był rewelacyjny. Wlasnie nabylem Singleton’a i juz nie mogę doczekać sie nalania do szklaneczki.

  3. chierro pisze:

    Kupiłem ją jakoś na początku roku i więcej nie zamierzam. Z tego co pamiętam, to wykończyłem ją z Colą 😉

    • Gorb pisze:

      W pełni się zgadzam. Dla mnie nic ciekawego. Za te pieniądze wolę już nawet JW black albo double black!

    • ozzy pisze:

      z „colą”?!!!!!!!!!! To jak poczułeś smak? (po prostu profanacja takich trunków)

      • Michał pisze:

        Singleton i tak jest już wściekle słodki wiec zalanie go colą to absurd, od nadmiaru cukru można zemdleć, to już lepiej dolać odrobinę wody mineralnej niegazowanej…

  4. vb pisze:

    Mi osobiście ta whisky smakowała (moim zdaniem ma taki „maślany” smak) i również uważam, że jest dobra na początek przygody z SM (ja swoją zaczynałem od Bowmore 12). We Wrocclawiu można tej whisky spróbować za 9 zł w knajpie na rogu Szajnochy.

  5. szczaq pisze:

    Wg mnie whisky dobra ale bez szaleństw 🙂 naturalnie kwestia gustu, w moim odczuciu budżetowy SM to albo Cardhu, albo Bushmills 10 YO

  6. Marecki900 pisze:

    Nie żałuje zakupu ale … To prosta whisky płytka w smaku. W podobnej cenie (+30zł) siostra Singleton Tailfire jest zdecydowanie ciekawszym wyborem. Ewentualnie Singleton 18y zdecydowanie ciekawszy finisz. Niestety cena też inna 🙂
    Reasumując, jeśli Singleton to Tailfire lub 18y.
    Singleton 12y już nie kupię.

  7. marobufaro pisze:

    A ja zacząłem właśnie przygodę z single maltami od Glenmorangie 10yo i nie mam żadnego porównania 🙂 pewnie niebawem coś innego spróbuję to będę mądrzejszy. Wesołych Świąt!

  8. andrzej pisze:

    To była moja pierwsza whisky single malt i nie żałuje szkoda że juz jej nie ma w moim sklepie bo chętnie bym kupił jeszcze jedną butelkę. Smak i zapach ma bardzo wyrazisty. Ja wyczuwałem tam lukrecje i właściwie nic ponad to.
    Podsumowując polecam tą whisky

  9. Michał pisze:

    Dzisiaj kupiłem buteleczkę, będę wieczorem testował, co przerwie na chwilę ofensywę Burbon’ów w mojej diecie.

  10. Jarek pisze:

    No cóż… z gustami się nie dyskutuje. Singleton- po otwarciu i nalaniu do szklanki rozchodzi się świetny zapach ( to słowa żony). Pierwszy łyk i pierwsze rozczarowanie. Słodka, ostra i dziwny posmak. Słodycz pozostaje w ustach dłużej. Kolejnej butelki nie kupię nawet , gdy będzie kosztować 115 zł. Lepiej dołożyć i kupić inną. Oczywiście za 115 singla nie trafiłem, więc …

  11. Blues47 pisze:

    Otrzymałem Singletona w prezencie, wciąż go próbuję i za każdym razem ten sam zawód: jedyne co wyczuwam to aromat wilgotnego, nieco zatęchłego drewna, tak jakby nie w beczkach leżakowała, a w drewnianych skrzynkach. Finisz dodatkowo z nieprzyjemnym posmakiem spirytusu i wciąż „drewniany” – żadnej głębi, żadnych innych nut. Jeśli kogoś uraziłem proszę się nie przejmować, ponieważ nie posiadam żadnego doświadczenia w degustacji whisky, choć jestem ciekaw czy ktoś miał podobne wrażenia.

  12. skirki pisze:

    Witajcie. dla mnie trochę ostry i mocny? Miło wspominam Glenffidicha 12 chodź obie te whisky różnią się od siebie. Ja do Singletona 12 daje pare kropelek czystej mineralnej niegazowanej i troszkę łagodzi ten lotny alkohol. Warto szukać rozwiązań aby móc w pełni się delektować 🙂

  13. A pisze:

    Zastanawiam się nad kupnem pierwszego single malta (miałem okazję już kilku próbować, ale to nie to samo). Singleton kusi niską cenę, bo można dostać już za 99 zł, więc chyba to on pójdzie na pierwszy ogień 🙂

  14. A pisze:

    BTW w niższej cenie widziałem tylko single malta Glengarry, ale nie mogę znaleźć opinii na jego temat, a cena aż tak niska – bodajże 89 zł – jest dla mnie trochę podejrzana.

  15. Łuki pisze:

    Singelton 12 najgorsza whisky jaką piłem. Za darmo bym nie wypił. Tylko na dobicie. 100 razy lepszy Jameson black barel lub stout edition a dużo tańszy.

  16. Degustator pisze:

    No cóż… miałem zarówno szczęście jak i nieszczęście kupić whisky Singleton 12 of Dufftown. Miałem nieszczęście, że to coś kupiłem, a szczęście, że wcześniej swą przygodę ze single maltami zacząłem od Glenfiddicha 12 i Laphroaiga select. Gdybym jako swą pierwszą whisky słodową kupił Singletona to (jako osoba lubiąca brandy i koniaki) uznałbym, że single malty to przereklamowane alkohole dla osób, które lubią przepłacać za produkty nie warte swojej ceny. Jeśli ktoś twierdzi, że Glenfiddichowi brakuje ortodoksji a firma za bardzo poszła w masówkę to po spróbowaniu singletona stwierdzi, że destylarnia z jeleniem w logo pomimo skali produkcji naprawdę stara się trzymać poziom i wydania 140 PLN za 0.7 się nie żałuje. W przypadku singletona jest inaczej. W whisky tej pomimo deklarowanego wieku 12 lat czuć ogromną pieprzność (o wiele większą niż w Laphroaig select, który jest przecież z kategorii no age statement, czyli, że ma 3 lata) Te 12 lat (o ile deklaracja wieku jest prawdziwa) to chyba w czterokrotnie już używanych beczkach rozmiaru altanki na działce. Takie mam wrażenie… bo parzy w język jak wódka czysta… Dalej whisky ta jest po prostu za słodka (tak dodawanie karmelu to plaga współczesnego gorzelnictwa, ale tutaj dołożono tego karmelu zdecydowanie za dużo) smak bardzo płaski i szybko gasnący. Jedynie kwiatowy zapach przyjemny. Tak więc nie jest to dla mnie alkohol degustacyjny. Na plus można dodać, że nie ma po niej kaca i że nadaje się do picia imprezowego, no ale do takiej konsumpcji 115 PLN zs 0.7 to zdecydowanie za dużo. Tak już mam, że każdy alkohol jaki kupię porównuję do koniaku Hennessy VS dając jedną z 5 ocen
    1. Zdecydowanie lepszy od niego (tutaj zmieścił się Laphroaig select)
    2. Trochę lepszy od niego (tu Glennfiddich 12)
    3. Tej samej klasy (tutaj Jaś czarny 12 letni)
    4. Gorszy od niego (Jaś czerwony)
    5. Zdecydowanie gorszy od niego (Singleton rzekomo 12 letni)
    Tak! Tego malta uważam za gorszego nawet od czerwonego jasia, co dla słodówki jest oceną kompromitującą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

« »
Scroll to top
 

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z nowymi
publikacjami na blogu
i otrzymaj za darmo e-book:
"JAK PIĆ WHISKY?"