Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru #185: Queen Margot NAS z Lidla

Wielu czytelników narzekało ostatnio, że pije whisky zbyt wyszukane i niedostępne żeby były interesującym materiałem na bloga. Byłem odporny na tę krytykę do wczoraj kiedy stało się to …

photo (87)

Postawiłem na górnej półce w biurze kilka dodatkowych butelek whisky co doprowadziło do wyrwania jej ze ściany. Spadło 11 butelek z czego prawem Murphy’ego zbił się 4 najcenniejsze i najtrudniejsze do zdobycia. Oczywiście Famous Grouse i Markers Mark spadły z ponad 2 metrów na drewnianą podłogę nietknięte 😛 Nie zdziwi chyba nikogo, że w taki dzień nie chciałem już zbliżać się do żadnej dobrej butelki whisky. Po prostu wyciągnąłem to czym odgrażałem się już od dawna! Queen Margot z Lidla. Segment whisky dyskontowych rozwija się prężnie nie tylko na zachodzie, ale także i w Polsce. Zwykle na zachodzie supermarkety oferują więcej wypustów niż w Polsce, ale najprawdopodobniej to tylko kwestia czasu aż „luksusowe” Ben Brackeny i starsze Queen Margoty zaleją i nasz rynek.

queen margot

Opinie o whisky dyskontowych wśród konsumentów są podzielone i głównie oparte na emocjach. Jedni wstydzą się dyskontu więc nimi publicznie gardzą, a drudzy to „złotówy” i chcą wierzyć, że taniej może być lepiej więc je kupują! Ja wierzę tylko w to, że oba te poglądy może zweryfikować rzeczywistość dlatego też postanowiłem porwać się na degustację Queen Margot w kieliszku tulipanowym, choć wiedziałem, ze niewiele z tego będzie. Czy zaskoczyłem się? … Nie 😛

Jak zwykle dla zachowania obiektywizmu i kalibracji postanowiłem osadzić degustowaną whisky w jakimś kontekście. Wybrałem do tego dwa blendy, z których jeden powszechnie uważany jest za bardzo dobry, a drugi nawet za wyśmienity (oczywiście mowa o Black Bottle). Oto wczorajsza stawka służąca opiciu żałoby po straconych cudownych, ukochanych przeze mnie i nieopisanych na blogu Royal Brackli MMD 1979 oraz Glengoyne OB 21 yo po dark sherry.

photo (90)

 

Notka Smakowa

Oko: złota
Nos:  słodka, cukrowa, lukrowa, deserowa, płaska, ale nie odrzucająca. Po aeracji wyraźnie czuć karmel. Ciekawe ile go dodali? Na nosie whisky ma pewne elementy wspólne, które rozumiem jako podobny typ słodyczy, z Glenlivet 12 yo (nie napisałem, że jest podobna!).
Język: oleista i lekko pieprzna
Finisz: przez chwilę słodka, a później już tylko nieprzyjemnie gorzka i na końcu bardzo alkoholowo pieprzna. Whisky wyłącznie do picia z lodem lub colą. Na pewno nie będę o niej śnił po nocach, a jeśli będę to od razu się obudzę.
Balans:  What?

Nie mogłem się powstrzymać i nalałem do drugiego kieliszka Glenlivet 12 i zaniosłem mojej dziewczynie do spróbowania nie mówiąc jej co pije. Powiedziała, że zapachy rzeczywiście są podobne, ale kieliszek z QM pachnie słabiej i płasko. Po wypiciu tej ostatniej po prostu się skrzywiła 😉

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

25 Responses to Alkohol wieczoru #185: Queen Margot NAS z Lidla

  1. AlexWind pisze:

    „Whisky wyłącznie do picia z lodem lub colą” – ja wiem, że Pan jest ekspertem, a ja tylko amatorem i fanem whisky i whiskey, ale z colą? A fuu!!! Kretyński pomysł propagowany przez marketing J. Daniela (którego Tennessee Whiskey akurat bardzo lubię). Jaki jest sens kupować jakąkolwiek whisky/whiskey by pić ją z colą? Nie lepiej upić się czystą lub innym piwem?

    Nie pierwszy raz czytam już na tej stronie, że „do picia z colą”. Nie! No po prostu nie! To brzmi jak poradnik, jak się upić i nie wykrzywić przy tym za bardzo r*ja. Pan jest lepszy od tego, a przynajmniej mam taką nadzieję. Jak już whisky/whishey jest kiepska to woda lub lód. Tylko błagam, nie cola!

    Pozdrawiam i czekam na więcej recenzji. Dzięki Panu zacząłem próbować coraz więcej różnych gatunków!

    • Tomasz Miler pisze:

      OK, ale woda nie zabije jej alkoholowości ani goryczy 😉

      • Marek pisze:

        Ale lód już trochę tak. W sensie odczucia ofc.

        • crosis pisze:

          Ojezus, cóż to za fanatyzm? A niby co złego jest w piciu kiepskiej whisky z colą? Ma zły smak, więc dlaczego się nią katować? Z colą smakuje dobrze i tyle. Casus Jacka Danielsa jest tutaj idealnie pasujący, bo bez coli to jest po prostu niepijalne. Przynajmniej dla mnie.

          Owszem, picie whisky dobrych, szlachetnych, przyjemnych i zblanasowanych (albo i nie) z colą to już przesada, bo wtedy niszczymy smak i bukiet nad którym się ktoś namęczył. Ale co takiego mamy zniszczyć w nieszczęsnej QM? Albo w JD czy też innym wynalazku? Nic. Więc pijmy to tak, jak nam smakuje. Nawet z colą i cytryną.

          • lukasz pisze:

            A ja wbrew doktrynom bardzo lubię czystego JD na lodzie. Kto co lubi. Podstawki często są wprost przeznaczone do koktajli, jak w przypadku JW Red Label gdzie sam dystrybutor w oficjalnych materiałach pozycjonuje ją jako whisky do użycia w koktajlach.

          • Czarnoskrzydły pisze:

            Dobrze powiedziane. Są trunki zacne , malty , wyższe blendy które służą do delektowania się , a już sama ich cena raczej świadczy że nie służą do mieszania z jakimś rozpuszczalnikiem. (No bo po co lać do coli trunek za 200zł , skoro taki za 50 i mniej będzie smakował podobnie – no chyba że ktoś lubi przepłacać) Z drugiej strony są tanie sikacze które bez zmieszania to nie nadają się do spożycia , takie jak QM (Zero przyjemności z picia na czysto). I pośrodku , Grantsy , Ballantinesy , Jimy Beamy i JD – cena umiarkowana i trunki nadające się do wszystkiego – kto co lubi. 🙂

    • Norberto Rossi pisze:

      Whisky, whiskey czy burbon świetnie nadają się do wszelkiego rodzaju koktajli. Przykładowa cola inaczej smakuje z whisky, a inaczej z czystą. Pytanie czy cola zabije smak whisky? Wg. mnie nie, na pewno zmieni, ale nie zabije. Wszystko jest kwestią smaku. Ja lubię napić się whisky z amaretto czy burbonu z ginger i właśnie do takich koktajli idealnie nadają się tanie blendy i burbony.

  2. Marta pisze:

    Kolejny obrońca niezapomnianych nut smakowych JD 😀

  3. lastmumek pisze:

    składnik drinków i tyle…

  4. Sękowski pisze:

    Czy ta ocena tyczy się również wersji ośmioletniej? Słyszałem, że ta bez określonego wieku jest bardzo niskiej jakości, natomiast 8yo całkiem nieźle wychodzi na tle konkurencji niedrogich, popularnych blendów, takich jak Grouse, Walker, czy Grant’s.

  5. Bocian pisze:

    Witam, gdzie w Warszawie można kupić Black Bottle? Teachersa uważam za swój ulubiony blend, prawie zawsze mam go w domu w barku, choć głównie jako składnik drinków.

    Z innej beczki – próbował ktoś może Bunnahabhain Toiteach? Planuję sprowadzić sobie butelkę przez znajomego, ale nie jestem pewien czy zatorfienie nie przesunie jej zbyt mocno w kierunku Lagavullin (którą uwielbiam i która to zwykle rezyduje u mnie w barku). Jak wrażenia? Czy da się toto kupić w Polsce? Czy jest zjawiskowa i unikalna? 😉

    Pozdrawiam!

    • Szelma pisze:

      @Bocian, Black Bottle widziałem w 2 sklepach
      Ursynów, LeC…, kosztowal 94 PLN jakies pare mies. temu
      Au…n Piaseczno, 74 PLN (wrocila niedawno), jest zawsze dostepna.
      Mi bardziej smakuje Black Grouse

      Czy ktos próbował z Was Spice Tree od Compass Box? Mi bardzo smakowało.

    • Wojtek pisze:

      Black Bottle – sklep Ballatine’s na Kruczej
      cena 109

      Teachers Cream – sklepy sieci Fine Wine and Spirits(Ul. Piękna 18 – Śródmieście)
      cena 63.18

      Bunnahabhain Toiteach sklep Dom Whisky w Jastrzębiej Gorze
      cena 289

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Jeśli pijesz w miarę często i w miarę różne whiskey to zasada jest prosta: nie kupuj w Polsce gdzie ceny sa wzięte z sufitu.Sprowadzaj z WB
      Na przykład Whiskey Exchange lub Master of Malt.
      Cena Black Bottle w Whiskey Exchange to obecnie 74 zł.
      Wysyłka 4 dowolnych butelek to dodatkowe 18 funtów, a im więcej butelek tym taniej
      Jeśli cena nie gra roli to polecam jeszcze sklep Pinot w Lodzi

      • tester pisze:

        Nie zgadzam sie – jezeli pijesz czesto i roznie to
        a) zagladaj do duzych marketow typu Leclerc, Auchan, Macro – maja tam ceny nizsze niz polecane wyzej sklepy wysylkowe zagramaniczne
        b) poszukaj sklepu w domenie PL (nie ten polecany wyzej) z ta „lepsza” wersja whisky w nazwie – ceny niewiele wyższe niz w marketach, asortyment obledny, wysylka tania.

      • Dorsaj pisze:

        trafiłem w Auchan na promocję Black Bottle za 49zł-smakowała mi

  6. tester pisze:

    Kazdy pije tak jak lubi i z tym co lubi, nie mam zamiaru udawac snoba ktory malty pije bo tak wypada. A w moim przypadku najczesciej pije blendy i malty wlasnie z cola BO TAK MI SMAKUJE i nikomu nic do tego 🙂 A hejterow pseudosnobow pozdrawiam oczekujac na wieczornego drinka z 10 Taliskera, mojego ulubionego 🙂

    • Krzysiek pisze:

      A mógłbyś zdradzić, z czym pijesz Taliskera, bo dla mnie jego smak jest wyjątkowo niemieszalny(słonawy posmak, dość wyczuwalna dymność)?

      • tester pisze:

        Krzysiek, dokladnie z tym co napisalem, klasycznie z cola, dla moich kubkow smakowych to idealnie polaczenie slodyczy z sola morska i medycznym klimatem 🙂 Proporcje dobierasz indywidualnie 🙂 Probowalem wszystkich 3 odslon „medycyny” z Diageo – Caol Ila, Lagavulin i Talisker i ten ostatni jest dla mnie przemistrzem!

    • piotrcz pisze:

      mi osobiście ani blend, ani malt z colą nie podchodzi… każdy niech pije jak lubi 😉

  7. tester pisze:

    Bocian, mozna Bunnahabhain kupic w PL wysylkowo, cena czy wysoka czy niska – nie oceniam bo nie mam odnosnika (inne w przyzwoitych cenach). Bez reklamy – poszukaj sklepu internetowego z tą bardziej szlachetną odmiana zlotego trunku w nazwie 🙂

  8. Bocian pisze:

    Dzięki tester, rzeczywiście jest. Choć jestem prawie pewien że parę tygodni temu sprawdzałem tam i nie było…

    Pzdr!

  9. Szelma pisze:

    a jak oceniacie Black Grouse?

  10. Ja pisze:

    Żal mi Was wszystkich. Jeśli o mnie chodzi 3yo QM jest wystarczająca. Podniebienie moje nie jest tak wybredne jak wyższej klasy średniej która próbuje pokazać coś na co ją nie za bardzo stać. QM ma łagodny posmak i nie odrzuca. Zamiast kupować coś w cenie ok. 90zł. za 0,7l i napić się z kolegą wystarczy 29,90zł. Efekt ten sam. Gwarantuję.
    Dla koneserów przy kasie spożywających od czasu do czasu w ciszy i samotności jedną, napełnioną w 1/3 literatkę czegoś dobrego polecam Glenfiddich 12YO. Jednak dla zaspokojenia potrzeb wystarczy QM 3yo. Bez wymądrzania się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top