Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Signore e signori questa è la grappa

Nie wiem skąd ta inspiracja w środku zimy, ale czuję ostatnio wielką tęsknotę do Włoch. Na pewno nie tylko ja chciałbym znaleźć się w jakimś ciepłym miejscu więc postanowiłem opowiedzieć Wam historię o tym, jak gorący i spontaniczny temperament południa zaklęto w alkohol! Tym razem rzucę trochę światła na grappę. Alkohol ten nie jest popularny w Polsce, choć wiąże się z nim bardzo wiele ciekawostek. Bez wątpienia warto poświęcić mu parę chwil, żeby poszerzyć swoje alkoholowe horyzonty!

Wielowiekowa tradycja
Grappa to włoski alkohol otrzymywany przez destylację skórek, pestek i gałązek z winogron pozostałych po produkcji wina. Początkowo produkowano ją, aby resztki owoców się nie marnowały, jednak szybko okazało się, że w procesie tym powstaje trunek, który sam w sobie jest bardzo cenny. Grappa wywodzi się z Bassano del Grappa na północy Włoch. Legenda głosi, że rzymski żołnierz wyprodukował ją po raz pierwszy w II wieku naszej ery, używając do tego destylatora skradzionego w Egipcie. Jest to oczywiście nieprawda, ponieważ technologia niezbędna do produkcji alkoholi mocnych została wynaleziona dopiero kilkaset lat później. Nie oznacza to jednak, że grappa nie ma barwnej historii.

Alkohol z resztek wchodzi na salony
Kiedyś grappa była napojem klasy robotniczej. Nic dziwnego – w końcu powstawała z pozostałości po produkcji wina i arystokracja nie była nią zainteresowana. Grappę pito po to by świat kręcił się trochę szybciej, a nie po to by zgłębiać arkana jej aromatów. Status grappy zmienił się w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to zaczęto produkować grappa monovitigno, czyli grappę z jednego szczepu winogron. Ten typ grappy nawiązuje zarówno do win, na etykiecie których podany jest szczep winogron, z którego powstały, jak i whisky słodowej (single malt), podnosząc rangę grappy w hierarchii alkoholi. Innym bardzo popularnym „uszlachetnieniem” grappy jest macerowanie w niej ziół, które wzbogacają smak i aromat trunku.

Jak ją pić?
Choć najczęściej grappę pija się w zwykłych kieliszkach do wódki, istnieją kieliszki zaprojektowane specjalnie do jej degustacji. Mają one wysoką nóżkę, a czarka ma kształt kuli z odchodzącą ku górze cylindryczną rurą. Zapewnia to zamknięcie w kieliszku wszystkich aromatów unoszących się nad nalaną grappą. Włosi stosują grappę jako digestif, pijąc ją po posiłku. Oprócz tego popularna jest także Caffè corretto, czyli espresso z dodatkiem grappy (lub anyżowego likieru sambuca).
Włosi są bardzo dumni z grappy i jest to ich narodowy alkohol mocny. Warto spróbować grappy, okraszając ją którąś ze wspaniałych potraw kuchni włoskiej, aby zaznać atmosfery południa, rozgrzać się i poczuć odrobinę pozytywnej energii pięknych Włoch.

 

 

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

7 Responses to Signore e signori questa è la grappa

  1. Przemek Bociąga pisze:

    Gruzja jako "niskobudżetowe Włochy" (tani kraj tropikalny o tradycji winnej i palmach rosnących wzdłuż ulic) ma też swój odpowiednik grappy, o nazwie czacza. Bardzo przyjemny. Chciałem jednak powiedzieć co innego: Tomku, rasowo wyglądasz w szeleczkach w roli barmana. Klasa! 🙂

  2. Tomasz Miler pisze:

    Wielkie dzięki ! To blog o alkoholach, ale nie jest żadną tajemnicą, że stanowią one dla mnie jeden z elementów męskiej elegancji i chciałbym budować wokół nich odpowiednią atmosferę. Może zdjęcie, na którym widać więcej niż tylko kieliszek pozwoli rzucić trochę światła na to jak wiele twarzy mają różne alkohole. No i nie ukrywajmy: umiejętności Pani fotograf mają tutaj niebagatelne znaczenie 😛

  3. Anonymous pisze:

    Widzę Panie Tomaszu, że w krótkie zimowe dni tak jak ja tęskni pan za odrobiną słońca która niewątpliwie zaklęta jest w grappie. Nic tak nie rozgrzewa w zimne dni jak kieliszek grappy. Sam po powrocie z Włoch przywiozłem 2 butelki tego trunku właśnie z Bassano i największa ochota na degustacje zawsze bierze mnie w ciemny zimowy wietrzny dzień. Szkoda że grappa jest tak słabo popularna i dostępna, przynajmniej w Poznaniu. Pozdrawiam

  4. Tomasz Miler pisze:

    Grappy aromatyzowane rzeczywiście nie jest łatwo dostać w Polsce, ale w Selgrosie i w Makro (Poznań) widziałem przynajmniej kilka różnych rodzajów, w tym wspomnianą w poście grappę monovitigno.

  5. […] czas temu pisałem o włoskiej grappie, a tym razem zabieram was do Francji. Nie mogę już znieść tej wszechogarniającej szarości […]

  6. Aninismus pisze:

    …..do Berlina niedaleko tam dostaniecie prawie wszysko i te amromatyzowane
    – pozdrawiam

  7. steven pisze:

    Grappa najlepiej odpowiada polskiej naturze: ma słońce Południa (nasze tęskonoty za winnymi latoroślami, za lazurami…) i moc Północy, niezbędną by tu przetrwać.

« »
Scroll to top