Chcesz wziąć udział w degustacji whisky ze mną?
Sprawdź kiedy poprowadzę kolejną w Twoim mieście

#312: Armagnac J. Damblat 50 yo

Jak smakuje 50 letni alkohol, czyli spotkanie z bardzo starym armaniakiem J. Damblat. 

very-old-armagnac

Armaniak to brandy (destylat wina) produkowana w regionie Armagnac w Gaskonii w południowo zachodniej Francji. Relacja pomiędzy armaniakiem i koniakiem jest dość ciekawa –  to w regionie Armagnac rozpoczęła się francuska historia destylacji, ale obecnie koniak jest nieporównywalnie bardziej popularnym alkoholem cieszącym się większym prestiżem.

Zasadnicza rożnica pomiędzy koniakiem a armaniakeim jest taka, że armaniak destylowany jest na kolumnie, a nie w alembiku, a sama destylacja jest jednokrotna. Czyni to armaniak trunkiem bardzo złożonym – po jednokrotnej destylacji zostaje w nim wiele związków chemicznych zawartych w winie, które nie zostały oddzielone przez jednokrotne przejście przez kolumnę. Jednokrotna destylacja nigdy nie prowadzi do zawartości alkoholu większej niż 60% co sprawia, że armaniaki po leżakowaniu mają raczej niską zawartość alkoholu i często butelkowane są w mocy beczki, która jednak (wartościowo) jest mniej imponująca niż w przypadku np. whisky, która w mocy beczki ma zwykle 50-65% już po leżakowaniu (oczywiście zależy to także od czasu leżakowania, rodzaju beczki, temperatury i wilgotności).

armagnac-j-damblat

J. Damblat to raczej niszowy armaniak produkowany w  Ayguetinte przez rodzinę Damblat-Havion od 1859 roku. Oczywiście w przypadku tego konkretnego alkoholu do czynienia mamy z butelką wyjątkową ponieważ jej wiek jest, no cóż, bardzo imponujący. W zasadzie to jedyny alkohol starszy od tego armaniaku jaki opisałem na blogu to ten Mortlach 53yo by GMP, ale jest jeszcze kilka innych alkoholi, których nie opisałem 😉
10155878_316833625142520_3900077525680255060_n

Wróćmy jednak do armaniaku J. Damblat. Oczywiście butelka 50yo to pozycja typowo prezentowa i celebracyjna. Dla miłośnika degustacji alkoholi w zasadzie nie ma różnicy czy alkohol ma 49 czy 51 lat. Natomiast dla osoby obdarowanej, np. w 50. rocznicę swoich urodzin z pewnością jest inaczej. Z tej przyczyny zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że picie takich trunków ma zwykle charakter celebracyjny, a nie degustacyjny. Właśnie dlatego, gdybym to ja odpowiadał za „profilowanie” takiego alkoholu przy wyborze beczki do butelkowania, celowałbym w aromaty delikatne, słodkie i deserowe. Takie, które sprawią przyjemność nie tylko ekspertom, ale także osobom, które być może nie piją trunków tego typu na codzień. Właśnie takiego destylatu spodziewam się w tej butelce.

armagnac-france

Warto też dodać, że armaniak to w tej chwili (mam na myśli obecną sytuację na rynku) chyba najlepiej wydane pieniądze dla osób, które chcą pić alkohol, a nie trzymać go w braku (bo takich też jest wielu). Żaden alkohol leżakowany produkowany pod apelacją nie jest tak tani. Butelka J.Damblat 50yo to koszt około 1500 złotych. Oczywiście nie jest to mało kwota do wydania na jedną butelkę, ale nie wolno zapominać, że whisky lub koniak w tym samym wieku to alkohol, za który trzeba zapłacić przynajmniej tyle samo … tylko w euro. No dobrze, ale gentlemani o pieniądzach nie rozmawiają więc weźmy się już za coś co gentlemanom wolno … jest po 12, otwieram armaniak J. Damblat 50yo! 😀

Notka smakowa

Oko – bursztynowy

miler-whisky-glass

Jeśli interesuje Was dlaczego piję akurat w takim kieliszku a nie innym, zajrzyjcie tutaj.

Nos – 23 – Niezbyt lotny, złożony, deserowy, słodki owocowy, morele, śliwki, skóry, cytrusy, lekko ziemisty. Bardzo atrakcyjny i przystępny aromat!

Język – 22 – oleisty i słodki

Finisz – 21 – słodki, owocowy, delikatny, a później dość wyraźnie pieprzny. Na końcu długi czekoladowy finisz zamienia się w wyraźne nuty drzewne opatrzone lekką goryczą. Pomimo, że to destylat w mocy beczki, stężenie alkoholu jest bardzo niskie. Wynika to oczywiście z długiego leżakowania – pół wieku w beczce to dość czasu na odparowanie alkoholu. Co ciekawe przy tak niskim stężeniu alkoholu, smak jest niezwykle intensywny. Z zaciekawieniem czekam na okazję wypicia starego koniaku/armaniaku/brandy w mocy beczki 50+%. Zaczynam być przekonany, że spirytus gronowy, wprost odwrotnie niż spirytus zbożowy (whisky), lepiej czuje się w stężeniach alkoholu bliskich 40%. Do omówienia pozostaje jeszcze wyraźna drzewność, która według mnie jest zbyt mocna. Byłbym bardzo zainteresowany wypiciem tego alkoholu w wieku 35-40 lat w nadziei, że drzewność byłaby mniej ewidentna.

Balans – 22

Total – 88/100

ABV – 42,6%

Bottle#: 31/482

Barrel#: 4-2-07

Cellar Master: Samuel Havion-Ehny

…. a tak poza tym to ten armaniak chyba szybko uderza do głowy, bo mam wrażenie, że widzę papugę, która chce się ze mną napić 😉

zrzut-ekranu-2016-09-24-o-20-49-05

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

« »
Scroll to top