Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru # 50: Likier na jeneverze z Hasselt

I taka mała ciekawostak … alkohol ten jest tak niszowy, że pewnie nikt nigdy nie będzie miał szansy go spróbować. Słodki, deserowy likier na jeneverze.

Notka smakowa

Typ alkoholu: likier na bazie jeneveru
Wiek: nieleżakowany
Oko: 

otwierając –> strzelista, cylindryczna, wąska butelka. W sam raz na likier.
otwierając –>ciekawy opalizujący kolor cytrynowy. Wygląda niemal jak zakreślacz do tekstu. BTW czy Wy też mówiliście na taki kolor „rażący” kiedy byliście dziećmi?
Nos:
cytrynowy, szafran, anyż, prosty zapach – po prostu likier
Język:
gęsty, oleisty, bardzo słodki i minimalnie pieprzny z niezbyt intensywnym piernikowym finiszem. Cukierek. Łatwy do picia przez obniżoną zawartość alkoholu. Kompletnie nie mój trunek, ale wyobrażam sobie, że wiele osób, szczególnie pań, mogłoby go polubić.
ABV: 
35%

zp8497586rq
zp8497586rq
zp8497586rq

 

 

Mój najnowszy projekt

Z dumą informuję, że możliwość uczestniczenia w prowadzonych przeze mnie degustacjach whisky pojawi się na terenie całej Polski! Koniecznie daj mi znać gdzie mieszkasz, żebym mógł odwiedzić również Ciebie!
Wpisz swojego maila oraz wybierz miasto, a ja zajmę się resztą i dam Ci znać kiedy będę organizował przyjazd w Twoje strony.

2 Responses to Alkohol wieczoru # 50: Likier na jeneverze z Hasselt

  1. nemo napisał(a):

    „Rażący” to było eleganckie i powszechnie używane słowo. W szkolnym slangu tego rodzaju intensywności kolory nazywano wspólnym określeniem „żarowiasty” bądź „żarówiasty”! Ech nostalgia… jak Belgów za czasami świetności i popularności jeneverów 🙂

« »
Scroll to top