Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru #94: Tullamore Dew Original


Notka smakowa
Typ alkoholu: Blended Irish Whiskey
Wiek: no age statement
Oko:

otwierając –> whiskey Tullamore Dew przeszła niedawno całkowitą zmianę butelki (stara butelka tutaj). Nowa butelka ma zupełnie inny kształt i nową etykietę, z której niestety zniknęły wilczarze irlandzkie.

Za wilczarzami będę trochę tesknić ponieważ ta najwyższa rasa psa na świecie bardzo mocno kojarzy się z Irlandią. Co do nowej butelki, to podoba mi się bardzo. Jest nowocześniejsza i na pewno łatwiej będzie jej stawić czoła silnym konkurentom z Irlandii i nie tylko.
po nalaniu –> bursztynowa
Nos:
średnio lotna, słodka, owocowa, silnie karmelowa. Dodatek karmelu do whisky łatwo rozpoznać. Karmel razem z drewnem dębowym tworzy charakterystyczny aromat bombonierki z wiśniami w czekoladzie (przykładem hiperuwypuklenia tego smaku może być Żubrówka Palona).
Język: prosta, słodka, oleista, karmelowa i z czekoladowym finiszem, przez który przebija się pieprzność. Nie powala na kolana. Tullamore Dew świetnie sprawdzi się z colą.
ABV: 40%
Cena: ok. 80 PLN

Więcej informacji o marce Tullamore Dew znajdziesz tutaj.

 

 

krest button

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

27 Responses to Alkohol wieczoru #94: Tullamore Dew Original

  1. Arek pisze:

    Przyznam, ze przygode z whiskey zaczalem pare tygodni temu i TD jest jedna z moich pierwszych….
    Moze na kolana owszem nie powala ale przyznam ze nie zniechecila mnie w zadnym stopniu (pita z lodem). Za to cena zakupu byla bardzo przystepna jak na UK – £14.
    Natepna w kolejce Glenlivet 12YO

  2. Pete pisze:

    Ktoś pił 12letnią wersję, bo widzę w markecie, szkoda stówkę w ciemno wydawać 😉

    • Tomasz Miler pisze:

      To poczytaj mojego bloga i wydaj inaczej 🙂

    • Monkey Shoulder Addict pisze:

      Pete,
      jeśli smakuje Ci np. czarny Jasio, to TD 12 wyda się przy nim trawiasty i wodnisty, może nawet płaski i bez smaku, więc nie kupuj, lub weź wersję Black 43.
      Jesli natomiast lubisz świeże, delikatne i łagodne napitki, bez posmaku fuzli lub czystej, to bierz 12 YO SR w ciemno 🙂

  3. Famous Grouse i właśnie Tullamore Dew to dwa smakołyki, które pochłonę zawsze z moim Łaszkiem czyli dziewuchą. Dobry wstęp do poważniejszych tematów. Niedawno zaczęliśmy przygodę z whiskey oraz whisky 😛 Jak widać pasuje kobietom 😛 .

    • S3t pisze:

      Miałem okazję pić obydwa przytoczone przez Ciebie trunki i muszę przyznać, że Famous Grouse wogóle mi nie „podszedł” smakowo, za to Tullamore Dew bardzo. Grouse jak dla mnie ma lekko torfowy smak, który nie ma „drugiego dna”, Tullamore rozwija się po wypiciu, smak lekko ewoluuje i wydaje mi się jakiś taki bardziej wytworny smakowo.

      • S3t pisze:

        Jeszcze mały dopisek:
        Zwykle piję ze szklanek typu „tumbler” z grubego szkła, lekko poszerzających się w górę. Ostatnio natomiast nalałem sobie Tullamore Dew do szklanki kształtem przypominającej kieliszek degustacyjny, smak zmienił się diametralnie! Znikła gdzieś cała lekka, wręcz cytrynowa świeżość, jej miejsce zajęła góra pieprzu! Nie jestem jakimś smakoszem, ale skoro ja poczułem tak diametralną różnicę, to jest to niesamowite, jak kształt szklanki / kieliszka wpływa na to, jak odbieramy trunek.

    • ali pisze:

      czyli mogę w ciemno kupować TD, zaznaczam że nie pije whisky z colą jak jakiś ciul, balentajns dla mnie służy tylko do natrzepania się

  4. Mikołaj pisze:

    Tomku chyba nie tak coś z numeracją. Ta degustacja powinna być #93 ? A notki jak zwykle cenne szczególnie dla takiego (wciąż) laika jak ja.

  5. ironicman01 pisze:

    Przyznam, ze nie czytam wpisow regularnie ale co jakis czas trafiam tutaj z google;) Nabylem dzisiaj butelke Grant’s 12yo w przyzwoitej cenie. Nie znalazlem wpisu na jej temat a jestem bardzo ciekawy opinii kogos znacznie bardziej „doswiadczonego” ode mnie. Mysle, ze przydaloby sie porownanie blendow 12yo.

    • Tomasz Miler pisze:

      Tak, jest tylko Grant’s w wersji podstawowej. Mam kilka blendów premium i z pewnością opiszę je na blogu. Od około 2 miesięcy na publikację czeka notka o Dewar’sie 12 yo. Grant’sa 12 yo niestety nie mam, ale nie ukrywam, że nie planuję takiego zakupu.

  6. mmoldi pisze:

    a propos cen to miesiąc temu na lotnisku we Wro 1l za 58 zet, w strefie
    żałowalismy,ze nie zaopatrzyliśmy się na wizytację do kolegi w Anglii b trzeba było płacic za Bells’a 18 f a TD chyba lepszy

  7. Andrzej S. pisze:

    Z whisky eksperymentuje już parę ładnych lat. Z whisky mieszanych moim zdaniem Tullamore Dew jest jedną z lepszych. Chodzi o whisky w cenach do 70zł za butelkę 0,7. Smakuje mi bardziej niż J&B, Grants czy Ballantines. Z tanich whisky polecam Black & White. (dużo lepsza od Johny Walker Red) . Z droższych lubię Johny Walker Black, ale teraz kosztuje powyżej 100zł. Moim zdaniem Black jest lepszy od Chivas Regal, niebieskiego Balantinesa czy nawet od 15 letniej Dimple, którą próbowałem ostatnio. Z single maltów polecam Glenmorangie. (ok 140zł za butelkę).
    Mój wybór jak na razie(wszystko zależy od zasobności portfela) to Tullamore Dew na codzień. Na święta Johny Walker Black.
    Pozdrawiam i życzę udanych eksperymentów z whisky.

  8. boskimajkel pisze:

    Rzeczywiście w smaku jakby trochę sianka pozostawiał, ogólnie delikatny, rzeczywiście czegoś jej brakuje. Ale mam 0,7 nabyte w bardzo dobrej cenie w Żabce, może coś w niej jeszcze znajdę.

  9. Andrzej pisze:

    Kupażem i szeroko rozumianym tematem Whisky interesuje się już ładnych pare lat, Tullamore Dew niczym nie powala na kolana (dokładnie jak napisał autor degustacji). Tak już mają irlandzkie trunki, przebija ją dużo tańsza szkocka William L. bądź Passport – a przecież należą do najniższej półki. Płaska w smaku i brak aromatu nie zachęca po otwarciu butelki. Z Colą zupełnie nie do polecenia! Pozdrawiam

  10. allein pisze:

    Delikatna whiskey,godna polecenia „na pierwszy raz „,praktycznie brak tu dymnego posmaku.

  11. maslak pisze:

    piję Ją bez żadnych dodatków, bez coli, lodu, a nawet nie schłodzoną i wchodzi mi jak wściekła ;), ma łagodny smak i nadaje się na samotne wieczory 😉

  12. Olga Cecylia pisze:

    Sprostuję: wilczarze nie zniknęły – są na zakrętce, tylko niestety to miejsce zakrywa banderola.

    • obmierzly pisze:

      Tzw. podwójne zło banderoli 😉 Obok wilczarzy motto „Tada gan iarracht.” a w środku, whisky, która ma tak intensywny aromat jabłek, jakby wylegiwała się w beczce po calvadosie.

    • Krzysiek pisze:

      Pewnie, że nie znikneły 🙂 … tylko żeby o tym wiedzieć trzeba otworzyć butelkę.
      Moim zdaniem niezła. Czysta, nigdy z cola.
      Pozdr

      • yamata pisze:

        Toś Milerowi troszkę „pojechał” po reputacji. Ale może bidulek pił na jakiejś degustacji lub najpewniej ze starej butelki… 😉
        Bo rzeczywiście, żeby pieski obejrzeć, trzeba ściągnąć kondom chroniący szyjkę butelki.

        Swoją szosą nie wiem co autor miał na myśli tworząc widoczną tam maksymę:
        „bez pracy nie ma kołaczy” (czy coś w ten deseń), niezbyt przecież pasującą do konsumentów alkoholi, przynajmniej tych poślednich. Z drugiej strony nawet na taniego „winiasza” trzeba uskładać, a co dopiero na wysokiej klasy whiskey… 😉

        Dobra, biorę się za picie… 😉

  13. vip108 pisze:

    A jak wypada ona VS. PADDY – moja ulubiona z Irlandzkich z segmentu ECO.
    Łukasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top