Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Encyklopedia Alkoholi Wojciecha Gogolińskiego

Już jakiś czas temu do redakcji Open-bar przyszło kilka egzemplarzy Encyklopedii Alkoholi autorstwa Wojciecha Gogolińskiego. Książki rzetelnie rozdaliśmy Wam na Facebooku, ale napisanie recenzji jakoś się przeciągało. Zbliża się koniec roku i warto pozamykać wszystkie niedociągnięte sprawy, więc pomyślałem, że może być to dobry moment żeby rozprawić się również z tą.
Obecne wydanie
Zacząć należy od tego, że książka to żadna nowość ponieważ jest to już czwarte wydanie, które jest poszerzoną wersją znanego wielu osobom „Leksykonu Alkoholi” tego samego autora. Dlatego właśnie skupię się najpierw na zaletach i wadach tego wydania, a później napiszę kilka słów o samej treści książki.
Pierwsza rzecz, która bardzo mnie cieszy i rzuca się w oczy od samego początku, to sposób wydania książki. Wydawnictwo Czas Wina postanowiło zainwestować w twardą okładkę i papier o wysokiej gramaturze. Piszę o tym dlatego, że poprzednia wersja była wydana jako książka o dużo gorszej jakości co mogło sprawić, że pozycja była zdecydowanie mniej zauważalna na rynku. Cenię sobie bardzo walory estetyczne książek więc ucieszyła mnie ta zmiana.
Na okładce zauważyłem także pierwszy problem związany z tą książką – tytuł. Encyklopedia powinna z założenia starać się ująć całą wiedzę z wybranej dziedziny. Książka ta powinna być zatem zatytułowana „Encyklopedia Alkoholi Mocnych” ponieważ rozpoczyna naszą przygodę z alkoholem z pułapu sake i win wzmacnianych. Piwa i wina zostały całkowicie pominięte.
Jednym z pozytywnych aspektów książki, które warto wymienić jest zbiór zdjęć, który wzbogacił ją w tym wydaniu. Wiem z własnego doświadczenia, że pozyskanie dobrych zdjęć niektórych miejsc i procesów związanych z alkoholami jest bardzo trudne. Pan Gogoliński rozwiązał ten problem korzystając ze zbioru własnych zdjęć oraz zdjęć pozyskanych od producentów alkoholi. Cieszę się, że mogę obejrzeć zdjęcia wizualizujące wiele produktów i procesów, jednak z punktu widzenia estety uderza mnie trochę brak spójności. Jakość zdjęć rozciąga się od najwyższej klasy fotografii z por

tfolio dużych korporacji, do bardzo  słabych zdjęć, które swoją jakością nawiązują do możliwości programów graficznych typu Paint (np. zdjęcie likieru Baileys na str.28).

Natychmiast uderzył mnie także brak indeksu, który był obecny w poprzedniej edycji. Uważam, że usunięcie go jest błędem ponieważ utrudnia korzystanie z książki.
Treść
Jest to ponowne wydanie tej samej książki więc wielu z Was z pewnością zna jej treść. Mimo to, wypowiem się także na jej temat, aby osoby, które nie miały wcześniej okazji zapoznać się z „Encyklopedią Alkoholi” mogły wyrobić sobie na jej temat jakiś pogląd.
Muszę przyznać, że hasła w Encyklopedii wybrano rzetelnie i rzeczowo. Autor stanął przed wieloma złożonymi problemami związanymi z utworzeniem klasyfikacji alkoholi na potrzeby książki. W takich sytuacjach zawsze pojawiają się dylematy. Pisać o Martini czy ogólnie o wermutach? Pisać o Cointreau czy lepiej ogólnie o Triple Sec? Gogoliński postawił na rozwiązanie, w którym opisuje grupę trunków oraz jako osobne hasła najważniejsze marki. Uważam to za dobre wyjście chociaż niektóre marki opisane są zbyt obszernie podczas gdy inne są zaledwie wymienione (lub nie). Dochodzi tutaj także element pewnego subiektywizmu ponieważ wybór najlepszych marek alkoholi jest kwestią wybitnie indywidualną.
Od strony merytorycznej uważam książkę za dobrą. Oczywiście jest kilka rzeczy, z którymi można by polemizować lub wytykać autorowi, ale byłoby to po prostu czepianie się. Należy zwrócić uwagę, że wpisy obejmują informacje natury technologicznej, historyczno-kulturowej, a także subiektywne wrażenia smakowe autora. To dość całościowa forma przedstawienia alkoholi. Uważam, że funkcją tej książki jest dostarczyć podstawowych danych o alkoholu, o którym czytelnik chce się czegoś dowiedzieć, a następnie zainspirowanie do dalszej lektury na ten temat w innych źródłach. To zadanie z pewnością zostało spełnione.
Podsumowując, „Encyklopedia Alkoholi” Wojciecha Gogolińśkiego to książka, która z pewnością ucieszy każdego miłośnika alkoholi i warto mieć ją w swojej domowej biblioteczce. Z uwagi na fakt, że do nowego wydania nie dodano zbyt wiele elementów (ani aktualizacji danych rynkowych), nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to jakaś forma „odcinania kuponów” od czegoś co powstało już raz w przeszłości. Mimo to, uważam, że wiedza zawarta w książce zachęca do poznawania świata alkoholi i zgłębiania go dlatego książkę uważam za wartościową.
zp8497586rq

 

 

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

4 Responses to Encyklopedia Alkoholi Wojciecha Gogolińskiego

  1. woof pisze:

    A jak oceniasz tę książkę w porównaniu z podobną autorstwa Andre Domine?

  2. Tomasz Miler pisze:

    Jedyna zbliżona książka jaką mam to 'Świat wódek i likierów" S. Waltona i Normy Miller, którą polecałbym dla osób mniej zaawansowanych. Gogoliński to jednak dość konkretna wiedza. Książki, o której mówisz niestety nie posiadam i nie czytałem.

  3. woof pisze:

    Aaaa… To ja polecam, bo jest świetna IMHO (wydawnictwo hf ullmann, co już sugeruje styl i jakość). Tytuł polskiego wydania to "Alkohole świata", po angielsku "Ultimate bar book".

    Świat wódek i likierów też czytałem i sobie chwalę.

  4. Tomasz Miler pisze:

    Dzięki! Jeśli wpadnie mi w ręce z pewnością się nią dobrze zajmę 🙂

« »
Scroll to top