Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

Alkohol wieczoru #184: Western Gold Straight Old Kentucky Bourbon Whiskey

Ostatnio czytelnicy narzekali, że piję whisky, które są zbyt wyszukane i to ich nudzi. Jak wiadomo, żeby się rozwijać trzeba pić coraż lepsze whisky, ale nie widzę problemu w tym żeby od czasu do czasu przypomnieć sobie jak smakuje półka budżetowa. Dlatego właśnie, podczas ostatniej wizyty w pobliskim LIDLU (LIDL i Biedronka są już chyba „pobliskie” dla każdego mieszkańca naszego kraju ;)) postanowiłem kupić bourbon Western Gold. aby dołączyć go do kolekcji wcześniej ocenianych whisky z Lidla: Glen Orchy i Ben Bracken. Nie uważam, że na whisky należy oszczędzać, ALE jestem głeboko przekonany, że nie należy marnować nawet małych kwot na whisky słabe dlatego jestem ciekaw jak będzie. Zobaczmy czy to dobry Western 😀

WEstern Gold

Źródło: lidl-ni.co.uk

Gdybym nie był praktykiem tylko teoretykiem, drogą logicznego rozumowania mógłbym dojść do wniosku, że przyzwoity bourbon może kosztować czterdzieści złotych skoro jego odpowiedniki z bardzo znanymi logotypami na etykietach są zaledwie dwa razy droższe. To coś jak Red Bull i inne napoje energetyczne. Istnieją takie, które są o połowę tańsze, a ich smak nie jest wcale odrzucający (istnieją tez takie, których nie da się wypić:P). W tym wypadku płacimy oczywiście za to, że z telewizora można dowiedzieć się, że Red Bull doda Ci skrzydeł. To chyba jasne dla wszystkich.

Czy z whiskey może być tak samo? Ze szkocką whisky nie jest tak łatwo gdyż wiadomo, że produkując bastard malty, nie mówiąc już o blendach, w obieg idą najgorsze beczki z możliwych co przekłada się bezpośrednio na smak. Jednak na etykiecie bourbona Western Gold wyraźnie napisane jest, że produkowano go pod nadzorem rządu amerykańskiego. Nie spodziewam się żeby agenci Secret Service stali pierścieniem wokół magazynu podczas leżakowania, ale zakładam, że kluczowe warunki produkcji bourbona czyli wykorzystanie nowego drewna oraz leżakowanie przez okres przynajmniej dwóch lat są spełnione.

Można też spokojnie zakładać, że LIDL nie postawił destylarni bourbona tylko ich markę własną (ang. private label) produkuje jakaś znana destylarnia. Dokładnie tak samo jak w przypadku Ben Brackena, którego produkuje Tamnavulin. Kto robi Western Gold? Nie wiem … ale jeśli leży w nowym drewnie przez wymagane minimum czasu, a beczki nie mogą być zużyte ponieważ muszą być nowe, to może będzie dobry? Zobaczmy !

Ponieważ dawno nie piłem bourbona (bez coli <devil>), postanowiłem skalibrować sobie smak Western Gold bourbonem, który cenię i znam bardzo dobrze oraz losowo wybranym innym bourbonem, który akurat stał w moim barze. Padło zatem na Four Roses Single Barrel oraz Buffalo Trace.

WesternGold

 

A teraz już Western Gold!

Notka Smakowa

Oko – miedziany
Nos – 17 – średnio lotny, oczywiście słodki i waniliowy, ale na tyle umiarkowanie, że i tak określiłbym go jako bourbon wytrawny, w którym wyraźnie przebijają się aromaty mokrego drewna. Po dłuższej aearcji czuję już tylko to drewno, do którego dołączyło mnóstwo syntetycznej, cukrowo-owocowej słodyczy niczym z gumy Kaczor Donald.
Język – 16 – delikatny, ale strasznie wodnisty
Finisz – 16 – krótki, wodnisty, dębowy, gorzki i nierówno pieprzny na końcu. Poproszę coli!
Balans – 16
Total – 66/100
ABV – 40%

Główny wniosek jaki wyciągnąłem z degustacji whiskey Western Gold, to, że Four Roses Single Barrel cały czas jest jednym z moich ulubionych bourbonów 😀

… a co do Western Gold. No cóż, wygląda na to, że produkcja bourbona wcale nie jest prosta i nawet dopełnienie norm prawnych i wykorzystanie profesjonalnej przemysłowej aparatury nie wystarczy, aby wyprodukować naprawdę wspaniały (ba, nawet dobry!) bourbon. Może były to beczki z najgorszych miejsc w magazynie? A może bourbon leżał wyłącznie wymagane dwa lata zamiast trzech, czterech lub pięciu, które zwykle deklarują producenci nawet mainstreamowych bourbonów?  Nie wiem. Wiem natomiast, że kupiłem ostatnio w strefie bezcłowej litr bourbona Heaven Hill w uroczej, „staroszkolnej” butelce za siedemdziesiąt pięć złotych i był to niewiele droższy, ale o niebo lepszy interes.

HeavenHill Bourbon

Dodam jeszcze, że mam w rękawie kolejne asy – dwa blendy z Lidla: Queen Margot NAS oraz Queen Margot 12yo. Tę ostatnią kupiłem, uwaga, uwaga … w szkockim Lidlu 😀 Postanowiłem, że zaproszę je na swojego bloga w najbliższym czasie 🙂 Może nawet porwę się na jedyną pozycję, której mi brakuje, a mianowicie Queen Margot 8yo. Tym samym zamknąłbym chyba całe portfolio Lidla 🙂 Tylko co ja później zrobię z tą whisky? 😛
 

 

Mój najnowszy projekt

Z wielką dumą informuję, że dzięki Miler Spirits, po 100 latach nieobecności do Polski powraca kultowa brandy marki Shustoff !!! Specjalnie dla czytelników MilerPije przygotowałem możliwość zamówienia butelki wersji 11yo w cenie 129zł zamiast 169.

Żeby odebrać voucher rabatowy podaj swój adres e-mail poniżej…

32 Responses to Alkohol wieczoru #184: Western Gold Straight Old Kentucky Bourbon Whiskey

  1. PITERN pisze:

    Czekam co powiesz na Queen Margot, bo dla mnie wśród budżetowych whisky wypada na prawde spoko 😉 no ale nie mam takiego nosa jak Ty i piłem ją zanim trafiłem na tego bloga – wtedy nie zwracałem takiej uwagi na analizę walorów 😉

  2. jj pisze:

    Będzie notka o Heaven Hill? Bo właśnie się przymierzam 🙂

  3. jj pisze:

    A tak na szybko, brać?

  4. jj pisze:

    Dzięki za odpowiedź. Faktycznie Four Roses jest dobry, lecz dla mnie trochę za bardzo aromatyczny. Na te kilka bourbonów, które wypiłem wydał mi się najbardziej „perfumowany”. Choć może ten mocny aromat nie występuje w wersji Single Barrel. Myślę, że cenowo HH odpowiada bardziej standardowej wersji SB.

    • Tomasz Miler pisze:

      Wyjasniajac –> jestem fanem FR SB. Small Batch specjalnie mi nie podchodzi. Z kolej Yellow Label to ulubiony bourbon do coli mojej dziewczyny 😀 Wypije tego HH next week. Obiecuje !

  5. rzv pisze:

    Jak Western Gold wypada w porównaniu do marketowych wynalazków w rodzaju Blue Barrel i Gold Barrel?

  6. piotrcz pisze:

    ja rozumiem, że Bunna 21yo to nie Western Gold ;), ale marzy mi się taki fajny artykuł przy każdej degustowanej whisky, która na to zasługuje.
    Klasa wpis.

  7. Klucznik pisze:

    Hmm… Notka trochę zniechęcająca do Western Gold, ale ocena końcowa – 66/100 nie odbiega specjalnie od 68/100 dla Jim’a Beam’a i 70/100 Jack’a Daniel’sa…
    Może mam słabo wyrobiony jeszcze smak, ale po dodaniu coca-coli nie czuję jakichś porażających różnic między WG, JD i JB. Miałem też szczęście lub nieszczęście (nadal nie jestem pewny :-D) wypić Blanton’sa Special Rreserve, ale też z colą więc nic rewelacyjnego nie zauważyłem… Gold Barrela miałem nieszczęście próbować – i nie chcę mieć z nim więcej do czynienia :-D.
    W takim układzie, pomijając oczywiście wynalazek zwany Gold Barrel, aspekt ekonomiczny zaczyna grać pewną rolę, bo jeśli w końcowym rozliczeniu dostaję koktajl o podobnycm smaku, to ma dla mnie pewne znaczenie, czy za 0,7 l „wkładu” zapłacę 35, 50, 70 czy 140 PLN :-D.
    Ale… :-D. Jak dobrze pójdzie, to w przyszłym tygodniu uda mi się zrobić małą „degustację” whiskey z USA lub taką udającej – Blue Barrel, Western Gold, Jim Beam White, Jack Daniel’s i Blanton’s Original – może w bezpośrednim porównaniu któryś z tych trunków zdecydowanie się wyróżni – do tej pory nie miałem okazji bezpośredniego porównania. Ciekawe, czy WG i BB się obronią :-D.

    • Klucznik pisze:

      No i degustacja się odbyła. Przewinęły się następujące produkty z USA (lub sugerujące pochodzeńie z tego kraju): Blue Barrel, Western Gold, Jim Beam White, Jack Daniel’s, Blanton’s Original Single Barrel. Dodatkowo jako punkt odniesienia dla produktów ze Szkocji został użyty popularny Grant’s, a dodatkowo jako odskocznia w radykalnie inne obszary torfowy BenRiach 10 yo Curiositas. Wszystkie były próbowane zarówno w czystej postaci, jak też z colą (przy BenRiachu było to naprawdę dziwne doswiadczenie).
      Wnioski?
      Blue Barrel – wyraźnie wyczuwalna szorstkosc alkoholu, z colą jeszcze ujdzie, na czysto nie ma sensu;
      Western Gold – rownież przebija się alkohol, choć nie tak ostro jak w BB, jako koktajl z colą OK, na czysto – na pewno nie dla mnie;
      Jim Beam – łagodniejszy i bardziej spójny, alkoholu też nie wyczuwa się tak mocno, ale też w porównaniu do WG nie jest to przepaść, z colą niezły;
      Jack Daniel’s – smak bardziej wyrazisty niż JB, powiedziałbym, że również lepiej maskuje alkohol. Rzeczywiście pasuje do coli 😉 ;
      Blanton’s – trochę się zawiodłem. Jest różnica jakości w porównaniu do poprzedników, ale jakoś kolosalnej różnicy nie zauważyłem, wrażenia zapachowe najintensywniejsze, ale nadal nic nadzwyczajnego, ani wyrazistego.
      Grant’s – rewelacyjny… z colą 😉
      BenRiach – no, to było doświadczenie asfaltowo-fenolowe. O dziwo był przyjemną odmianą po mało dla mnie wyrazistych trunkach zza oceanu.

      Generalnie moje odczucie jest takie, ze BB odstaje, WG, JB i JD nie mając bezpośredniego porównania mógłbym pomylić, zaś Blanton’s jest świetny, ale cena trochę powala. Wniosek? Do coli wole szkockie blendy, a do smakowania szkockie malty 😉

      • Tomasz Miler pisze:

        Dzięki za ciekawe opis degustacji ! Szkoda, że do porównania użyłeś torfowego malta, bo to kompletnie inna kategoria. Natomiast porównanie w obrebie kategorii american whiskey interesujące, chociaż nieco bolesne dla jezyka. Teraz prznyajmniej wiesz co przeżywam 😛

        • Klucznik pisze:

          Torfowy nawinął się dosłownie w ostatniej chwili, miało w ogóle nie być maltów. Ale masz rację, że szkoda trochę, że nie było nic lepiej pasującego.
          Zastanawia mnie tylko jeszcze jedna rzecz – nie potrafię w żaden sposób jednoznacznie stwierdzić, co jest wspólną cechą odróżniającą burbony od szkockiej. Po tym ostatnim teście mam wrażenie, że kukurydza objawią się pewnym specyficznym odczuciem, które u siebie lokalizuję na podniebieniu, ale za nic nie powiem, że w ślepej próbie na 100% odróżnię whiskey amerykańską od whisky szkockiej.

          • Tomasz Miler pisze:

            Różnica jest kolosalna i ewidentna. Whisky kukurydziane są dużo bardziej słodkie, ale na nosie można kojarzyć je lekką kwasowością. IMO wystarczy powąchać dwie obok siebie w tym samym czasie żeby nigdy więcej się nie pomylić.

          • Klucznik pisze:

            Dzięki za podpowiedź!
            Najwyraźniej przy kolejnej sesji degustacyjnej będę musiał zrobić coś w tym stylu: JD, JB, Blanton’s ze strony USA i Ballantine’s, Grant’s i jakiś JW z drugiej i wtedy na spokojnie sobie wyczuję różnicę :-). Ot, taki ze mnie znawca 😀

  8. Degustator pisze:

    Ja whysk’y piję tylko z Pepsi, po prostu to mój ulubiony drink i 2-3 razy w miesiącu w piątek kupuję sobie butelczynę najczęściej w dyskoncie gdzie za każdym razem staram się wybrać coś innego tzw. „wynalazki” lub okazyjnie znane marki. Queen Margot piłem 2 razy, bardzo mocno wyczuwalna drzewna goryczka, to już nawet nie posmak dębowej beczki ale jak by ktoś powrzucał świeżo ścięte gałązki do alkoholu w celu uwypuklenia aromatu drzewa, dla mnie ten alkohol jest troszkę oszukany.

  9. Enzyme pisze:

    Jestem zadzwiony pochlebnymi opiniami na temat tego bourbonu.
    Bez coli nie mogę tego przełknąć smakuje jak tania berbelucha wymoczona w skarpetach i płatkach kory dębowej.
    Z colą już jakoś idzie ale to żadna przyjemość.
    Nigdy więcej.

  10. michu pisze:

    Własnie co testuje Western Gold od niemca z lidla .. i tak smak okropny że myslałem juz że kupiłem popsuty burbon , zapach ujdzie ale smak jak by ktoś mi nalał z mokrej beczki . średnio polecam …..

  11. Czarnoskrzydły pisze:

    35-40zł za 0,7litra to bardzo dolna półka – co by nie było. Jakość adekwatna do ceny niestety.
    Moim zdaniem absolutnym minimum jeśli chodzi o bourbony to Jim Beam (najtańszy z markowych) , jeśli do picia na czysto czy z lodem.

  12. woowoo pisze:

    W porównaniu do JB dużej różnicy nie czuję, da się wypić. Ostatnio w „celach leczniczych” piłem śliwowicę łącką. Piłem czystą… 70 % robi swoje i szybko tego pożałowałem. Zmierzam do tego, że po takim ogniu Western Gold i każdy inny tani trunek w okolicach 40 % ma niebiański smak. Ważny jest punkt odniesienia. Pozdrawiam.

  13. Zoltar pisze:

    Może ktoś wie dlaczego WG kupiony w Lidl w Polsce ma całkowicie inny smak niż kupiony np w Irlandii? Piłem jeden i drugi – to całkiem inne bourbony

  14. noname. pisze:

    Smaku nie mam super wyrobionego ale z colą i lodem na prawdę smakuje przyzwoicie. Jak za taką cenę jest ok. Moim zdaniem nie ma sensu kupować wyszukanych trunków jeśli i tak zmieszamy je z colą.

  15. Aero pisze:

    Właśnie miałem średnią przyjemność skosztować tego trunku. No cóż, wytrawny to on nie jest. Cholernie cierpki, chemiczny z nieprzyjemnym finischem. Wypiłem tylko dlatego, że znajomy poczęstował i głupio było odmówić. Dla porównania poczęstowałem białym Jim Bim’em. Żeby delikatnie uświadomić mu, że istnieją o niebo lepsze trunki, które fortuny kosztować nie muszą – tak wiem, JB to nie jest górna półka, ale do porównania wystarczy.
    Mam cichą nadzieję, że więcej nie będę musiał tego próbować. Może z colą czy sprite’em przejdzie, na czysto ciężka sprawa.
    Z burbonów w przyzwoitej cenie, to tylko JB. Najlepiej 6YO lub Devil’s Cut.

  16. chmura pisze:

    byle by kopało i było tanie 🙂 żyjemy w takim kraju ze chyba tylko picie pozostaje 🙂 pozdrawiam

  17. grudzio pisze:

    Ja testuje najtańsze co może być z dyskontów ale tylko i wyłącznie z Pepsi albo Colą. Może to dziwne ale jak nie lubię wódki na czysto tak i nie lubię whisky bez coli. Dla mnie do 40 zł za 0.7 Western Gold jest najsmaczniejszy, na pewno bardziej mi smakuje od Golden Loch z Biedry. Mój portfel nie pozwala mi na więcej a gust mam mało wyrafinowany jak pewnie 95% Polaków. Ja jestem na tak. Niestety ostatnim czasem cena podskoczyła z 32zł do 39 zł i trochę mnie to martwi.

    • Daniellah pisze:

      Po mieszanych opiniach na temat WG, Twój wpis podniósł mnie na duchu. Dziś moje pierwsze podejście , do tego cuda. Myślę , że będzie dobrze 🙂

  18. Rafi pisze:

    Witam. Jak można pić bourbon lub whisky z colą! Przecież to jest obrzydliwe! Jeżeli już chcecie mieszać to proponuję „ginger ale” od schweppes. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top