Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Destylarnia Four Roses

Bourbon Four Roses można było kupić w Polsce już dawno, ale zupełnie niedawno zaczęto podejmować działania komunikacyjne zmierzające do umocnienia jego pozycji na naszym rynku. Ponieważ będziecie go teraz coraz częściej widywać w sklepach, pomyślałem sobie, że warto przyjrzeć się tej marce z bliska. Zaczynamy!

Four Roses to destylarnia bourbona (nigdy bourbonu tak jak i nigdy krawatu) z Kentucky w USA. Destylarnia mieści się w Lawrenceburgu i jest otwarta dla zwiedzających za darmo. W tym samym mieście jest jeszcze jedna sławna destylarnia – Wild Turkey – jednak pomimo wspólnego pochodzenia, oba bourbony różnią się znacznie.

Nazwa ‚Four Roses’, czyli ‚Cztery Róże’ wiąże się z pewną przypowieścią. Podobno założyciel destylarni, Paul Jones Jr., oświadczył się pewnej pięknej kobiecie, która odpowiedziała, że jeśli się zgodzi, na nadchodzący bal przypnie do swojej sukni stroik z czterech róż. (skracając) Stroik przypięła, do ślubu nie doszło, a Jones tak wzruszony tą sytuacją nazwał swój bourbon Four Roses.

W latach 30, 40 i 50 XX wieku Four Roses była najsilniejszą marką bourbona w USA. Kto wie, gdyby nie decyzja o wycofaniu marki w USA w tamtym okresie i zastąpieniu jej tanią whisky mieszaną o tej samej nazwie, może Four Roses mogłaby dzisiaj być tak samo mocna jak np. Jim Beam.

Four Roses jest gotowa na niemal wszystkich turystów.

Pomimo, że destylarnia Four Roses słynie z pracy pełną parą, kiedy ją odwiedziłem nie prowadzono destylacji. Pozwoliło to na przyjrzenie się wnętrzu zakładu dość dokładnie. Four Roses do produkcji bourbona wykorzystuje 5 różnych szczepów drożdży oraz dwa różne zaciery, z których jeden ma 60% kukurydzy i aż 35% żyta, a drugi ma aż 75% kukurydzy i 20% żyta. W obu zacierach dodaje się zaledwie 5% słodu jęczmiennego, który musi być wspierany dodatkowymi amylazami umożliwiającymi rozkład skrobi do cukrów prostych wykorzystywanych przez drożdże do fermentacji. Z taką różnorodnością „półproduktów”, Master Distiller – Jim Rutledge nie zdecydował się na butelkowanie różnych bourbonów fermentowanych różnymi drożdżami i z różnych zacierów.

Niemal przekrój serca destylarni.

Bourbony Four Roses (oczywiście poza single barrel) powstają z kupażu tych różnych destylatów dzięki czemu są nieco łagodniejsze, ale przede wszystkim spójne w smaku. Mieszanie różnych destylatów nawiązuje trochę do produkcji whisky mieszanej, w której Four Roses także ma doświadczenie.

Na zdjęcie wkradł się mistrz drugiego planu 🙂

Bourbon Four Roses nie leżakuje w samej destylarni w Lawrenceburgu, a w jednopiętrowym magazynie położonym w Cox Creek na północ od Bardstown. Przed przelaniem do umiarkowanie smalonych beczek, moc bourbona redukowana jest do 60%.

W Polsce kupić można 3 wersje bourbona Four Roses:

Four Roses Yellow Label

Four Roses Small Batch

Four Roses Single Barrel

 
Po przeczytaniu
Uważasz, że treść tego artykułu powinna trafić do szerszej grupy ludzi?
Będę wdzięczny jeśli polubisz artykuł na Facebooku (lub innym wykopie) klikając przycisk po lewej stronie i dodając komentarz.
Możesz też polubić mój fanpage klikając w widget po prawej stronie na górze. Dzięki temu nie umknie Ci żaden wpis na tym blogu!
Możesz także przyjść na jedną z moich degustacji! Wystarczy, że wejdziesz na Sipofstyle i zostawisz mi swój e-mail w liście mailingowej odpowiedniego miasta. Kiedy będę je odwiedzał, na pewno dam Ci znać!

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

9 Responses to Destylarnia Four Roses

  1. […] Post navigation ← Poprzedni Następny → […]

  2. Czajkus pisze:

    Bardzo fajna firma. Była taka miniaturka Four Roses Single Barrel, której nie miałem (dosyć rzadka) więc napisałem do nich do USA, po chwili mnie przekierowali na oddział na Europę chyba w Niemczech, gdzie pracował Czech i on mi wysłał 2 te miniaturki niejako dla „supporter-a” tej marki 🙂

  3. Norberto Rossi pisze:

    Apropos wersji podstawowej. To miałem okazję pić to co teraz można kupić i wersję amerykańską sprzed kilku lat, co najmniej 4. Ja specjalnie nie czułem różnicy w smaku i zapachu, ale cóż może powiedzieć taki laik jak ja. Nie mniej jednak jeśli brać pod uwagę aspekt cenowy to prezentuje się znacznie lepiej niż niektóre popularne blendy. Wiem, że to inna kategoria, ale ….. to już każdy sam oceni.

    • Tomasz Miler pisze:

      Jednak nie można porównywać bourbona do szkockich blendów (choć paradoksalnie w nich też można użyć spirytusu kukurydzianego). Na pewno Four Roses wypada korzystnie na tle alternatywnych whisky amerykańskich dostępnych na polskim rynku. Z resztą dwie najważniejsze z tych whisky chyba także wezmę na patelnię: JB i JD. Co Wy na to?

      • Resist pisze:

        Myślę, że zarówno JB jak i JD powinny się znaleźć na Twoim blogu. Popularność wpisów o szkockich blendach pozwala domniemywać, że i opis tych popularnych trunków będzie cieszył się powodzeniem i być może spowoduje jakąś ciekawą dyskusję w komentarzach. Sam z ciekawością poczytam.

  4. Czajkus pisze:

    Ja jestem za. Jack Daniels to bardzo „bzdurna” whiskey z zakłamaną historią.
    Mogę jeszcze dodać o historii Four Roses.
    Paul Jones, były żołnierz armii konfederackiej, rozpoczął działalność destylacyjną w Georgii po zakończeniu wojny secesyjnej. Jednakże stan ten jako jeden z pierwszych (1886 r.) wprowadził prohibicję i Jones przeniósł się do Kentucky. Rodzina Jonesów destylowała Four Roses Bourbon w Louisville do 1919 r. i do końca prohibicji firma pozostawała w ich rękach. Na początku lat 30-tych gorzelnia wraz z prawem do nazwy Four Roses została wykupiona przez Frankfort Distilling Company, a „różany” bourbon przez niemal 20 lat pozostawał najlepiej sprzedawanym trunkiem w swej kategorii w USA. W 1942 Seagram’s przejął Frankfrot D.C. (posiadającej wówczas także takie marki jak: Henry McKenna, Eagle Rare czy Benchmark), głównie dla Four Roses. Pod koniec lat 60-tych Seagram zdecydował się na niezrozumiały z pozoru krok – wycofanie najpopularniejszego w Stanach bourbona, Four Roses, z rodzimego rynku i przeznaczenia go wyłącznie na eksport!!! Decyzja ta oparta na przesłankach ekonomicznych nie przysporzyła firmie rzeszy nowych konsumentów. Obecnie marka i gorzelnia Four Roses należą do japońskiego koncernu Kirin.

  5. […] Po krótkim wstępie wiecie już co oznacza napis na etykiecie, a z poprzednich wpisów znacie destylarnię oraz FRYLabel i FRSBatch więc bez przedłużania, […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top