Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

O chrzczeniu piwa wodą – zapowiedź!

Jakiś czas temu przyszła do mnie informacja prasowa od Kompanii Piwowarskiej dotycząca „chrzczenia” piwa wodą. Mit o tym, że robi to każdy właściciel lokalu cały czas pokutuje i słyszy się o nim w coraz to bardziej pokrętnych wersjach. Każdy jest przekonany, że go oszukują, ale nikt nie wie w jaki sposób się to dzieje. Postanowiłem to sprawdzić. 

Choć Kompania Piwowarska nie należy do małych firm, a maile pisane do takich często wpadają jak kamień w wodę, tym razem było zupełnie inaczej. Kiedy napisałem do KP z informacją o tym, że jestem zainteresowany tematem chrzczenia piwa wodą i chciałbym dowiedzieć się o nim więcej, natychmiast otrzymałem pełne wsparcie. A kiedy opowiedziałem o profilu mojego czytelnika, czyli osoby oczekującej rzetelnej i dogłębnej, a nie powierzchownej wiedzy, natychmiast zorganizowano dla mnie spotkanie z technologami, którzy zajmują się m.in. linią napełniania kegów i instalacjami do wyszynku (nalewania) piwa.

_MG_6475

Fot. K. Łukowicz

Cała ta sytuacja zbiegła się z faktem, że ostatnio świetnie dogaduję się z Maciejem Uchmańskim z Filmum. Pracowałem już z wieloma szeroko pojętymi filmowcami, ale takim poziomem profesjonalizmu, terminowości oraz efektów nie pokazał mi jeszcze nikt! Opowiedziałem o dolewaniu wody do piwa Maciejowi i uznaliśmy, że temat ten jest interesujący nawet dla osób, które nie są fascynatami alkoholi więc postanowiliśmy zrobić o nim film!

_MG_6496

Fot. K. Łukowicz

Ku naszej radości Kompania Piwowarska zgodziła się przygotować dla nas odpowiednie zaplecze i udzielić pełnego wsparcia merytorycznego na planie. Nie ukrywam tego, że tworzenie obrazów ruchomych sprawia mi dużo większą radość niż pisanie. Jednak nie publikuję video ponieważ nie znoszę niskiego poziomu realizacji. Nagrywając filmy o rzeczach, które mnie pasjonują, nie chcę mówić do iPhona lub komputera. Chociaż nie prowadzę regularnie vloga mam prawie pół miliona wyświetleń na moim YT i ponad 1300 subskrybentów. Można zatem powiedzieć, że to dla mnie żadna nowość robić video, ale to co mam dla Was tym razem to absolutnie najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłem przed kamerą 😀 Stało się tak między innymi dlatego, że miałem okazję pracować z profesjonalną ekipą. Jaka jest różnica? No cóż …

Wszyscy myślą, że wygląda to tak….

_MG_6543

Fot. K. Łukowicz

 

… ale tym razem wyglądało to tak ! 😀

_MG_6542

Fot. K. Łukowicz

I choć to nieco stresująca sytuacja, przeczytałem ostatnio, że stres istnieje nie po to żeby nas powstrzymywać tylko mobilizować. Zatem jedyne co mi pozostało to dobrze go wykorzystać 😉  Jestem bardzo zadowolony z wyników, a premiera filmu bardzo niedługo na MilerPije.pl! 😀

 

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

14 Responses to O chrzczeniu piwa wodą – zapowiedź!

  1. ŁukaszS pisze:

    Sprawa obrosła mityczną patyną choć jest dużo bardziej prozaiczna. Piwo w pubach/barach jest zbyt mocno chłodzone stąd od kega do szklanki powstaje wiele wątpliwości na temat piwnego procederu. Z technicznego punktu widzenia nie ma możliwości „chrzczenia”, lecz jak powszechnie wiadomo… Polak potrafi.

    PS.
    Oczywiście problem może mieć większe stopień zaawansowania, a ja mogę strzelać kulą w płot. 🙂

  2. Piwowar pisze:

    Szanowny Panie! W świecie piwnym Tyskie jest jak najtańszy blend z Biedronki w świecie whisky. Podobnie jest z resztą piw koncernowych. Jeśli promuje Pan świadome degustowanie i odkrywanie złożonych smaków whisky, to podobnie powinien Pan podchodzić do mnogości styli i smaków piwa. Świat piwa nie kończy się na jasnym pełnym lagerze! Moim zdaniem, nie przystoi Panu bratanie się z KP.

    • Tomasz Miler pisze:

      OMG to samo na FB. Czy miłośnicy piwa mają cokolwiek innego do powiedzenia niż, że piwa koncernowe są do bani? Ja z łatwością i od lat łączę picie whisky koncernowych i hiperniszowych (np. mniej niż 200 butelek) przy których mikrobrowary to mainstream … i jakoś żyję 😉 Nie mam zamiaru tego zmieniać 😉

      • chierro pisze:

        Fakt faktem że masówka jest zawsze kosztem jakości. Jednak co komu smakuje to już indywidualna sprawa. Niedawno z kolegą postanowiliśmy zrobić sobie wieczór piwny i zakupiliśmy m.in. belgijskie wykwintne piwo trapistów 0,7l (nazwy nie zdradzę). Pięknie zapakowane niczym szampan, kosztowało nas jakieś 40zł. Niestety po dwóch łykach odstawione zostało do lodówki, a po tygodniu wylądowało w zlewie. Z kolei błękitny Chimay lub kremowy Guinness to miód dla mojego podniebienia, a jak nie ma i tego to nie pogardzę lidlowskim Perlanbucherem lub nawet (o zgrozo) Lechem Premium ale wyłącznie schłodzonym w upalny dzień 😉
        PS. Pisząc właśnie się raczę Perłą Koźlak, a takie nuty lubię najbardziej 😉

        • Tomasz Miler pisze:

          Obserwuje podobne zależności w świecie whisky. Wcale nie każdy jest gotów uznać wyższość SM nad innymi rodzajami whisky. Wyższość ta staje się oczywiste dopiero po nabraniu chęci do rozwijania się i „ukształtowaniu” podniebienia. Czy zatem należy walczyć z pijącymi zwykłe whisky? A piwa?

          • sylask pisze:

            Ja mam wrażenie, że świat piwa wygląda trochę inaczej niż whisky czy wina, nie ma tej magii…jeszcze, bo jesteśmy świadkami piwnej rewolucji – mnogośc piwnych stylów która się pojawiła na półkach w ostatnich latach, powoli za tym idzie jakość, są już leżakowane piwa w beczkach po różnych trunkach itd. itp.

            Na bloga piwnym Tomka Kopyry były już nieśmiałe próby podrzegania, żeby razem z Tomaszem Milerem zrobić coś w rodzaju wymiany wrażeń – piwo-whisky…może warto?

            Wracajac do aktualnego tematu – nie jest problemem dolewanie wody do piwa, tylko wrażenia smakowe z tych piw pitych w barze. Nawet porównując piwo „z kija” u naszych sąsiadów w Czechach czy Słowacji jest różnica…a tam też koncernowe lagery, ewentualnie pilzner…a pije się ze smakiem.

            Ale i tak jestem ciekaw jak panowie z KP przedstawią temat.

        • Norbert pisze:

          W 90 % zgadzam się z Twoją wypowiedzią ale mam małe zastrzeżenie co do opinii o jakości piw koncernowych.
          Bo co znaczy jakość ?
          Czy porównując Mercedesa klasy A z klasą S można można powiedzieć że ten pierwszy jest gorszej jakości, moim zdaniem nie.Użyto co prawda do jego produkcji innych materiałów czy systemów elektronicznych mniejszych kół słabszego silnika ale jakość pozostaje znanego producenta (pomimo niższej ceny). Zapraszam na wycieczkę do dużego browaru Lech lub Tyskie aby ocenić na własne oczy jakość produkcji (zapomniałem dodać jestem pracownikiem KP).
          Byłem w wielu Browarach w Polsce a także w Europie i mam swoje zdanie w temacie jakości piwa oraz procesu produkcji (nie wynika one z wielkości browaru) .
          PS
          Pisząc właśnie raczę się lagerem o nazwie SP a wyprodukowanym w Papui-Nowej Gwinei przez South Pacific Brewery piana jak po płynie Ludwik ale co ciekawe bukiet intensywnie bananowy, polecam 🙂

          • pkkrd pisze:

            Norbert – bananowe nuty w lagerze nie powinny występować pod żadnym pozorem, więc coś jest nie halo. Albo to nie jest lager, albo to jakieś cudo z aromatami – takie posmaki są generowane przez drożdże do piw pszenicznych (stąd np. nie ma ich w pszenicznym książęcym Twojej KP, bo to nie piwo pszeniczne, a lager z pszenicą).

          • sylask pisze:

            Jeśli chodzi o jakośc to bardzo prawdopodobne, że produkty KP są najwyższej jakości…koncerny doszły do perfekcji i wyciskają maksa ze swoich instalacji przy zachowaniu jakości, norm itd. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że lagery są jednymi z trudniejszych piw do zrobienia, ale też chyba najpowszechniejszymi. Inna sprawa, że są to piwa dla wszystkich czyli dośc nijakie jesli chodzi o walory smakowe, zapachowe, ale też takie są globalne gusta i takie piwa najlepiej się sprzedają…
            Gdyby je trochę dochmielić, mniej alkoholu, więcej ciała i byłoby pewnie lepiej i przyjemniej ale sprzedaż by padła na pysk…

  3. JohnMarkII pisze:

    Świetna sprawa, ufam, że niedługo ukażą się też w pełni profesjonalne (z takim zapleczem ;)) filmy dot. whisky. 🙂

    Pozdrawiam i życzę samych sukcesów.

  4. nie lubię pić pisze:

    Ilość postów zawsze odbija się na ich jakości.
    Przykładem może być blog Czajkusa który pisze już o dżemach i marmoladach 🙂
    Natomiast Miler chce się stać chyba profesjonalnym aktorem filmowym 😉

    A teraz tak na poważnie

    Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie czy to dobrze czy źle ?

    Myślę że nie ma to większego znaczenia
    Posty jednotematyczne nie mają dużego kolorytu
    Żyjemy w czasach gdzie każdy szuka czegoś więcej

    Zresztą jak zobaczyć na blogi czy strony o alkoholu made in pl
    To nie ma ich za wiele
    Ale najważniejsze jest to że się bardzo od siebie różnią
    I to jest ich największy plus

    Miler czy inni blogerzy robią kawał dobrej roboty
    Nie dość że muszą inwestować sporo kasy w produkty procentowe to jeszcze ta cała przygoda zabiera im sporą część życia
    Oczywiście robią to bo to lubią i chwała im za to
    Bo my możemy sobie każdego dnia poczytać coś nowego

    Zanim napiszecie jakiś negatywny i mało miły komentarz to może sami spróbujcie zrobić jakiegoś bloga albo stronę
    Wtedy zobaczycie ile trzeba poświęcić na to czasu i nie tylko czasu
    A potem jeszcze czytać ”te mało miłe posty”

    A co do piwa to fakt że nasze piwo nie jest zbyt dobre
    Ogólnie pod względem alkoholi Polska nie ma za dobrej pozycji

    Ja czekam na jakiś filmik o whisky gdzie zaprosisz kilku dobrych znawców i będziecie opisywali jej zapach i smak.
    I fajnie jakby co jakiś czas powstawał jakiś odcinek

    Macie jakąś buteleczkę i każdy opisuje to co ma w nosie i na języku.

    • Norbert pisze:

      No z tą pozycją Polski pod względem alkoholi to się nie zgodzę.
      Mamy wspaniałą historię piwowarstwa (udokumentowaną chociażby przez Jana Długosza), a gdzie Miody Pitne czy Nalewki domowe „Babuni”.
      Ale się rozmarzyłem 🙂

  5. Chrzczą i będą chrzcili 😉 ostatnio prawie zwiałem z pubu po zaserwowaniu mi przez barmana absolutnego sikacza. Wstyd, ja tam już chyba wolę pić z butelki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top